Rozdział 35

949 25 3
                                        

********* PONIEDZIAŁEK *********

Weekend minął jak zwykle szybko i szczęśliwie, miałyśmy dużo czasu dla siebie i to było cudowne.
- Hej kochanie. - powiedziałam gdy zauważyłam że Alex otworzyła oczy.
- Hej skarbie.
- wyspałaś się?
- Tak, a w dodatku jestem taka szczęśliwa. - odpowiedziała moja narzeczona.
- Trzeba się zbierać kochanie powoli, jeszcze wyjść z Abby musimy i ogarnąć się do szkoły.
- Tak już wstaje.
Wstałyśmy z łóżka i poszłyśmy do toalety. Szykownie i zjedzenie śniadania zajęło nam 40 minut. Nakarmiłyśmy Abby i poszłyśmy z nią na spacer. Chodząc po parku paliłyśmy papierosy. Po 20 minutach wrociłyśmy do domu. Zabrałyśmy potrzebne nam rzeczy do szkoły i poszłyśmy każda do swojego auta, wcześniej żegnając się namiętnym pocałunkiem.

******* chwilę przed lekcjami *******

- Heeeeej - krzyczy Klara z daleka.
- Cześć cześć. - odpowiedziałam.
- miałaś mi opowiedzieć o swoim pomyśle. - dodałam.
- Aaa no tak, więc słuchaj. Mam taki pomysł żeby zaprosić kilku naszych znajomych i kilku znajomych Alex i zrobić małą imprezę z okazji waszych zaręczyn. Co ty na to?
- Myślę że byłby to dobry pomysł, pogadam z Alex i ci powiem. A teraz chodźmy na lekcje, jest godzina wychowawcza.
- okej to super.

*********** w klasie ***********

- Dzień dobry wszystkim. - powiedziała moja ulubiona nauczycielka i zarazem wychowawczyni.
- dzień dobry. - odpowiedzieliśmy wszyscy.

Na tej lekcji głównie rozmawialiśmy o sprawach klasowych no i wycieczce klasowej na koniec roku. Na razie mieliśmy ustalone tylko to że będzie to wycieczka nad morze i na 5 dni. Całkiem fajny pomysł się wydaje.

******** dzwonek na przerwę *******

- Rachel zostań na chwilkę jak możesz. - powiedziała wychowawczyni.
- Dobrze, nie ma problemu.

Gdy wszyscy wyszli z klasy zaczęłam rozmawiać z nauczycielka.

- co tam u ciebie słychać? - powiedziała.
- A w sumie u mnie wszystko w porządku, w piątek miałam swój super dzień i wszystko się udało.
- A co to za super dzień?
- Był najpiękniejszy, zaprosiłam rodzinę swoją i mojej dziewczyny i od piątku jesteśmy zaręczone. Wszyscy zareagowali pozytywnie.
- Jezu super, cieszę się bardzo. Życzę wam jak najlepiej i mam nadzieję że może kiedyś poznam twoją wybranke.
- Myślę że w niedługim czasie się uda.
- Rachel a co byś powiedziała na to żeby twoja dziewczyna pojechała z nami na tą wycieczkę? Myślę że nikt by nie miał nic do tego.
- Porozmawiam z nią i zadzwonię do pani dzisiaj. Nie wiem czy ona nie będzie miała też wycieczki czasem bo to możliwe.
- dobra to ja czekam na telefon, ewentualnie możecie do mnie przyjechać, zapraszam serdecznie.
- dziękuję za zaproszenie, myślę że skorzystamy i Panią też zapraszamy.
- dobra to leć na przerwę, do zobaczenia. Cześć
- do widzenia.

* kilka godzin później przed szkołą *

- Pamiętaj żeby zapytać Alex o imprezę. - powiedziała Klara.
- Pamiętam pamiętam. Na pewno zapytam i dam znać.
- okej to do zobaczenia.
- do zobaczenia.

Wsiadłam do swojego auta i ruszyłam w stronę domu, Alex była godzinę przedemną.

- Hej skarbie. - powiedziałam do mojej narzeczonej dając jej buziaka.
- Hej myszko, nakarmiłam Abby i byłam już z nią na spacerze. - odpowiedziała.
- Bardzo Ci dziękuję. - powiedziałam.
- posłuchaj bo moja wychowawczyni zaproponowała żebyś pojechała z nami na wycieczkę na koniec roku szkolnego, jedziemy na 5 dni nad morze. To będzie w ostatni tydzień nauki.
- W sumie u nas w szkole też coś planują ale mamy głupią nauczycielkę i pewnie nic nie wyjdzie, a w dodatku u nas miałaby być jednodniowa, więc z chęcią pojadę z wami.
- Super, cieszę się kochanie. Pani Sussan mówiła że możemy do niej wpaść żeby dać odpowiedź i przy okazji chciałaby cię poznać.
- Jeśli chcesz to jedźmy.
- zadzwonię i zapytam czy jest w domu.

