1.39

755 25 4
                                        

Właśnie stoję na lotnisku. Czekam, aż będę mogła wsiąść do tego jebanego samolotu i polecieć.

Jedynego czego teraz pragnę to zobaczenie Ashona i reszty chłopaków. Tak bardzo tego chce.

Po kilku minutach siedziałam już w latającej machinie. Napisałam do mojego brata wiadomość, że już wylatuje. Uzgodniliśmy, że będzie on na mnie czekać na lotnisku.

Jak wyszłam ze samolotu to w oddali zobaczyłam Ashona. Szybko do niego podeszłam i przytuliłam go. Staliśmy tak przez chwilę.

- Chodź już. - powiedział puszczając mnie. Nie odpowiedziałam nic tylko skinęłam głową. Ruszyłam za nim do samochodu. Gdy już wsiedliśmy chłopak ruszył. Patrzyłam na widoki za szybą. Kolejny raz przypomniałam sobie o tym. Po policzku poleciała mi łza. - Nie myśl o tym teraz.

- Jak mam Ashon o tym nie myśleć? - powiedziałam cicho. - Nie da się tak o zapomnieć.

Coraz bardziej płakałam. Jestem pewna, że maskara, którą miałam na rzęsach teraz spływa mi po policzkach razem ze słonymi łzami. Jednak to teraz najmniejszy problem.

- Przepraszam. - rzekł. - Nie powinienem. Po prostu martwię się o ciebie. Wiem, że jest to trudne.

- Nie musisz się martwić. - wyśiliłam się na bardzo słaby uśmiech. - Przyśpieszysz trochę?

Ashon przytaknął, a po chwili już jechał znacznie szybciej. Oparłam głowę o szybę i włączyłam tryb myślenia. Rozmyślam teraz o tym jak będzie to wyglądać.

Bad Sister I/IIOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz