maraton 1/3
(dalej Ola POV)
- To może ja... Już pójdę...- powiedział Maciek.
- Tak, idź. Umiesz tylko uciekać!- krzyknęłam za nim.
- Co ty robisz Olka?- zapytała Marcela.
- Ratuję ci dupę.
- Ale nic się nie działo.
- Zdradzasz Bartka?- zapytałam prosto z mostu.
- Czy wyście się uparli?! Nie, nie zdradzam.- zaprzeczyła.- Kocham go i nigdy nie zostawię.
- W takim razie mu to powiedz, bo na razie wygląda to tak jakbyś miała romans z tym debilem!
- Ola znasz mnie i wiesz, że nie zdradziłabym Bartka.- powiedziała Marcela.- Chyba mi wierzysz?
- Tak. Przepraszam, że się tak uniosłam. Ale widząc cię z tym kretynem moja krew się zagotowała... Wracamy?
- A pomożesz mi wyjaśnić to wszystko Bartkowi?- zapytała rumieniąc się przy tym lekko.
- Pewnie. Chodź.
Szłyśmy dość szybki krokiem. Każda z nas chciała to mieć już za sobą.
- Gotowa?- zapytałam stojąc przed drzwiami do pokoju chłopaków.
- Tsaaa...
Weszłyśmy do środka.
- Hej ludziska.- przywitałam się.
- Hej kochanie.- Mariusz dał mi buziaka. Bartek siedział z założonymi rękami i się nie odzywał.
- Bartek, porozmawiamy?- zapytała Marcela nieśmiało. On usiadł na łóżku i przegarnął niedbale włosy.
- Tak, jasne.- powiedział.- O czym?
- O wszystkim...- odpowiedziałam krótko.
- To na pewno twoja sprawa Ola?- zapytał Bartek.
- Tak.
- Jednak wolałbym, żebyś wyszła...
- Ugh... Dobra.
- Weź ze sobą Mariusza.- powiedział.
- Chodź.-pociągnęłam go w stronę wyjścia z pokoju. Mój chłopak cały czas tylko patrzył na mnie jak na obraz jakiegoś Jana Matejki czy kogoś tam...
- Co ci jest?- zapytałam.
- Nic. Patrzę na moją dziewczynę.
- A ja na mojego chłopaka... I co w związku z tym?- uśmiechnęłam się.
- Wiesz, że jesteś piękna?
- Powtarzasz mi to codziennie.- odpowiedziałam.- Nawet gdybym miała Alzheimera ciężko byłoby mi zapomnieć.
Mariusz zaśmiał się cicho.
- Wpadłem na pewien pomysł...
- Jaki? Czy to bardzo ryzykowne?
- Nieee... Po powrocie do Polski poznasz moich rodziców. Co ty na to?
- Nie wiem... Przemyślę to jeszcze.
- A co tu dużo myśleć?
- No nie wiem. A jeśli mnie nie polubią?
- CIEBIE? Spróbowali by nie...- puścił do mnie oczko. Przewróciłam oczami.- To jak będzie?
- Lepiej skończmy temat.
- Ale...
- Proszę.- spojrzałam na niego błagalnym spojrzeniem. Nie widziałam czego tak naprawdę się obawiałam, ale byłam pewna, że nie byłam gotowa na spotkanie z jego rodzicami. Na samą myśl robiło mi się niedobrze z nerwów...
- Dobra...
Marcela POV:
Staliśmy przez chwilę w ciszy w towarzystwie Bartka. Spojrzeniem wręcz wiercił mi dziurę w brzuchu. Na wszelkie możliwe sposoby starałam się unikać jego spojrzenia. W końcu odważyłam się zacząć rozmowę.
- Bartek ja...- nie dokończyłam. Tak naprawdę po prostu nie wiedziałam co mam mu powiedzieć.- Maciek BYŁ moim chłopakiem, ale wszystko sobie wyjaśniliśmy już jakiś czas temu. Teraz nic mnie z nim nie łączy. Z wyjątkiem przyjaźni. Złamaliśmy typowy stereotyp i mamy ze sobą bardzo dobre relacje... To wszystko...
- Czyli nie zdradzałaś mnie z nim?
- Nie, nawet nie chciałam.- powiedziałam szybko.- Eeee... Głupio to zabrzmiało...
- Trochę.- uśmiechnął się.- Ale, jest okej.
- Serio?
- Tak, serio.- odpowiedział spokojnym tonem.- Tak naprawdę od początku byłem tego pewien... Jestem za wspaniały, żebyś mogła mnie tak po prostu zdradzić.
- Cóż za skromność.- dźgnęłam go palcem w żebra.
- Taki mały żarcik.- puścił do mnie oczko.
- Ugh...
CZYTASZ
Wystarczysz ty
RandomOna - 18-latka zdeterminowana do spełniania marzeń swoich jak i ludzi jej bliskich, nie wierząca w miłość od pierwszego wejrzenia On - 19-latek debiutujący w polskiej reprezentacji piłki nożnej, który od dawna jest nieszczęśliwy ze swoją dziewczyną ...
