#46: Dziewczyna ideał

1.2K 32 2
                                        


Przed sobą zauważyłam jakąś dziewczynę przywiązaną do drzewa za nogi i ręce. Na szyi widniał też cieńszy już sznurek, który boleśnie wbił jej się w kark powodując przy tym bardzo dużo krwi. Cały teren był już ogrodzony przez Francuzką policję. Nagle jeden z policjantów podszedł do mnie i zaczął coś do mnie bełkotać. Popatrzyłam na niego jak na kosmitę, który właśnie mi oświadczył, że mamy wziąć ślub. Martin widząc moją minę postanowił mi pomóc.

 - On pyta czy znałaś tą dziewczynę albo czy jesteś z nią bliżej spokrewniona.- powiedział.

 - Powiedz mu, że ją znam, ale nie jestem rodziną.

Martin zrobił to o co go prosiłam, a policjant odszedł do swoich towarzyszy.

 - Skąd ją znasz?- zapytał.

 - Nie wiem. Tak jakby... Kiedyś mi się... Przyśniła?

 - Co?- zdziwił się.

 - Może to zabrzmieć trochę dziwnie, ale... Od pewnego czasu mam straszne sny. I co gorsza wszystkie zaczynają się spełniać.

 - Nigdy o czymś takim nie słyszałem...- stwierdził drapiąc się po brodzie.

 - Czasem zastanawiam się co jest ze mną nie tak?

 - Nie wiem... To właśnie to chciałem ci pokazać.

 - Dzięki. Tylko teraz myślę, że jestem nienormalna.- dodałam ciszej i cały czas rozmyślając o tym co zobaczyłam wróciłam do hotelu. Od razu poszłam na obiad. Oczywiście w jadalni była już cała kadra czyli też zespół BAM i Ola. Usiadłam do nich do stolika.

 - Hej chłopaki.- przywitałam się i dałam Bartkowi buziaka w policzek.- Jak było na treningu?

 - Uuuaaa...- zajęczał Arek.- Jestem padnięty.

 - Ale idziemy grać w siatkę, nie?- zapytała Ola.

 - Tak.- odpowiedział Mariusz wzdychając ciężko.

 - Jak nie chcecie lub jesteście zmęczeni to nie musimy.- powiedziałam.

 - Nie, nie, nie jest okej.- zaprzeczył Bartek przecierając oczy.

 - Przecież widzimy, że jesteście zmęczeni. Nawet bardzo...- odpowiedziała Ola.

 - Nie idziemy.-zadecydowałam za wszystkich.

 - Ale Marcela...

 - Potrzebujecie odpoczynku.- powiedziałam stanowczo czym całkowicie zakończyłam temat. Mariusz gwizdnął.

 - No no no... Taka drobna dziewczyna, a tu proszę... Tak to nas jeszcze nikt nie uciszył.- zauważył.

 - Jeszcze nie raz pewnie cię zaskoczę.- puściłam do niego oczko. Na obiad była zapiekanka bezglutenowa od Anki Lewej. Po z trudem zjedzonym obiedzie poszłam do pokoju chłopaków. Usiadłam na łóżku Bartka.

 - Dziewczyny, na pewno nie jesteście złe, że nie poszliśmy?- zapytał Arek kładąc się plackiem na swoim łóżku.

 - Nie. Jesteście tylko ludźmi. Każdy potrzebuję chwili spokoju kiedy serce zwalnia, a mózg na chwilę przestaję pracować.- powiedziała na jednym wdechu.

 - To Mariusz tak ma jak cię widzi.- śmieli się Bartek i Arek. Ja też parsknęłam śmiechem.

 - Bardzo śmieszne.- Stępiński założył ręce na piersi.

 - Nawet tacy „wybitni" sportowcy jak wy muszą czasem poleżeć i po nic nie robić. Kładźcie się. No już!

 - Jesteś taka piękna i seksowna gdy mi rozkazujesz...- stwierdził Mariusz wykonując polecenie Oli.

 - Nie no wiem.

 - A do tego skromna... Dziewczyna ideał. Koooocham cię!

 - Ja cie mocniej.

 - Nie-e, bo ja.

 - Chciałbyś!- zaśmiała się sztucznie.

 - Błagam ludzie, nie chcę od razu wyrzygać razem z tęczą tego „pysznego" obiadu.- powiedział Bartek.

 - Dobsz...

-------

PYTANIE NA DZIŚ: CZY MARCELA UMIE PRZEWIDYWAĆ PRZYSZŁOŚĆ? (ODPOWIEDZI W KOMENTARZACH)

hej 

rozdział w sumie taki sobie, trochę nudny ale cóż...

czy ktoś może mi wyjaśnić dlaczego internet wyklucza przyjaźń damsko-męską?

a czy wy, macie przyjaciół przeciwnej płci?

miłego dnia!!

kochajcie ludzi i siebie !!!

bye :)

Wystarczysz tyOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz