68

674 87 5
                                        

Następny dzień

- Nate, wstawajcie. - Ivan potrząsnął swoim bratem, do którego przytulał się Jason. - Wujkowie dzisiaj przyjeżdżają.

- Mhm, Niall, Louis i Harry? - mamrocze i owija swoje ramię dookoła chłopaka obok niego.

- Tak. Ruszajcie się. Jason może u nas zostać, pozna ich. - powiedział i wyszedł z pokoju.

- Boże. - Nate jęknął i przesunął się na łózku, czego skutkiem było wylądowanie na podłodze. - Kurwa.

- Uderzyć cię? - usłyszał głos Jasona i cicho się zaśmiał.

- Nie, ale zadzwoń do rodziców, żeby się nie martwili, kochanie. - podniósł się, nachylił nad nim i pocałował w policzek.

- Racja. - uśmiechnął się szeroko i wygrzebał telefon ze spodni, których nie pamiętał, żeby zdejmował.

- Pójdę się umyć.

*

Po jakimś czasie chłopcu już się naszykowali i zeszli do kuchni, gdzie była reszta rodziny.

- Dzień dobry. - przywitał się grzecznie Jason i gdy Nate tego nie zrobił, klepnął go w plecy.

- Dobry. - mruknął i usiadł przy blacie, a Jasona wciągnął na swoje kolana.

- Cześć, chłopcy. - odpowiedzieli dorośli.

- Przeproś swojego tatę, Nate. Jest smutny i widać, że jest mu przykro. - szepnął Jason do jego ucha.

- Nie.

- Nate, proszę cię.

- Dlaczego tak bardzo ci na tym zależy?

- Bo nie lubię, gdy inni są smutni, a teraz idź. - wstał z jego kolan i usiadł na krześle obok.

- Tato, - Nate podszedł do Zayna. - chciałem cię przeprosić. Niepotrzebnie tak zareagowałem, przepraszam. Nie bądź smutny i nie płacz. - przytulił swojego ojca.

- Już jest dobrze, synku. - mężczyzna uśmiechnął się szeroko.

*

Komentujcie ^^

Love you all xx

Nightmare *Ziam*Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz