Przed sobą zauważyłam jakąś dziewczynę przywiązaną do drzewa za nogi i ręce. Na szyi widniał też cieńszy już sznurek, który boleśnie wbił jej się w kark powodując przy tym bardzo dużo krwi. Cały teren był już ogrodzony przez Francuzką policję. Nagle jeden z policjantów podszedł do mnie i zaczął coś do mnie bełkotać. Popatrzyłam na niego jak na kosmitę, który właśnie mi oświadczył, że mamy wziąć ślub. Martin widząc moją minę postanowił mi pomóc.
- On pyta czy znałaś tą dziewczynę albo czy jesteś z nią bliżej spokrewniona.- powiedział.
- Powiedz mu, że ją znam, ale nie jestem rodziną.
Martin zrobił to o co go prosiłam, a policjant odszedł do swoich towarzyszy.
- Skąd ją znasz?- zapytał.
- Nie wiem. Tak jakby... Kiedyś mi się... Przyśniła?
- Co?- zdziwił się.
- Może to zabrzmieć trochę dziwnie, ale... Od pewnego czasu mam straszne sny. I co gorsza wszystkie zaczynają się spełniać.
- Nigdy o czymś takim nie słyszałem...- stwierdził drapiąc się po brodzie.
- Czasem zastanawiam się co jest ze mną nie tak?
- Nie wiem... To właśnie to chciałem ci pokazać.
- Dzięki. Tylko teraz myślę, że jestem nienormalna.- dodałam ciszej i cały czas rozmyślając o tym co zobaczyłam wróciłam do hotelu. Od razu poszłam na obiad. Oczywiście w jadalni była już cała kadra czyli też zespół BAM i Ola. Usiadłam do nich do stolika.
- Hej chłopaki.- przywitałam się i dałam Bartkowi buziaka w policzek.- Jak było na treningu?
- Uuuaaa...- zajęczał Arek.- Jestem padnięty.
- Ale idziemy grać w siatkę, nie?- zapytała Ola.
- Tak.- odpowiedział Mariusz wzdychając ciężko.
- Jak nie chcecie lub jesteście zmęczeni to nie musimy.- powiedziałam.
- Nie, nie, nie jest okej.- zaprzeczył Bartek przecierając oczy.
- Przecież widzimy, że jesteście zmęczeni. Nawet bardzo...- odpowiedziała Ola.
- Nie idziemy.-zadecydowałam za wszystkich.
- Ale Marcela...
- Potrzebujecie odpoczynku.- powiedziałam stanowczo czym całkowicie zakończyłam temat. Mariusz gwizdnął.
- No no no... Taka drobna dziewczyna, a tu proszę... Tak to nas jeszcze nikt nie uciszył.- zauważył.
- Jeszcze nie raz pewnie cię zaskoczę.- puściłam do niego oczko. Na obiad była zapiekanka bezglutenowa od Anki Lewej. Po z trudem zjedzonym obiedzie poszłam do pokoju chłopaków. Usiadłam na łóżku Bartka.
- Dziewczyny, na pewno nie jesteście złe, że nie poszliśmy?- zapytał Arek kładąc się plackiem na swoim łóżku.
- Nie. Jesteście tylko ludźmi. Każdy potrzebuję chwili spokoju kiedy serce zwalnia, a mózg na chwilę przestaję pracować.- powiedziała na jednym wdechu.
- To Mariusz tak ma jak cię widzi.- śmieli się Bartek i Arek. Ja też parsknęłam śmiechem.
- Bardzo śmieszne.- Stępiński założył ręce na piersi.
- Nawet tacy „wybitni" sportowcy jak wy muszą czasem poleżeć i po nic nie robić. Kładźcie się. No już!
- Jesteś taka piękna i seksowna gdy mi rozkazujesz...- stwierdził Mariusz wykonując polecenie Oli.
- Nie no wiem.
- A do tego skromna... Dziewczyna ideał. Koooocham cię!
- Ja cie mocniej.
- Nie-e, bo ja.
- Chciałbyś!- zaśmiała się sztucznie.
- Błagam ludzie, nie chcę od razu wyrzygać razem z tęczą tego „pysznego" obiadu.- powiedział Bartek.
- Dobsz...
-------
PYTANIE NA DZIŚ: CZY MARCELA UMIE PRZEWIDYWAĆ PRZYSZŁOŚĆ? (ODPOWIEDZI W KOMENTARZACH)
hej
rozdział w sumie taki sobie, trochę nudny ale cóż...
czy ktoś może mi wyjaśnić dlaczego internet wyklucza przyjaźń damsko-męską?
a czy wy, macie przyjaciół przeciwnej płci?
miłego dnia!!
kochajcie ludzi i siebie !!!
bye :)
CZYTASZ
Wystarczysz ty
AcakOna - 18-latka zdeterminowana do spełniania marzeń swoich jak i ludzi jej bliskich, nie wierząca w miłość od pierwszego wejrzenia On - 19-latek debiutujący w polskiej reprezentacji piłki nożnej, który od dawna jest nieszczęśliwy ze swoją dziewczyną ...
