~ Jestem w lesie. Jest ciemno i głucho ale sie nie boje. Do okoła mnie jest pełno drzew. Nagle wychodze na polane gdzie jest cudownie. Promienie slonca oświetlaja wszystko do okoła. Na łonce stoją jakies osoby. Gdy podchodze bliżej mogę za uwarzyć kto to. Jest tam Charli z Chle... I jakies maleństwo! Obok stoją moi rodzice. Nie stety widzę ich jak przez mgłę. Kawałek dalej widzę Daniela obściskującego sie z tą żmija Vanessą. Oni się normalnie połykali. Szłam przez tą łąke aż nagle... Wszystko co było tak piąkne zaczeło sie zmianiac bylo szaro i ponuro a osoby które jeszcze przed chwilą sie cieszyły posmutniały. Stały nad czyimś grobem. Podeszlam bliżej i czytam co tam pisze
Lisa Lenhan
Urodzona 15 października 2000r.
Zmarła 15 sierpnia 2017r.
Wszyscy stali i płakali po za Vanessą. Zaczełam skakac i machac do nich rękami. Nic to nie dawało. W oddali widzialam biegnącego Leo. Po bieglam za nim... Nage cos mnie zatrzymało... Wielki ciemny las. Balam sie tam wejsć ale co mi innego pozostawało.
Bieglam dalej za nim nagle potknełam się o konar. W tym momencie usłyszałam trzask drzewa. Szłam w stronę dzwięku... To co tam zobaczylam... Po prostu zamarlam.
Leo wisi na gałęzi... On się powiesił... ~
Otwarłam oczy na szczesie to tylko sen... Ale ta data. Szukalam bruneta nie bylo go obok mnie zaczelam panikować. Ubralam bluzę i zbieglam do kuchni nie było go... Usiadlam na sofie w salonie i zaczęła plakac.
Po 5 minutach usłyszałam skrzywienie drzwi. Rzuciałam się w ich kierunku i zamknełam brunet w szczelny uścisku. Był w samym ręczniku z jego włosów kapała woda która spadała to na moją bluzę to na ziemie. Nie miałam ochoty sie od niego oderwać. Leo wzioł dodniusł mnie i zaniusł do pokoju połorzył na łóżku i wpatruwał sie jak by ducha zobaczył.
- Księżniczko co się stało??- zapytał mnie Leo przy wyciąganiu ubrań z szafy.
- Leo miałam taki dziwny i chory sen- popatrzyłam sie w oczy mojego księcia. On usiadł obok mnie i poprostu nic nie powiedział i mnie pocałował. Smakował nutelle tak jak zawsze xD.
Odpowiedziałam mu o śnie i nic nie powiedział tylko mocno mnie przytulał. Po 10 minutach siedzenia w niedźwiedziem uścisku puścił mnie.
- To tak mała plan na dzisiaj- zaczął chłopak a ja wpatrywała się w niego jak w kosmite.
- Słichaj robimy tak ja idę robić śniadanie i pakuje nas. Potem Jake zawieść Youkiego do mamy wracam i jedziemy a ty idziesz wziąść prysznic i musisz z kimś zostawić tego małego diabełka- pokazał ręką na kotke która własnie weszła do sypialni.
- Okej to leć ja zadzwonie do Daniela i zapytam się czy by jej niewzioł na parę dni- uśmiechnełam sie i pod skoczylam do szafy po jakieś ciuchy.
Wyciągnełam z szafy różową zwiewną spódniczkę do tego biały Crop Top z napisem "KICIA".
Wskoczyłam do łazięki i zrobiłam całą poranną rutynę.
Ubrałam jeszcze białe vansy i ruszyłam na sniadanko.
Leo już nie było pojechał do mamy ale na stole czakala karteczka.
~ Śniadanie na tarasie. Pojechalem juz do mamy spakuj sie. Wracam i od razu zabieram cie do domku. Nie zapomnisz tych 3 dni do końca życia miśka. Kocham cię
Xoxo Leo ❤~
Jej ci u jak ja go kocham. Zadzwonialam do Daniela i umówiłam się z nim w parku o 11. Aktualnie jest 10.50 ze względu na to ze do parku mam 5 min powoli sie zbieralam.
Wsadzialam Malwe do torby wyszłam z domu i go zakluczyłam.
Byłam już w parku za uwarzyłam chłopaka na ławce z kapturem na głowie. Podeszłam do niego blirzej i przywitaliśmy sie przytulasem.
Chwile po rozmawialiśmy i chciałam już dać mu torbę z kotka ale zaczął zmieniać temat...
- Lisa ja ci muszę o czymś powiedzieć...
- Tak Daniel??
- Wiesz jesteśmy przyjaciułmi tak przynajmniej uwarzam ale... Ja chyba czuje coś do ciebie więcej. Lisa ja cie kocham. Nie pozwole co odejść z tym bałwanem Devisem on cię pewnie nawet nie kocha tylko chcę cię zaliczyć i zostawić. Wielka gwiazdeczka...
- Niewarz sie o nim kurwa tak mówić! Ty...ty pajacu pierdolony! A ty kurwa co robiles w tamtym roku laskę miałeś na 1 noc. Zmieniałes je jak skarpetki a ja cie kryłam! Spierdalaj odemnie nawet do mnie nie podchodzi bo cię połamie!!
Odwrucilam sie na piecięcie i już chciałam wyjść z parku ale ten pedał złapał mnie za nadgarstek.
Gdybym tylko mogła zabijać wzrokiem obiecuje że ten człowiek by już nie żył.
- Radzę co go zostawic bo dla ciebie i dla niego źle to się skończy.
Wyrwłam mu sie i go spoliczkowałam. Wybieglam z parku i zadzwonilam do Leo. Chłopak oderał po 2 sygnałach i odrazu mu to powiedziałam.
Moją kotke zawieźliśmy do jego mamy. Niestety nie powiedziałam wszystkiego brunetowi. Mam teraz wyrzuty sumienia. Powiem mu ale za jakiś czas.
Teraz jest ważne to żeby wypocząć.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Witam witam!!
I odrazu przepraszam.
Nie miałam weny było to spowododowane problemami z kolegą. I próbnymi testami gimnazjalisty.
Spróbuje sie poprawić.
Myślę że soe podoba !?
Piszczie chcetnie po czytam
Do następnego!!
CZYTASZ
Siostra Gwiazdy
FanfictionW przeciągu dwóch dni życie Lisy Lenehan. Siostry Charliego Lenehana z Bars and Melody zmieniło się o 360°... Co się mogło stać?
