-Więc, c czy nasze spotkanie dalej jest aktualne? - przestraszony aż podskoczyłem, spoglądając w bok widząc Sero który uśmiecha się do mnie miło.
-Nie strasz mnie tak proszę. - powiedziałem kładąc rękę na serce, oddychając szybko.
-Przepraszam nie chciałem Izuku, tak poza tym jestem ranny. - powiedział pokazując mi małe rozcięcie na palcu, na co cicho się zaśmiałem.
-Wiesz o tym że z taką raną, nawet nie musiałeś tutaj przychodzić. - uśmiechałem się do niego, na co Alfa podrapał się po głowie czerwony.
-Podobasz mi się i to dlatego rozciełem go. Więc wyjdziemy gdzieś dziś? - spytał błagalnie, kiedy zakleiłem mu jego rozcięcie plastrem.
-Dziś nie mam czasu - mruknąłem spoglądając na niego,
jak spuszcza głowę w dół - ale jutro możemy wyskoczyć gdzieś.
Zobaczyłem jak Sero uśmiechnął się cały uradowany tą odpowiedzią. Zabawne było że jako Alfa, zachowuje się jak małe dziecko, podobnie jak Ejiro. Tylko on jest troszkę głupszy.
-Dziękuję Izuku, będę jutro po południu dobrze? - spytał na co pokiwałem głową, pokazując mu jeszcze gdzie ma przyjść.
Koniec końcu wyszedł, uprzednio całując moją dłoń na porzegnanie, przez co byłem cały czerwony. Słyszałem za plecami śmiech Omegi na co bardziej poczerwieniałem, wstyd normalnie.
-Widzę że ktoś tutaj ma adoratora. - mruknął Katsuki, czochrając moje włosy.
-Oj przestań Kacchan i tak nic z tego nie będzie. Sam wiesz dobrze że Alfy nie tykają oznaczonych Omeg. - sapnąłem trochę smutny. Chciałem jakoś ułożyć sobie życie ale widzę, że nie mam szans.
-Może i tak ale czasem zdążają się wyjątki skarbie. Chodź Hawks przyszedł do nas. - powiedział Katsuki szybko idąc do salonu, co też zrobiłem.
-Jak miło ciebie widzieć Izuku. - powiedział z uśmiechem Keigo przytulając mnie.
-Mi ciebie też Hawks, jak dziecko? Dobrze? - spytałem siadając na fotelu obok Kacchana.
-A z dzieckiem dobrze, to dopiero trzeci miesiąc jest jeszcze małe. Powiedz mi lepiej co tam u ciebie? Jak domek? Masz kogoś na oku? - poruszał brwiami, na co zarumieniłem się cały.
-U mnie bardzo dobrze, po staremu. Domek jest piekny blisko pracy, w sam raz. Nie mam nikogo i nie chce mieć. - mruknąłem cicho.
-Hanta Sero jest nim zainteresowany. - powiedział nagle Denki, który pojawił się nagle z tacą herbaty.
-No no, widzę że wysoko mierzysz, wiesz kto to jest? - spytał się Hawks na co zaprzeczyłem.
-Jeszcze twierdzi że to nieprawda. - prychnął cicho Kacchan, spoglądając na córkę która bawi się z trójką małych Gryfów.
-Hanta jest na pewno lepszym Alfą, niż ten palant Shoto. Mówię to bo wiem o nim akurat dużo, rywalizuje często z Shoto i startuje jako druga ręką mojego męża. Ja na miejscu Dabiego, bym go zamienił z tym chujem ale nie, bo to brat. Może i jest trochę dziecinny jak Ejiro ale dobrym mężczyzną. - wytłumaczył Keigo na co pokiwałem głową. Chciałem coś powiedzieć ale mała dziewczynka mnie wyprzedziła.
-Mamo! Zobacz jestem ptakiem! - pisneła szczęśliwa skacząc z szafki, która była bardzo wysoka. Upadła na twarz leżąc nieruchomo, na co wręcz zerwałem się z fotela.
-Zostaw, nie raz tak robiła i żyje do tej pory. Skakała z jeszcze wyższych rzeczy. - machnął ręką wracając do rozmowy. To dziecko prawie się zabiło, a on jest spokojny.
