-Shoto? - spytałem nieśmiało wchodząc do jego gabinetu w którym na ten moment przeglądał papiery.
-Czego? - spytał, nawet na mnie nie patrząc.
-Wczoraj nie skończyliśmy rozmowy i czy możemy dzi...
-Otóż tak, bo też mam Ci coś ważnego do powiedzenia. Siadaj nie stój tak. - mruknął odkładając kartki i patrząc się na mnie uważnie, jak siadam na krzesło.
-Chciałbym się tylko spytać o jedną rzecz. Czy to prawda że byłeś z Uraraką? - spytałem niepewnie spoglądając na niego i zobaczyłem jak zaciska mocno szczękę.
-Byłem z nią kilka dobrych lat ale nie wypaliło nam. - mruknął cicho skukajac palcami o blat dębowego biurka.
-Ona była twoja narzeczoną prawda? Była w ciąży i zabiłeś szczeniaka prawda? - Alfa warknął zaczynając wytwarzać swoje feromony.
-Nie chciałem Ci o niej mówić, bo po prostu nie widziałem powodu do tego. Tak była moja Omegą i narzeczoną, była też w ciąży ale ja szczeniaka nie zabiłem. Nawet jeśli była to wpadka nigdy bym nie zabił dziecka. - mruknął wpatrując się we mnie.
-Nawet jeśli okazało by się Omegą? - spytałem cicho nie chcąc go zdenerwować.
-Płeć nie ma znaczenia, ważne by było zdrowe, chociaż bym chciał Alfę ale co będzie to będzie. Ona zabiła to dziecko bo nie chciała by to była Omega. Ja dowiedziałem się o poronieniu następnego dnia. - westchnął cicho a mnie zamurowało.
Czy to prawda? Czy może Shoto mnie okłamuje i chce żebym był po jego stronie. Nie wiem co o tym myśleć, muszę się spotkać z Uraraką by o tym porozmawiać. A może to ona kłamie?
Nie zdecydowanie nie, ona jest zbyt niewinna by tak okłamywać. Poza tym co by z tego miała, nic. Muszę się zastanowić komu mam uwierzyć. Shoto czy Occhaco. Alfie czy Becie.
-Dziękuję że mi odpowiadziałeś. Już nie mam żadnych pytań. - delikatnie się uśmiechnąłem, na co Alfa prychnął cicho.
-Wracając rozmawiałem wczoraj z głową watahy. Nie zgadza się na odznaczenie, jak mi nie wierzysz mogę cię tam zaprowadzić i powie ci to prosto w twarz. Dał ci ultimatum. - uśmiechnął się przebiegle, na co przełknąłem głośno ślinę.
-Co takiego? - spytałem niepewnie bawiąc się swoimi palcami, wykrzywiając je niespokojnie.
-Pierwsze to że ożenisz się ze mną normalnie i możesz, mieszkać w innym domku. Po prstu będziemy małżeństwem i tylko w czasie ruji będziemy się spotykać albo jak będę chciał odreagować. Ja w tym czasie będę miał drugą Omegę czy Bete. Druga opcja jest taka że ożenisz się ze mną i będziemy normalnie żyć, jeśli nie dasz radę zajść w ciążę to po prostu odznaczę cię raz na zawsze, co ty na to?
Po tym wszytskim co przeszedłem przez niego, mam jeszcze się z nim pobrać? Nie mam najmniejszego zamiaru to robić z nim, po tym wszystkim. Nawet jeśli groziło by mi to śmiercią.
-Nie chce brać ślubu. - powiedziałem stanowczo na co Alfa prychnął.
-Szczerze? W dupie to mam, dałem ci dwie opcje jeśli nie podobają się, zapraszam do głównego Alfy. - zaśmiał się szyderczo, układając papiery na biurku.
-Zaprowadź mnie do niego!
-Co? - spytał oniemialy na co wstałem patrząc się na niego z góry.
-Proszę żebyś mnie do niego zabrał w tej chwili. Chcę się z nim widzieć teraz. - powiedziałem pewnie na co Alfa trochę oniemiał ale zaraz pokiwał głową.
CZYTASZ
Alfa & Omega | TodoDeku
FanfictionIzuku jest małą nieśmiałą Omegą z watahy leśnej polany. Shoto jest to prawą ręką Alfy watahy dzikiego lasu. Todoroki został ranny w walce, więc naznaczył biedną Omegę, która tego nawet nie chciała. Po prostu uciekała przed niebezpieczeństwem. Uwaga:...
