1.7

2.8K 59 0
                                        

Gdy wróciliśmy do domu miałam zamiar iść do swojego pokoju, ale zatrzymał mnie głos mojego brata.

-Zoe musimy pogadać.- czego oni znów chcą? I tak im nic nie powiem. Wróciłam się ze schodów i poszłam do salonu rzucając się na fotel.

-O czym?- naprawdę nie mam ochoty z nimi gadać, bo czuję, że to jest zbędne.

-Jak się dowiedziałaś, że jesteśmy na komisariacie?- zapytał Michael.

-Nie wasza sprawa jak się dowiedziałam. Równie dobrze mogłam was tam zostawić, ale powracając do mnie, odruchy człowieczeństwa więc pojechałam po was. Coś jeszcze?- zapytałam z irytacją. I tak im nie powiem prawdy.

-Tak.- odpowiedział Jackob.- Skąd masz kolejny samochód?- No nie wiem, może ze salononu samochodowego?

-Też nie wasz interes, a teraz dajcie mi spokój, bo jestem zmęczona.- poszłam do pokoju. Podeszłam do szafy i wzięłam z niej pudrowo różowe majtki z koronki, a do tego za dużą koszulkę któregoś z chłopaków z gangu. Wzięłam szybki prysznic i już kładłam się spać, gdy nagle usłyszałam walenie do drzwi do mojego pokoju. Jezu, czego oni znów chcą?- Wejdź.

-Zoe możemy pogadać?- zapytał mój brat wchodząc do pokoju.

-Tak jakby na to nie patrząc to właśnie to robimy, więc kontynuuj.- podniosłam się do siadu.

-No, my chcielibyśmy cię przeprosić.- powiedział z nadzieją, a do pokoju weszła reszta stada.

-Wy czy ty?- zapytałam z lekką kpiną patrząc na Jackoba.

-My. Zachowywaliśmy się okropnie i bardzo żałujemy. Wybaczysz nam?- nagle wszyscy zrobili miny zbitego psa. Gdzie jest ukryta kamera?

-Okej, wybaczam wam.- po chwili zostałam przygnieciona przez kilka, nie powiem dosyć ciężkich ciał.

Pov. Jackob
Wpadliśmy z chłopakami na pomysł, żeby przeprosić Zoe za wszystko co jej zrobiliśmy. Ona wyciągnęła nas zza krat, a równie mogła nas tam zostawić.

Po jakiejś godzinie dopracowania planu, postanowiliśmy go zrealizować. Pierwszy poszedł Ashon, a my mieliśmy czekać na znak od niego. Na wszelki wypadek jakby nam wybaczyła mamy przygotowane alkohol, jakieś chrupki i inne tego typu rzeczy.

Nagle zza drzwi usłyszeliśmy głos, więc na nas pora.

-... chcielibyśmy cię przeprosić.- w tym momencie weszliśmy do jej pokoju.

-Wy czy ty?- zapytała z przekonsem i spojrzała na mnie. No wiem, że nie byłem dla niej zbyt miły, ale czemu tylko mi nie wierzy?

-My. Zachowywaliśmy się okropnie i bardzo żałujemy. Wybaczysz nam?- zrobiliśmy słodkie miny.

-Okej, wybaczam wam.- w sumie nie spodziewałem się takiej reakcji. Myślałem, że po tym wszystkim co jej zrobiliśmy nie wybaczy nam. Pamiętam, że kiedyś mi się podobała. Byłem głupi, że jej dokuczałem, ale teraz wszystko zacznie się od nowa.

Grupowu przytulasek. Ja z Ashonem staliśmy z przodu, więc jako pierwsi się do niej przytuliliśmy, a po nas Oliver, Michael i Caleb.

Siedzieliśmy, piliśmy i śmialiśmy się całą noc. Po jakiejś szóstej nad ranem poszliśmy do swoich pokoi.

Obudziły mnie około 12.00 krzyki z dołu. Ubrałem się i zszedłem na dół w stronę krzyków, które jak się okazało dochodziły z kuchni i należały do Zoe.

Dziewczyna była cała w mące, a to była sprawka chłopaków. Szybko wyciągnęłem telefon z kieszeni spodni z zamiarem zrobienia zdjęcia, gdy nagle w nieoczekiwanym momencie rozbłysł się flash z mojego aparatu. Zoe odwróciła się w moją stronę i gdy zorientowała się, że robię jej zdjęcie zaczęła się nasza rozmowa.

-RODO FRAJERZE!- czy tylko mnie to tak rozbawiło? Jednak nie, chłopacy też się śmieją.

-Spo... Spo... Spokojnie Zoe.- wydusiłem ledwo przez śmiech.

-IDĘ NA PAŁY!- w tej chwili zaczęła się śmiać razem z nami.

-Pora się umyć!- krzyknęłem i chwyciłem Zoe za nogi. Pobiegłem z nią na taras, a później wskoczyłem z nią na rękach do basenu. Przez to, że była odwrócona do mnie przodem spojrzeliśmy sobie w oczy. Gdy nasze twarze dzieliło kilka milimetrów, do basenu wskoczyła reszta tej patoli zwanej moimi przyjaciółmi.

Zoe wyrwała się z mojego ucisku i próbowała odpłynąć. Gdy to robiła mignął mi przed oczami znajomy tatuaż.

Pov. Natalka
Prawie pocałowałam się z Jackob'em. Muszę ochłonąć. Gdy wyrwałam się z jego ucisku zorientowałam się, że podkład, którym miałam zamalowany tatuaż odpłunął razem z wodą. Kurwa mam nadziej, że chłopcy go nie zauważyli.

Wyszłam z basenu i szybko pobiegłam do mojego pokoju przebrać się w suche ciuchy. Ubrałam czarne spodenki i tego samego koloru top. Wysuszyłam jeszcze włosy, żeby nie były mokre.

Schowałam motylki do stanika i butów, po czym skierowałam się do wyjścia z domu. Ruszyłam do villi po samochód, aby pojechać do bazy, tak jak kazał mi Alex dzisiaj rano. Gdy byłam już pod villą zauważyłam czyjeś samochody. Nie wiedziałam do kogo należą, bo nigdy nie zostawiamy samochodów przed domem. Gdy weszłam do środka usłyszałam głosy, które są mi znajome.

Bad Sister I/IIOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz