W rodziale pojawiają się przekleńswa Uwaga!
Pow Leo;
Wstałem dzisiaj dość wcześnie jak na mnie bo o 7 rano. Obok mnie leżała zwinięta w kłębek brunetka. Wyglądała jak mała wiewiureczka. Dotknąłem jej nagiego ramienia przejeżdżając po nim, aż do nadgarstka dziewczyny.
Lisa na mój dotyk rozwinęła się z kłębuszka jak pączek róży. Odwróciła się na drugi bok i spał dalej przytulona do poduchy.
Ubrałem na siebie tylko dresy. Wszyscy w domu wiedzą, że tak chodzę. Poszłem na dół do kuchni. Stwierdziłem, że zrobię śniadanie dla wszystkich.
Postwiłem na sałatkę grecką.
Kończyłem robić już sałatkę, gdy do kuchni weszła moja babcia.
- Cześć babciu - przywitałem się z kobietą szczerze się uśmiechając.
- Witaj Leoś czemu ty już nie śpisz skarbie? - zapytała babcia stawiając wodę do gotowania.
- Chciałem zrobić śniadanie dla nas wszystkich - pokazałem babci miskę z sałatką.
- Leośku jesteś kochanym wnusiem - kobieta pogłaskała mnie po głowie - ale wujką to będzie mało - powiedziała babcia Luci kręcąc głową - choć zrobimy jeszcze naleśniki - kobieta machnęła do mnie ręką i zaczęliśmy razem robić naleśniki.
Pow Lisa;
Spałam do czasu, aż poczułam dotyk na brzuchu. Przytuliłam się do chłopaka, ale coś mi nie pasowało... Chłopak zachłannie wpis się w moje usta. Oderwałam się od niego i spoliczkowałam.
Wiedziałam, że to nie Leo poznałam po perfumach.
- Co ty robisz suko!! - warkął na mnie Maks trzymając się za czerwony policzek.
- Co ty wyprawiasz! Chyba tobie się coś po myliło kretynie! - wrzasnęłam na chłopaka tak głośno, że chyba w Chinach mnie słyszeli.
- Po żałujesz tego ! - chłopak pod chodził do mnie z ręką uniesioną do góry.
Nie wiedziałam co zrobić, ani nie miałam jak uciec bo stałam w koncie. Brawo Lisa! Inteligencją to ty nie grzeszysz...
Do pokoju wparował Leo razem z babcią
- Maks tylko ją dotknij ! - wycedził przez zęby Leo.
- Maks co ty wyprawiasz! - krzyknęła babcia Leo.
- Ja nic! To ona mnie tu wołała i... - nie zdążył do kończyć swoich kłamst bo Leo mu przerwał.
- Nie gadaj bzdur ! Nigdy w życiu czegoś takiego by nie zrobiła!
Maks zobił się cały czerwony ze złości. Odepchnął bruneta stającego we framudze i wyszedł z pokoju.
Bars podszedł do mnie i mocno się wtulił.
- Nic ci nie jest ? - zapytał troskliwie.
- Nie wszystko okej - powiedziałam zgodnie z prawdą.
- Wiesz, że cię kocham i nie darował bym sobie jak by coś ci się stało...
Ubrałem się w to co wczoraj. Zeszliśmy do kuchni na śniadanie. Na całe szczęście nie musiałam patrzeć na tego gnojka.
Właśnie żegnaliśmy się ze wszystkimi, gdy dostałam telefon
*ROZMOWA*
- Dzień dobry czy mam przyjemności z panią Lisą Lenhan?
- Tak a z kim mam przyjemność?
- Dzwonie ze szpitala przy ulicy Cold Street* pani brat Charlie Lenhan razem ze swoją narzeczoną Chloe Lindstey mieli wypadek samochodowy i przebywają w szpitalu wszystkich ważonych informacji dowie się pani w recepcji u nas w szpitalu.
-Dziękuje za wiadomość i Dowiedzenia.
*KONIEC ROZMOWY*
Byłam spanikowana i przerażona.
- Kto dzwonił - zapytał brunet szczrząc się do mnie
- Chloe i Charlie są w szpitalu...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej hej! Jak się podoba ? Przepraszam, ze tak dawono nie było rozdziału. Postaram sie, żeby teraz były częściej.
Co się mogło stać Charliemu i Chloe??
Czy z dzieckiem blądynów wszystko dobrze??
Widzimy się w następnym Rozdziale Kocham❤❤
CZYTASZ
Siostra Gwiazdy
Fiksi PenggemarW przeciągu dwóch dni życie Lisy Lenehan. Siostry Charliego Lenehana z Bars and Melody zmieniło się o 360°... Co się mogło stać?
