Zaprowadzono mnie do bardziej cywilizowanej sali przesłuchań. Na szczęście Natashy udało się przekonać Fury'ego aby nie zamykali mnie znowu w jakiejś klatce. Usiadłam na krześle za biurkiem czekając na jakiegoś agenta. Po paru minutach do sali wszedł mężczyzna z podobną teczką do poprzednika. Spięłam się lekko na ten widok analizując jak najwięcej szczegółów z jego wyglądu.
- Agent Coulson- przedstawił się wyciągając do mnie dłoń.
- Alex Winehouse- odpowiedziałam niepewnie ściskając jego rękę.
- Zadam ci pare pytań, nasza rozmowa jest nagrywana i obserwowana przez kamerę w rogu pokoju- powiedział wskazując na coś w górnym rogu sali. Spojrzałam centralnie w kamerę widząc migające światełko świadczące o działaniu urządzenia.
- Opowiedz mi o swoich doświadczeniach z bazy Hydry w Sokovii i na Syberii- poprosił agent wyjmując notes i długopis. Opowiedziałam mężczyźnie swoją historie włącznie z przerwą między pobytem w jednej i drugiej bazie. Starałam się opisać jak najdokładniej pracujące tam osoby i podać wszystkie zapamiętane nazwiska.
- Gdzie byłaś, gdy odbywała się konferencja ONZ, na której zginął król T'Chaka?- zapytał Coulson analizując moją reakcje.
- Byłam na Syberii kilka dni, włącznie z dniem gdy odbywała się konferencja. O wybuchu i oskarżeniach dowiedziałam się dzisiaj- odparłam starając się zachować spokój.
- Mamy twoje zdjęcie jak stoisz niedaleko budynku, który eksplodował- rzekł mężczyzna pokazując mi wydrukowane zdjęcie. Spojrzałam na obrazek przyglądając się ukazanej postaci.
- To nie jestem ja- szepnęłam odchylając się na krześle.- Przed chwilą zostałam zaatakowana i zmuszona wbrew swojej woli do zamordowania Jamesa Barnesa. Powinniście teraz szukać osoby, która mi to zrobiła, a nie mnie oskarżać. Tamten mężczyzna ma czerwoną książkę, dzięki której może kontrolować zarówno mnie jak i Barnesa. Musicie go znaleźć i zniszczyć te książkę.
- Już rozpoczęliśmy poszukiwania tego mężczyzny- westchnął Coulson zabierając zdjęcie ze stołu.- Z tego co wiem Fury widzi w tobie spory potencjał. Nie będziemy cię tu trzymać, pomożesz nam. W ramach aresztu pojedziesz z nami na misje.
- Mam jakiś wybór?- spytałam zerkając niepewnie na pakującego się mężczyznę.
- Nie- odparł wstając.- Do zobaczenia- rzucił wychodząc z pomieszczenia.
Po paru minutach do pokoju weszli Tony i Natasha. Uśmiechnęłam się na ich widok, lecz po chwili zdałam sobie sprawę, że oboje są ranni.
- O matko co się wam stało?- zapytałam nachylając się do siadających osób.
- Ty się stałaś- westchnął Stark.- Zaatakowałaś nas, ale spokojnie nie jesteśmy źli. Jedynie TARCZA utwierdziła się w przekonaniu, że to ty jesteś odpowiedzialna za wybuch, którego po prostu nie pamiętasz- dodał klikając coś w telefonie oraz zerkając co jakiś czas na sufit.
- Z jednej strony wiemy, że to nie byłaś ty, ale z drugiej ich wnioski są bardzo sensowne... nie ma dowodów na to, że w trakcie konferencji byłaś na innym kontynencie. Niestety nic nie możemy zrobić- powiedziała kobieta ukradkiem zerkając w telefon Starka.
- Czyli nikt z was mi nie pomoże?- jęknęłam odchylając się na krześle.
- Niestety, jesteśmy zdani na decyzje TARCZY- dodała zaciskając usta w wąską kreskę. Po chwili światełko w kamerze przestało mrugać.
- Dobra, mamy 2 minuty zanim skapną się, że to nie awaria- szepnął mężczyzna chowając telefon do kieszeni.- Jasne, że ci pomożemy. Zeskanowałem cały budynek i skopiowałem nagrania z kamer. Przejrzysz je ze mną i spróbujemy znaleźć tego faceta co kazał ci zabić Barnesa.
- O matko, już się bałam, że mnie tu zostawicie- odetchnęłam z ulgą uśmiechając się lekko.
- Poza tym oni nie mogli by cię aresztować na długo, jesteś nieletnia- zauważyła Natasha.
- Racja, za osoby poniżej 16 roku życia odpowiadają opiekunowie prawni, a raczej nie chcemy angażować w te sprawę opiekunki z domu dziecka- zaśmiał się Stark.
- Czekaj... który dzisiaj jest?- spytałam zestresowana.
- 18 listopada- odparł mężczyzna zerkając na zegarek- Coś się stało?- dodał widząc jak blednę.
- Dwa dni temu skończyłam 16 lat- szepnęłam wpatrując się w ciemne oczy Tony'ego.
- Kurwa- przeklęła Natasha wstając z krzesła.
- To teraz trzeba wymyślić nowy plan- oznajmił Stark przecierając twarz.
- Ile mamy czasu zanim agenci tu wpadną?- zapytałam zerkając na drzwi.
- Niecałą minutę- westchnął mężczyzna patrząc na zegarek.
- Co zmieniło wasze zdanie?- spytałam po chwili.- Myślałam, że nie możecie pomagać „przestępczyni".
- Cóż, plan Fury'ego nas skutecznie zniechęcił do współpracy z nimi... pomożemy ci, ale jednocześnie będziemy działać na dwa fronty.- odpowiedziała Natasha siadając z powrotem na krześle.
- Masz już nowy plan?- zdziwił się Tony.
- Jeszcze nie- odparła przeczesując palcami włosy.- Rogers i reszta są w areszcie, w końcu TARCZA uznała, że skoro ci pomogli to od początku musieliście współpracować. Chociaż, zaatakowałaś Barnesa, co odbiega od ich teorii. Kłamią i naginają fakty na każdym kroku. Zgaduje, że przetransportują was wszystkich do jednego z tajnych więzień. Trzeba cię stąd zabrać, zanim zdążą was zamknąć- rzekła Natasha zerkając na mnie i Tony'ego.
- Porozmawiamy z tobą później, muszę już odblokować kamerę- uciął Stark klikając coś w telefonie.- Tak więc trzymaj się, szkoda, że nie chciałaś powiedzieć nic więcej- westchnął mrugając do mnie porozumiewawczo.
- Nie muszę z wami rozmawiać- odparłam obrażonym tonem.
- Powiemy im, że CHCESZ z nami porozmawiać, ale później, tak?- zapytała Natasha podnosząc pytająco brwi.
- Yyy tak, tak- odparłam zerkając w bok.
- Dobrze- oznajmiła kobieta wstając od stołu.- Rusz się Stark- dodała otwierając drzwi.
- Idę, idę spokojnie- odpowiedział mężczyzna unosząc dłonie. Po chwili zostałam sama rozmyślając nad jakimś sensownym planem ucieczki.
CZYTASZ
PERFECT SOLDIER
FanfictionBól- tak opisałabym moje życie jednym słowem. Ból, walka i zemsta- to już bardziej rozwinięty opis. Hydra mnie porwała i zmusiła do zmiany w bezduszną maszynę. Od tego czasu wszystko się zmieniło, cały świat stanął do góry nogami. Tylko, jak to na...