Spojrzałem na Hine która uśmiechnięta wstała, chcąc jeszcze raz wdrapać się ale wziąłem, ją na ręce. Spojrzała na mnie uśmiechając się i przytulając do mnie.
-Tak nie wolno, krzywdę sobie zrobisz kochanie. Ząbki wybijesz i będziesz brzydka. - powidziałem na co dziewczynka sapnęła, przytakując i szybko uciekając z trójką Gryfów na dwór.
Niegdy nie zrozumie dzieci Kacchana, one są wprost niezniszczalne. Jedno skacze i biegnie dalej, a drugie tylko płaczę i krzyczy, ja wiem że dzieci tak robią. Ale synek jest istnym głośnikiem. Nie dziwie się, jaka matka taki syn.
-Muszę się czymś wam pochwalić! - pisnął Denki ucieszony - staram się z Shinsou o kolejne dziecko.
-O widzisz, a ostatnio mówiłeś że więcej nie będzie. - prychnął Kacchan na co Denki też to zrobił, pijąc herbatę.
-Nie obrażajcie się na siebie, przecież to i lepiej ale ich córki. Będzie się miała z kim bawić. - powiedziałem siadając na kanapę. Też chciałbym zajść w ciążę tak jak oni.
******
-Tak? Oh co ty tutaj robisz? - spytałem, widząc mojego Alfę który niespodziewanie mnie nawiedził. Byłem tym zdziwiony, bo to pierwszy raz kiedy odwiedził mnie. Miło mi się zrobiło na sercu.
Było zimno a szczególnie o tej później godzinie, było już dawno po północy. O tej godzinie każdy śpi, no ja akurat nie bo byłem głodny i miałem zamiar coś zjeść.
-Czy mógłbym wejść? Mam Ci coś do przekazania. - mruknął, na co wpuściłem go prowadząc do małego salonu, robiąc mu jego ulubioną herbatę.
-Co to za informacja? - spytałem niepewnie zaciągając na siebie kocyk.
Akurat byłem tylko w bieliźnie i za dużej koszulce, więc tak trochę niezręcznie być prawie nagim, przy nim. Spojrzał na mnie twardo, na co naciągnąłem bardziej kocyk na brzuch.
-Chcę cię tylko powiadomić że zapraszam cię na mój ślub, który odbędzie się za kila miesięcy. Tu masz zaproszenie, miałem z początku ciebie nie zapraszać ale jednak zmieniłem zdanie. - mruknął na co pokiwałem głową.
-To tyle? - spytałem niepewnie spoglądając na niego, jak marszczy brwi.
Siedzieliśmy tak w ciszy dopuki nie poczułem jego mocnych fermonów, na co zrobiło mi się gorąco i duszno. Zdaje mi się że robi to specjalni, by mnie zdenerwować.
-Czujesz coś jeszcze do mnie? - mruknął podchodząc do mnie, siadając obok mnie. A czując jak jest blisko mnie, od razu zaczerwieniłem się mocno. Moja Omega zaczeła już cieszyć się, że Alfa chce szczeniaka.
-Nie powinno cię to interesować. Masz Himiko która ma szczeniaka i to ona jest twoją Omegą. - powiedziałem stanowczo, czując jak zsuwa moją koszulkę z ramienia całując je, prawie zmękłem.
To było takie przyjemne, że znów Alfa mnie zauważył i w jakimś stopniu opiekuje się mną. Chodź wiem że to nieprawda, może on tylko chciał się mną zabawić? Lub Himiko już go nie zaspokaja.
Przez dość długą rozłąke z moim Alfą, uległem jego fermonom jak i delikatnemu dotykowi. Koniec końcu, wylądowaliśmy w sypialni, kochając się przez całą noc. Chodź wiedziałem że rankiem będę tego żałował jeśli, cokolwiek będę pamiętał.
Do następnego :)
CZYTASZ
Alfa & Omega | TodoDeku
Fiksyen PeminatIzuku jest małą nieśmiałą Omegą z watahy leśnej polany. Shoto jest to prawą ręką Alfy watahy dzikiego lasu. Todoroki został ranny w walce, więc naznaczył biedną Omegę, która tego nawet nie chciała. Po prostu uciekała przed niebezpieczeństwem. Uwaga:...
