46 Co ty wyprawiasz?!

1K 47 11
                                        

W rodziale pojawiają się przekleńswa Uwaga!

Pow Leo;

Wstałem dzisiaj dość wcześnie jak na mnie bo o 7 rano. Obok mnie leżała zwinięta w kłębek brunetka. Wyglądała jak mała wiewiureczka. Dotknąłem jej nagiego ramienia przejeżdżając po nim, aż do nadgarstka dziewczyny.

Lisa na mój dotyk rozwinęła się z kłębuszka jak pączek róży. Odwróciła się na drugi bok i spał dalej przytulona do poduchy.

Ubrałem na siebie tylko dresy. Wszyscy w domu wiedzą, że tak chodzę. Poszłem na dół do kuchni. Stwierdziłem, że zrobię śniadanie dla wszystkich.

Postwiłem na sałatkę grecką.

Kończyłem robić już sałatkę, gdy do kuchni weszła moja babcia.

- Cześć babciu - przywitałem się z kobietą szczerze się uśmiechając.

- Witaj Leoś czemu ty już nie śpisz skarbie? - zapytała babcia stawiając wodę do gotowania.

- Chciałem zrobić śniadanie dla nas wszystkich - pokazałem babci miskę z sałatką.

- Leośku jesteś kochanym wnusiem - kobieta pogłaskała mnie po głowie - ale wujką to będzie mało - powiedziała babcia Luci kręcąc głową - choć zrobimy jeszcze naleśniki - kobieta machnęła do mnie ręką i zaczęliśmy razem robić naleśniki.

Pow Lisa;

Spałam do czasu, aż poczułam dotyk na brzuchu. Przytuliłam się do chłopaka, ale coś mi nie pasowało... Chłopak zachłannie wpis się w moje usta. Oderwałam się od niego i spoliczkowałam.

Wiedziałam, że to nie Leo poznałam po perfumach.

- Co ty robisz suko!! - warkął na mnie Maks trzymając się za czerwony policzek.

- Co ty wyprawiasz! Chyba tobie się coś po myliło kretynie! - wrzasnęłam na chłopaka tak głośno, że chyba w Chinach mnie słyszeli.

- Po żałujesz tego ! - chłopak pod chodził do mnie z ręką uniesioną do góry.

Nie wiedziałam co zrobić, ani nie miałam jak uciec bo stałam w koncie. Brawo Lisa! Inteligencją to ty nie grzeszysz...

Do pokoju wparował Leo razem z babcią

- Maks tylko ją dotknij ! - wycedził przez zęby Leo.

- Maks co ty wyprawiasz! - krzyknęła babcia Leo.

- Ja nic! To ona mnie tu wołała i... - nie zdążył do kończyć swoich kłamst bo Leo mu przerwał.

- Nie gadaj bzdur ! Nigdy w życiu czegoś takiego by nie zrobiła!

Maks zobił się cały czerwony ze złości. Odepchnął bruneta stającego we framudze i wyszedł z pokoju.

Bars podszedł do mnie i mocno się wtulił.

- Nic ci nie jest ? - zapytał troskliwie.

- Nie wszystko okej - powiedziałam zgodnie z prawdą.

- Wiesz, że cię kocham i nie darował bym sobie jak by coś ci się stało...

Ubrałem się w to co wczoraj. Zeszliśmy do kuchni na śniadanie. Na całe szczęście nie musiałam patrzeć na tego gnojka.

Właśnie żegnaliśmy się ze wszystkimi, gdy dostałam telefon

*ROZMOWA*

- Dzień dobry czy mam przyjemności z panią Lisą Lenhan?

- Tak a z kim mam przyjemność?

- Dzwonie ze szpitala przy ulicy Cold Street* pani brat Charlie Lenhan razem ze swoją narzeczoną Chloe Lindstey mieli wypadek samochodowy i przebywają w szpitalu wszystkich ważonych informacji dowie się pani w recepcji u nas w szpitalu.

-Dziękuje za wiadomość i Dowiedzenia.

*KONIEC ROZMOWY*

Byłam spanikowana i przerażona.

- Kto dzwonił - zapytał brunet szczrząc się do mnie

- Chloe i Charlie są w szpitalu...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej hej! Jak się podoba ? Przepraszam, ze tak dawono nie było rozdziału. Postaram sie, żeby teraz były częściej.
Co się mogło stać Charliemu i Chloe??
Czy z dzieckiem blądynów wszystko dobrze??

Widzimy się w następnym Rozdziale Kocham❤❤


Siostra GwiazdyOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz