#7: "Nikt ważny..."

3.6K 86 2
                                        

Marcela POV:

 - Możemy porozmawiać dziewczyny?- zapytał Bartek.

 - Tsaaa...

 - Także ten... Chcieliśmy was przeprosić.- powiedział ten cały Mariusz bawiąc się swoją bransoletką.- Zachowaliśmy się jak kompletne ciołki.

 - Tak się składa, że my też się nie popisałyśmy.- odpowiedziałam.

 - To może zaczniemy od początku?- zapytał Bartek.

 - Ja jestem Ola, a to jest Marcelina. Miło nam was poznać.- powiedziała Ola.

 - Bartek i Mariusz.- wszyscy podaliśmy sobie ręce w geście powitania.

 - Chłopcy!- krzyknął wujek.- To nie koniec niespodzianek dla was i też dla dziewczyn.

 - O czym trener mówi?- zapytał Fabiański.

 - Dziewczyny, oficjalnie oświadczam, że zabieram was na Euro do Francji.

 - DZIĘKUJEMY!- krzyknęłyśmy razem i przytuliłyśmy się do wujka.

 - Wyjeżdżamy 10 czerwca*.

 - Uratował nas pan przed zakończeniem roku.- powiedziała Ola.

 - Jaki tam pan.- machnął na nią ręką.- Mów mi wujek.

 - Okej... Wujku.

 - Czyli nie widzimy się po raz ostatni, co nie dziewczyny?- zapytał Mariusz.

 - Na to wygląda.- odpowiedziałam.

 - Co wy na to, żeby po treningu gdzieś się przejść?- zaproponował Bartek.- Macie coś planach?

 - Mi pasuje.- odpowiedziała Ola.

 - W sumie okej...- powiedziałam.- A o której wam się trening kończy?

 - O 15.

 - A jest?

 - 13:25.

 - No to o 16:30 się spotkamy. Pasuje?- zapytał Mariusz.

 - I to jeszcze jak.- powiedziałyśmy razem.

 - Dobra panowie. A teraz zajmijmy się treningiem na poważnie. 10 kółek wokół boiska.

 - Ale trenerze, my przecież...

 - Nie słyszę was! Mniej gadania więcej biegania!- chłopaki zaczęli biegać.

 - Wujku, może będzie sprawiedliwiej jeśli pobiegamy z nimi?

 - A macie się w co przebrać?

 - Yhym.- pokiwałyśmy głowami.- Gramy też dość nieźle.

 - W takim razie idźcie i wróćcie jak będziecie gotowe.- poszłyśmy do szatni.

 - Nie wierzę w to. Będziemy ćwiczyły z polską kadrą piłki nożnej...- zachwycała się Ola. Ubrałyśmy się w ciuchy, które wzięłyśmy ze sobą właśnie na takie wypadki i wyszłyśmy na boisko. Przez cały czas zdawało się jakby chłopcy byli zaskoczeni tym, że tak dobrze gramy. Że w ogóle potrafimy kopnąć piłkę.

 - Mecz na koniec!- krzyknął wujek.- Podzielcie się.

 - To co, chłopaki na dziewczyny?- zapytała zuchwało Ola.

 - Nie. Przecież nie będziecie miały szans, żeby wygrać.- odpowiedział Piszczek.

 - A co boisz się?- zapytałam unosząc głowę.

 - Ha! Chciałabyś...- zaśmiał się sztucznie Glik.

 - Damy wam jednak nadzieję. Dobierzcie sobie 3 chłopców do pomocy.

 - Jacy wy łaskawi...- pokazałam mu język.- No to tak... Zespół BAM!

 - Whaaat?- zdziwił się Krycha

 - Bartek, Arek, Mariusz.- wyjaśniła Ola.

 - O maj gosz... Dobra, zaczynamy!

Mecz był dość ciekawy. A że zostało nam mało czasu do końca treningu, był też krótki. BAM, Ola i ja wygraliśmy 6:2. Nie chwaląc się strzeliłam 4 gole, a Ola 2.

 - I co, zdziwoiny? Poczuj moc kobiet i BAM!- zapytałam Krychowiaka i machnęłam mu włosami przed twarzą. On patrzył na mnie jak na obraz, a po chwili padł przede mną na kolana.

 - Marcelino, wyjdź za mnie!- wykrzyknął, na co ja spaliłam buraka.

 - Krysia zajmij się Celią.- powiedział Szczena.- Ona jest MOJĄ dziewczyną.

 - A Marina nie będzie zazdrosna?- zapytał Fabiański.

 - Ale o co wy się kłócicie? No panowie... Ja na przykład wolę Olcię.- Grosicki wysłał Oli buziaka.

 - E! Romeo! Ty masz żonę i dzieci!- krzyknął Pazdan.

 - Koniec treningu chłopcy! Pamiętajcie, że za 2 tygodnie spotykamy się na lotnisku. Idźcie się przebrać.- powiedział wujek, a kadra (razem z nami) zaczęła się ścigać do szatni. Niestety zapomniałyśmy, że mamy do czynienia z piłkarzami...

 - Nasze spotkanie nadal aktualne czy wolicie iść na randkę z całą kadrą?- zapytał Mariusz sarkastycznie.

 - A weź przestań... Na razie chłopaki!

 - Pa!

Wyszłyśmy z Mariuszem i Bartkiem przed stadion.

 - To co, przyjeżdżamy po was o 16:30.- podsumował Bartek.

 - Ale po co samochód? Możemy przecież się gdzieś przejść.- powiedziała Ola.

 - Okej.

Nagle telefon Bartka dał o sobie znać.

 - Oesu... Klaudia...- zajęczał.

 - Kto?

 - Nikt ważny...

-----------

Hej <3

Tęskniliście za mną? Nie no, wiem, że nie.... Heheszki :)

Nie będę długo przedłużać.  Co powiecie na mały maraton? Gdzieś około 4 maksymalnie 6 rozdziałów. 

Za komentarze i gwiazdki się nie obrażę...

Mam nadzieję, że rozdział się spodobał i do następnego <3

* Co do daty wyjazdu na Euro nie jestem pewna czy był to 10 czerwca... Tak mi się po protu powiedziało (a raczej napisało)... Więc jeśli czyta mnie jakiś wielki fan piłki nożnej i zna prawdziwą datę to proszę mnie nie zabijać tylko kulturalnie mi o tym napisać w komentarzu. Dzięki <3

Wystarczysz tyOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz