Marcela POV:
- Możemy porozmawiać dziewczyny?- zapytał Bartek.
- Tsaaa...
- Także ten... Chcieliśmy was przeprosić.- powiedział ten cały Mariusz bawiąc się swoją bransoletką.- Zachowaliśmy się jak kompletne ciołki.
- Tak się składa, że my też się nie popisałyśmy.- odpowiedziałam.
- To może zaczniemy od początku?- zapytał Bartek.
- Ja jestem Ola, a to jest Marcelina. Miło nam was poznać.- powiedziała Ola.
- Bartek i Mariusz.- wszyscy podaliśmy sobie ręce w geście powitania.
- Chłopcy!- krzyknął wujek.- To nie koniec niespodzianek dla was i też dla dziewczyn.
- O czym trener mówi?- zapytał Fabiański.
- Dziewczyny, oficjalnie oświadczam, że zabieram was na Euro do Francji.
- DZIĘKUJEMY!- krzyknęłyśmy razem i przytuliłyśmy się do wujka.
- Wyjeżdżamy 10 czerwca*.
- Uratował nas pan przed zakończeniem roku.- powiedziała Ola.
- Jaki tam pan.- machnął na nią ręką.- Mów mi wujek.
- Okej... Wujku.
- Czyli nie widzimy się po raz ostatni, co nie dziewczyny?- zapytał Mariusz.
- Na to wygląda.- odpowiedziałam.
- Co wy na to, żeby po treningu gdzieś się przejść?- zaproponował Bartek.- Macie coś planach?
- Mi pasuje.- odpowiedziała Ola.
- W sumie okej...- powiedziałam.- A o której wam się trening kończy?
- O 15.
- A jest?
- 13:25.
- No to o 16:30 się spotkamy. Pasuje?- zapytał Mariusz.
- I to jeszcze jak.- powiedziałyśmy razem.
- Dobra panowie. A teraz zajmijmy się treningiem na poważnie. 10 kółek wokół boiska.
- Ale trenerze, my przecież...
- Nie słyszę was! Mniej gadania więcej biegania!- chłopaki zaczęli biegać.
- Wujku, może będzie sprawiedliwiej jeśli pobiegamy z nimi?
- A macie się w co przebrać?
- Yhym.- pokiwałyśmy głowami.- Gramy też dość nieźle.
- W takim razie idźcie i wróćcie jak będziecie gotowe.- poszłyśmy do szatni.
- Nie wierzę w to. Będziemy ćwiczyły z polską kadrą piłki nożnej...- zachwycała się Ola. Ubrałyśmy się w ciuchy, które wzięłyśmy ze sobą właśnie na takie wypadki i wyszłyśmy na boisko. Przez cały czas zdawało się jakby chłopcy byli zaskoczeni tym, że tak dobrze gramy. Że w ogóle potrafimy kopnąć piłkę.
- Mecz na koniec!- krzyknął wujek.- Podzielcie się.
- To co, chłopaki na dziewczyny?- zapytała zuchwało Ola.
- Nie. Przecież nie będziecie miały szans, żeby wygrać.- odpowiedział Piszczek.
- A co boisz się?- zapytałam unosząc głowę.
- Ha! Chciałabyś...- zaśmiał się sztucznie Glik.
- Damy wam jednak nadzieję. Dobierzcie sobie 3 chłopców do pomocy.
- Jacy wy łaskawi...- pokazałam mu język.- No to tak... Zespół BAM!
- Whaaat?- zdziwił się Krycha
- Bartek, Arek, Mariusz.- wyjaśniła Ola.
- O maj gosz... Dobra, zaczynamy!
Mecz był dość ciekawy. A że zostało nam mało czasu do końca treningu, był też krótki. BAM, Ola i ja wygraliśmy 6:2. Nie chwaląc się strzeliłam 4 gole, a Ola 2.
- I co, zdziwoiny? Poczuj moc kobiet i BAM!- zapytałam Krychowiaka i machnęłam mu włosami przed twarzą. On patrzył na mnie jak na obraz, a po chwili padł przede mną na kolana.
- Marcelino, wyjdź za mnie!- wykrzyknął, na co ja spaliłam buraka.
- Krysia zajmij się Celią.- powiedział Szczena.- Ona jest MOJĄ dziewczyną.
- A Marina nie będzie zazdrosna?- zapytał Fabiański.
- Ale o co wy się kłócicie? No panowie... Ja na przykład wolę Olcię.- Grosicki wysłał Oli buziaka.
- E! Romeo! Ty masz żonę i dzieci!- krzyknął Pazdan.
- Koniec treningu chłopcy! Pamiętajcie, że za 2 tygodnie spotykamy się na lotnisku. Idźcie się przebrać.- powiedział wujek, a kadra (razem z nami) zaczęła się ścigać do szatni. Niestety zapomniałyśmy, że mamy do czynienia z piłkarzami...
- Nasze spotkanie nadal aktualne czy wolicie iść na randkę z całą kadrą?- zapytał Mariusz sarkastycznie.
- A weź przestań... Na razie chłopaki!
- Pa!
Wyszłyśmy z Mariuszem i Bartkiem przed stadion.
- To co, przyjeżdżamy po was o 16:30.- podsumował Bartek.
- Ale po co samochód? Możemy przecież się gdzieś przejść.- powiedziała Ola.
- Okej.
Nagle telefon Bartka dał o sobie znać.
- Oesu... Klaudia...- zajęczał.
- Kto?
- Nikt ważny...
-----------
Hej <3
Tęskniliście za mną? Nie no, wiem, że nie.... Heheszki :)
Nie będę długo przedłużać. Co powiecie na mały maraton? Gdzieś około 4 maksymalnie 6 rozdziałów.
Za komentarze i gwiazdki się nie obrażę...
Mam nadzieję, że rozdział się spodobał i do następnego <3
* Co do daty wyjazdu na Euro nie jestem pewna czy był to 10 czerwca... Tak mi się po protu powiedziało (a raczej napisało)... Więc jeśli czyta mnie jakiś wielki fan piłki nożnej i zna prawdziwą datę to proszę mnie nie zabijać tylko kulturalnie mi o tym napisać w komentarzu. Dzięki <3
CZYTASZ
Wystarczysz ty
De TodoOna - 18-latka zdeterminowana do spełniania marzeń swoich jak i ludzi jej bliskich, nie wierząca w miłość od pierwszego wejrzenia On - 19-latek debiutujący w polskiej reprezentacji piłki nożnej, który od dawna jest nieszczęśliwy ze swoją dziewczyną ...
