WAŻNA INFORMACJA NA DOLE!! PROSZĘ PRZECZYTAĆ
Następnego dnia obudziłam się z dobrym nastawieniem na nowy dzień. Odbyła się poranna toaleta. Wróciłam do pokoju gdzie Ola siedziała już na łóżku i wiązała buty.
- Możemy iść?- zapytałam.
- Tak.
Skierowałyśmy się do windy. Ale nie dane nam było niestety jechać w tym „magicznym, ruszającym się pokoju".
- Cooo, awaria windy?- zapytała Ola.
- Najwyraźniej musimy iść schodami...- zajęczałam.
- Ugh...
Zeszłyśmy na dół po schodach. W jadalni siedziała cała kadra. Usiadłam do stolika. Dzisiaj zjadłam typowo polskie śniadanie czyli jajecznicę ze szczypiorkiem. Po zjedzonym śniadaniu wróciłam do pokoju.
- Na którą jest mecz?- zapytała Ola.
- Na 15.
- To mamy jeszcze 5 godzin. Co robimy?
- Nie wiem.
Położyłam się płasko na łóżku. Nie wiadomo kiedy zasnęłam. Co było dziwne, bo zazwyczaj nie śpię w dzień.
- Marcela wstawaj!- krzyknęła Ola. Otworzyłam lekko oczy.
- O co chodzi?- zapytałam przeciągając się.
- Jedziemy na mecz! Jest 14:30.
- Cholera...
Ubrałam się szybko i niedobudzona zeszłam na dół. Cała kadra już tam była. Wsiadłam do autobusu i pojechaliśmy na stadion.
Mecz już trwał. Pierwsza połowa zakończyła się remisem 0:0. Jednak w drugiej połowie ostateczną i końcową bramkę strzelił Błaszczykowski. Byliśmy z tego powodu bardzo dumni. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 1:0. Szczęśliwi wróciliśmy do hotelu. Pomimo panującej naszych sercach euforii, nikt nie chciał dzisiaj imprezować. Każdy (dosłownie każdy) było wykończony. Wróciłam do pokoju razem z Olką. Rzuciłam się na łóżko.
- Co robimy?- zapytała.
- A ty jeszcze masz na coś siłę?
- Tak, a ty nie?
- Nie.
- Może pójdziemy pobiegać?- zaproponowała.
- Ocipiałaś chyba...
- Czemu?
- Nie ma mowy.
- No weeeź! Marcelka proooszę...- zrobiła minę zbitego psiaka.
- Nie działa to na mnie.- odpowiedziałam nie odrywając wzroku od telefonu.
- Pfff... Idę do Mariusza, bo z tobą to ja się chyba nie dogadam.- powiedziała i wyszła zostawiając mnie samą sobie.
<Następny dzień>
Wstałam dość wcześnie (przynajmniej jak na mnie). Od razu ubrałam się, uczesałam, umyłam, zrobiłam lekko widoczny makijaż i nie czekając na Olkę weszłam do jadalni. Nikogo jeszcze nie było co wprawiło mnie w zdziwienie. Po przepysznym śniadaniu, które składało się z jogurtu naturalnego i owoców wróciłam na górę. Było widać, że Ola już dawno stamtąd wyszła. Stwierdziłam, że pewnie jest u chłopaków. Udałam się w tamtym kierunku. Weszłam jak do siebie (czyli bez pukania), ale tam też nikogo nie zastałam. Wyjęłam telefon i napisałam do Bartka.
Ja: Gdzie wy wszyscy jesteście?
Po paru minutach otrzymałam odpowiedź.
Kapuściana maruda: Pojechaliśmy na miasto. Tak słodko spałaś to cię nie budziłem <3 Gniewasz się?
Ja: Nieee :* Zajmę się czymś... Miłej zabawy życzę
Już nie odpisał. Pomimo tego, że wstałam wcześniej niż zwykle to i tak wszyscy mnie wyprzedzili. Trochę mi było głupio, ale zarazem przykro... Postanowiłam się jednak tym nie przejmować. Usiadłam na tarasie i zaczęłam czytać moją ulubioną książkę pt. „Czarny czwartek". Tak, ja bardzo lubię kryminały i sensacje. Nagle znowu dostałam SMS-a.
Maciek: Mam do cb pytanie... Dość dziwne, więc się nie przestrasz...
Ja: Spróbuję być dzielna! Wal.
-----
PYTANIE NA DZIŚ: JAKIE PYTANIE ZADA MACIEK? (ODPOWIEDZI W KOMENTARZACH)
hej :)
potrzebuję waszej pomocy
niedługo mam zamiar wziąć się za nowe opowiadanie i pytanie brzmi wolicie ficzka bardziej opisowego czy takie 'text message'? bo ja osobiście wolę text message tylko nie wiem do kogo mogłabym się zwrócić o zrobienie mi jakiejś ładnej okładeczki...
dajcie mi proszę znać w komentarzach jak uważacie i odzywajcie się do mnie na priv lub także w komach czy znacie kogoś kto robi okładki
miłego dnia
kochajcie ludzi i siebie!!
bye <3
CZYTASZ
Wystarczysz ty
RandomOna - 18-latka zdeterminowana do spełniania marzeń swoich jak i ludzi jej bliskich, nie wierząca w miłość od pierwszego wejrzenia On - 19-latek debiutujący w polskiej reprezentacji piłki nożnej, który od dawna jest nieszczęśliwy ze swoją dziewczyną ...