- Dzień dobry. Jest pani w domu?
- cześć Rachel, tak jestem.
- Możemy wpaść?
- pewnie, już czekam. Do zobaczenia. Wyślę Ci adres na smsa.
- do zobaczenia.

- chodź kochanie zbieramy się i jedziemy, Pani jest w domu.

Poszłyśmy do mojego auta i 30 minut później byłyśmy pod domem wychowawczyni.

Weszłyśmy do środka.
Dzień dobry. - powiedziałam. - to jest moja narzeczona Alex. - dodałam.
- cześć dziewczyny. Sussan jestem miło mi. - powiedziała do Alex podając jej rękę.
- Alex, mi również. - odpowiedziała moja narzeczona.
- siadajcie dziewczyny, co chcecie do picia?
- ja poproszę kawę - powiedziałam
- ja też. - dodała Alex.

Nauczycielka zrobiła kawę i usiadłyśmy w jej dużym salonie.

- Co tam dziewczyny z wycieczką?
- Alex pojedzie z nami.
- Tak? To super.
- Tak pojadę, u mnie w klasie jest bardzo nieogarnięta pani, nie robi nam takiej wycieczki, mamy na koniec roku ale jednodniową, jakieś kino czy coś, nawet nie wiem.
- ojej to współczuję, ale pojedziesz z nami będzie fajnie. - powiedziała nauczycielka.
- A jak tam po pracy u pani?
- U mnie dobrze, ale mam prośbę Rachel. Mówmy sobie po imieniu. Nie jestem dużo od was starsza tak naprawdę, jak zaczęłam pracować w szkole to miałam 23, teraz mam 25 ty masz 18 więc nie ma sensu sobie paniować.
- ale mi tak dziwnie.
- po prostu mówcie do mnie Sussan i tyle.
- No dobra skoro tak, nie ma problemu.  A tak przy okazji zapytam, mieszkasz tu sama?
- Nie w sumie nie mieszkam sama.
- Masz męża?
- Mam narzeczoną tak jak ty.
- słucham???! Na prawdę???!
- Tak ma na imię Marta i pewnie za niedługo wróci z pracy. Ma 27 lat.
- Jezu to super, w sumie na początku tak myślałam że koleżanka z branży haha, ale później jakoś tak mi się przestało wydawać.
- A widzisz miałaś rację, postanowiłam że w sumie przed wami się jakoś szczególnie kryć nie muszę. Niedługo chce wziąć ślub z Martą ale nie wiem jak to wyjdzie.
- My właśnie też chcemy ale zobaczymy jeszcze kiedy.
- Rachel wy palicie papierosy?
- Tak, czasem w sumie tak.
- To może pójdziemy zapalić na balkon?
- wow, Sussan zaskakujesz mnie coraz bardziej, o tym, że palisz to bym się nigdy sama nie skapnęła.
- A widzisz, potrafię zaskoczyć, tylko najgorsze jest to że tak naprawdę jakby dyrektor się dowiedział o tym że mam z wami taki kontakt teraz itp to byłoby źle. Niby jako nauczyciel nie mogę no ale wiesz.
- Spoko luzik nikomu nie powiem. Lesbijki muszą się trzymać razem.
- Dokładnie tak, to chodźcie zapalić.

Wyszłyśmy zapalić na balkon biorąc ze sobą swoje kawy. Pobyt na balkonie trwał 10 minut. Wszystkie wróciłyśmy do domu.
- my się chyba będziemy musiały zbierać. - powiedziałam.
- A dlaczego tak szybko? Szkoda. Myślałam że poznacie Martę i trochę posiedzimy.
- Wiesz co chętnie ale mamy psa w domu, więc na prawdę musimy się zbierać. Ale wpadnijcie do nas jak Marta wróci.
- O dobry pomysł, myślę że wpadniemy. Do zobaczenia.
- Cześć. - powiedziałam razem z Alex.
Udałyśmy się do auta i pojechałyśmy do domu.

😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀😀

######## następuje jednak zmiana imienia nauczycielki na Sussan. #######
Bardzo przepraszam za zamieszanie ale tak jakoś bardziej mi pasuje.

Love is LoveOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz