1.19

1.4K 34 11
                                        

Pov. Jackob
Z sali Natalii wyszedł zdenerwowany lekarz.

- Co z nią? - szybko zapytałem.

- Przykro mi, ale musieliśmy wprowadzić pacjentkę w śpiączkę farmakologiczną. - powiedział ze współczuciem, a ja usiadłem załamany na krzesełku chowając twarz w dłonie.

- A kiedy się obudzi? - zapytałem z nadzieją w głosie.

- Na ten moment, nie jestem w stanie tego określić. Jutro, za kilka dni, tygodni, miesięcy, za rok, nie wiem. W najgorszym przypadku może się w ogóle nie wybudzić. - odpowiedział. - Na mnie już czas. Do widzenia.

- KURWA! - wydarłem się na całe gardło. W chuju mam to, że mogą mnie wyrzucić z tego jebanego szpitala. Teraz już nic nie ma sensu. Jak ona tego nie przeżyje to ja nie wiem co zrobię. Nie wybaczę sobie tego, w końcu to ja prowadziłem samochód.

Dlaczego jak się już układa, nagle wszystko idzie się jebać? Dlaczego?!

To już koniec...

Wstałem szybko i wyszedłem ze szpitala. Słyszałem jeszcze za sobą krzyki pozostałych, ale to teraz nie jest ważne.

Miałem ochotę się najebać. Po prostu mam zamiar pojechać do jakiegoś klubu i nie wyjść z niego za szybko.

Zadzwoniłem po taksówkę, a już po dziesięciu minutach pod szpital podjechał żółty, specjalnie oznaczony, by było wiadomo, że to dany transport drogowy, opel.

Wsiadłem do niego i przywitałem się z kierowcą. Podałem mu adres najbliższego klubu. W kieszeni na szczęście miałem kartę.

- Kartą. - powiedziałem do faceta. - Do widzenia.

Wszedłem do klubu. Od razu uderzyła we mnie woń alkoholu i spoconych, tańczących ludzi.

Podszedłem do barmana prosząc o kilka shotów. Wypiłem już chyba 10, ale chciałem więcej.

- Nie za dużo tego? - zapytał chłopak za barem.

- Jakbyś przechodził to co ja teraz, to też byłoby ci mało. - powiedziałem. - Daj jeszcze czystą, bez popity.

Chłopak wykonał moją prośbę.


Piłem tak chyba do piątej nad ranem. Piłbym dłużej gdyby nie to, że zamykali już bar.

Wyciągnąłem telefon z kieszeni jeansów i wybrałem numer Ashona.

Do: Ashon
Pdzyjwdx po knie


Na odpowiedź nie musiałem długo czekać.

Od: Ashon
Kurwa, najebałeś się znowu? Gdzie jesteś?

A żebyś wiedział, że się najebałem.

Do: Ashon
******** vzwkam

Bad Sister I/IIOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz