maraton 2/3
Jako, że było już dość późno postanowiłam pójść spać. Umyłam się i równie szybko wskoczyłam do łóżka...
Następnego dnia wstałam lewą nogą. Odbyła się poranna toaleta i wróciłam do pokoju. Ola siedziała na łóżku i oglądała coś w magicznej skrzyneczce zwanej także telewizorem.
- Co oglądasz?- zapytałam.
- Niesamowity program dokumentalny pod tytułem „Zdrady".- zaśmiała się cicho.- Co ci ludzie mają w głowie gdy tworzą takie gówno?
- Nie wiem... Ale to może być ciekawe.- powiedziałam siadając obok niej po turecku.
- Idziemy do chłopaków?- zapytała po chwili.
- Tak. Kto pierwszy!
Zaczęłyśmy się ścigać do sąsiedniego pokoju. Oczywiście Olka wygrała. Zawsze była ode mnie szybsza nad czym bardzo ubolewam do tej pory. Wpadłyśmy do pokoju jak burza Niestety po drodze potknęłam się o kogoś torbę i się przewróciłam ciągnąc za sobą Olę.
- Boshe... Dziewczyny ostrzegajcie jak macie zamiar robić rozpierdziel.- powiedział Arek trzymając się za serce.
- Zobaczcie jaka ładna pogoda.- wskazałam na okno. Od razu zapomniałam też, że jeszcze przed chwilą miałam zły humor. Wyszłam na balkon co zrobili wszyscy zaraz po mnie. Każdy usiadł na osobnym fotelu. Tylko Bartek nie miał gdzie siedzieć.
- Bartuś wskakuj!- poklepałam się w kolana.
- Nie powinno być na odwrót?- zapytał.
- Nie ma mowy. Ja nie wstaję...- założyłam ręce na piersi.
- Proooszę. Ja chcę cię wziąć na kolana.- zrobił minę zbitgo psiaka.
- Ugh... Dobra.- wstałam z krzesła gdzie chwilę potem klapnął Bartek, a ja na jego kolanach. Mariusz zaciągnął się świeżym powietrzem.
- Ale przyjemnie...- stwierdził Arek.
- Tak.
- Po prostu... Rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady.- powiedział Stępiński.
- Ej, to nie jest głupi pomysł.- przyznał Bartek.- Jak wrócimy do Polki to se pojedziemy.
- Na mnie nie liczcie. Jadę z Jessicą na Lazurowe Wybrzeże.- powiedział Arek podnosząc ręce do góry.
- Okej. Czyli jedziemy w składzie ja, Marcela, Mariusz i Bartek?- zapytała Ola.
- Dokładnie tak kotku.- odpowiedział Mariusz.- Tylko wiecie, że to są góry, nie? I będziemy chcieli trochę się powspinać...
- No i co w tym złego?- zapytałam.- Sugerujesz, że nie damy rady?
- Yyy... Tak, to właśnie sugeruję.
- Widzę, że jesteś bardzo pewnym swego...- powiedziała Ola.
- Heh... Pewnie, że tak.- założył ręce na głowie.
- W takim razie proponuję zakład. Gdy będziemy w górach ANI RAZU nie powiemy, że jesteśmy zmęczone...- powiedziała Ola wyciągając przed siebie dłoń.
- Olka w co ty nas pakujesz?- zapytałam zdenerwowana.
- Cicho! To jak? Zakład przyjęty czy wymiękacie?
- My?! Nigdyyy!- podali sobie ręce.- Zakład obowiązuje od momentu wyjechania w Bieszczady.
- Świetny pomysł.
- A tymczasem chodźcie.- powiedział Bartek wstając tym samym zrzucając mnie na podłogę.
- To bolało!- krzyknęłam otrzepując się.
- A tak w ogóle to gdzie idziemy?- zapytała Ola.
- Na pizzę.
- A co z naszym trzymaniem formy?- zapytał Arek.
- Olać to!
Wyszliśmy z pokoju i zeszliśmy na dół po schodach. Szliśmy szybkim krokiem aż dotarliśmy do pizzerii. Chłopcy zaczęli się kłócić o to jaką pizzę zamówić. Ja z Olką tylko siedziałyśmy i słuchałyśmy ich głupich i bezsensownych sporów. Nagle dostałam SMS-a.
Olka: Aż się słuchać nie chce
Ja: Tak...
Olka: Zmywamy się?
Ja: A co im powiemy?
Olka: Zostaw to mnie
Nie odpisałam już. Chwilę później Ola zaczęła niespokojnie kręcić się na swoim miejscu. Spojrzała na telefon. Wciągnęła gwałtownie powietrze.
- Co się stało?- zapytał Mariusz.
- Maciek domaga się spotkania ze mną i Marcelą.- powiedziała marszcząc czoło.- Chodź, pójdziemy go ogarnąć.
- Jak coś to my doprowadzimy go do porządku...- odpowiedział Bartek pocierając knykcie.
- Nie. Same musimy to załatwić. Nie czekajcie. Widzimy się później!- krzyknęła i wyszłyśmy z pizzerii. Trochę mi było głupio, że ich okłamujemy, ale naprawdę nie chciałam tam siedzieć i słuchać jak kłócą się o kolejną pierdołę. Spojrzałam z wyrzutem na Olkę.
- No co?- zapytała.- Małe kłamstewko jeszcze nikomu nie zaszkodziło...
CZYTASZ
Wystarczysz ty
AcakOna - 18-latka zdeterminowana do spełniania marzeń swoich jak i ludzi jej bliskich, nie wierząca w miłość od pierwszego wejrzenia On - 19-latek debiutujący w polskiej reprezentacji piłki nożnej, który od dawna jest nieszczęśliwy ze swoją dziewczyną ...
