Ona - 18-latka zdeterminowana do spełniania marzeń swoich jak i ludzi jej bliskich, nie wierząca w miłość od pierwszego wejrzenia
On - 19-latek debiutujący w polskiej reprezentacji piłki nożnej, który od dawna jest nieszczęśliwy ze swoją dziewczyną
...
- Co to jest?- zapytała Ola siadając obok mnie.- Jakiś list?
- Słuchaj.- powiedziałam.
Cześć księżniczko
Muszę ci wyjaśnić pewną sprawę, ale nie mogłem powiedzieć ci tego prosto w twarz. My raczej nie jesteśmy dla siebie stworzeni. Ciągle jest tylko gorzej i gorzej. Chyba już czas, żebyś poszukała szczęścia gdzie indziej. Eh... Jestem beznadziejny w pisaniu listów. Przepraszam cię za to i za ten twój zmarnowany czas. W końcu każda księżniczka ma swojego księcia na białym koniu, nie? Ale twoim nie jestem ja... Mam nadzieję, że mnie zrozumiesz i jakoś ułożysz sobie życie. Po prostu żyj.
Bartek
- Czyli co? On tak po prostu odszedł?- zapytała z niedowierzaniem Ola.
- Na to wygląda...- próbowałam uspokoić oddech, ale słabo mi to wychodziło.
- Ale dlaczego?
- Przecież napisał dlaczego.
- Nie wierzę, że chodziło o to, że tak nagle stwierdził, że nie będziecie szczęśliwi.
- Chyba tak musi być...- powiedziałam ocierając jedną jedyną łzę, która spłynęła po moim policzku.- Musiał być szczęśliwszy z kim innym...
--------
hej hej :)
no to co... to znaczy, że to koniec :/
trochę mi smutno, bo trochę się przywiązałam do tego opowiadania... pisałam je dość długo i teraz uznałam że to czas na małe wyznania względem was...
na początku gdy zaczęłam to pisać to nie zamierzałam w ogóle tego nigdzie wstawiać pomimo tego, że wtedy bardzo mi się podobało, ale gdy już podjęłam tą decyzję że chcę żeby ktoś to przeczytał (zajęło mi to około pół roku) byłam BARDZO zestresowana... obawiałam się, że nikt nie będzie tego czytał, ale jak teraz widzę zebrało się was całkiem sporo :) bardzo miło mi z tego powodu
przyznam wam się szczerze, że w pewnym momencie naprawdę już miałam usuwać to opowiadanie, bo z powodów prywatnych straciłam do wszystkiego chęci i myślałam tylko o tym, żeby po prostu zniknąć.... nigdy o tym nie pisałam, bo nie chciałam nikogo martwić swoimi problemami, ale teraz już jest okej
dzięki niektórym osobom znowu uwierzyłam w sens tego wszystkiego i dalej kontynuowałam pisanie tej opowieści
pomimo tego, że to już koniec naszej przygody mam nadzieję, że mnie nie zabijecie tak od razu za to zakończenie i proszę was żebyście dalej polecali to opowiadanie, bo nie chciałabym żeby nikt się tym nie interesował po zakończeniu... także jeśli możecie to podawajcie to opowiadanie osobom które znacie, będzie to bardzo pomocne (nie ukrywam że chciałabym, żeby liczba wyświetleń dalej rosła hehe)
przez jakiś czas myślałam jeszcze o tym, żeby napisać drugą część, ale chyba tego nie zrobię bo z pewnych powodów nie mogę tego pisać, ponieważ byłoby to dla mnie za trudne...
mam nadzieję, że lubiliście tą książkę a tym samym mnie samą (macie tu takie moje autorskie zdjęcie zrobione w Hiszpanii gdzie kontynuowałam pisanie gdy mi się nudziło XD)
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
i pomimo tego, że piszę to ze łzami w oczach to... fajnie było
kocham was mocno buby!!!
dziękuję za wszystko co dla mnie robiliście UwU
xx
JAKBYŚCIE MIELI JESZCZE JAKIEŚ PYTANIA DO MNIE SAMEJ TO NIE KRĘPUJCIE SIĘ I PISZCIE ŚMIAŁO <3