1.38

799 28 19
                                        

Kompletnie nie wiedziałam jak mam się wysłowić. Chciałam powiedzieć to, ale nie umiałam.

- O co chodzi? - zapytał David. Spojrzałam na niego.

- Wszyscy zginęli. - powiedziałam w końcu. Poczułam na policzku łzę. Wyciągnęłam z torebki papierosy i zapaliłam jednego. Ręce mi drżały.

- Kiedy? Jak to się stało? - wypytywał James.

- Nie wiem kiedy, ale jak wróciłam od brata to dom się palił, a oni byli w środku, strażacy wynosili ich ciała. - napiłam się wody, którą wcześniej ktoś mi nalał. - Narazie wracam do brata, a później nie wiem co będzie.

- Kiedy lecisz? - zapytał Marcus. W sumie jeszcze sama nie mam pojęcia.

- Nie wiem, Ashon miał sprawdzić. - odpowiedziałam. Spojrzałam na ekran telefonu. Zauważyłam powiadomienie, więc weszłam w nie. Okazało się, że było ono od mojego brata. - Jutro o piętnastej mam samolot.

- Braliście, rzeczy z tamtego domu? - zapytał Marcus. Pokręciłam przecząco głową. - O tyle dobrze.

Przytaknęłam głową. Nalałam sobie jeszcze trochę wody i wypiłam ją.

- Idę się położyć. - powiedziałam i skierowałam się na górę. Weszłam do pokoju, nastepnie położyłam się na łóżku. Po chwili już spałam.

Przebudziłam się. Po kilku sekundach uświadomiłam sobie, że nawet się nie umyłam, ani nic. Postanowiłam się teraz trochę ogarnąć.

Wstałam z łóżka i pokierowałam się do łazienki. Wzięłam gorący prysznic, a po nim ubrałam na siebie, wcześniej przyszykowane ciuchy do spania.

Jak się trochę ogarnęłam to wróciłam do pokoju i z powrotem się położyłam. Próbowałam zasnąć, ale mi to nie wychodziło. W końcu trochę po czwartej zasnęłam.

Bad Sister I/IIOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz