36. Rozwidlenie dróg

442 35 0
                                        

Gdy weszli do pokoju Nath położyła się, a Stev otworzył laptopa. Nie było tam żadnych nowych informacji. Popatrzył, na prezent od T"Challi i postanowił go otworzyć. W środku znalazł swój pierwszy mundur, akta sprzed eksperymentu i medal za zasługi nadany mu pośmiertnie. Obok tego liścik.

" oto Twój pierwszy mundur, abyś pamiętał, że gdy zaczynałeś nie miałeś super mocy, ani maski. Byłeś zwykłym człowiekiem z ideą. W aktach masz zapis ile razy odrzucili Twoje zgłoszenie do armii. Gdybyś wtedy odpuścił, Ameryka mogłaby przegrać wojnę. Hydra mogłaby opanować świat. Powstrzymałeś wiele zła na co dowodem jest ten medal. Gdybyś wtedy posłuchał i odpuścił nie stałbyś się tym kim jesteś. Chciałbym abyś pamiętał, że czasem dobre wybory są ciężkie. Ale warto walczyć, jeśli wierzy się w słuszność swoich przekonań. Gdy poczujesz, że czas sie poddać. Że najlepszym rozwiązaniem będzie kapitulacja spójrz na ten medal i pamiętaj. To, że inni starają się narzucić Ci swoją wolę nie oznacza, że mają rację. Nie raz sami mogą być nieświadomi jak bardzo się mylą. Ty jednak bądź świadom tego o co walczysz.".

Prezent T"Challi bardzo poruszył Steva. Gdy zdecydował się zmienić swoje życie, nagle zaczął mieć wątpliwości. Spojrzał na śpiącą Nath. Kochał ją, co do tego nie miał wątpliwości. Ale czy to na pewno dobry moment na założenie rodziny?

Może powinni z tym jeszcze poczekać. Zawalczyć o to w co wierzyli buntujac się. Skupiając się na sobie, zapomnieli czemu tak właściwie tu są. Przywykli do ukrycia zamiast walczyć. Kapitan zaczął szukać w laptopie informacji. Zaczął przeglądać każdego członka komisji. Musiał zamknąć tą sprawę, później będzie mógł spokojnie oddać się rodzinnemu życiu.

Tak się w to wkręcił, że nie zszedł nawet na obiad, ani na kolację. Raz w ciągu tego czasu zapukała do pokoju Wanda i gdy powiedział jej, że musi się tym zająć i nie ma czasu na jedzenie przyniosła mu do pokoju kanapki. Martwiła się też o to, że Nath śpi tak długo, ale widocznie jej organizm tego potrzebował.

Nath spała do wieczora, a gdy już się przebudziła pobiegła do łazienki. Znów zrobiło jej się nie dobrze i zaczęła wymiotować. Pomyślała, że musiała sie czymś zatruć. Objawy pasowały by do ciąży, ale nie wystąpiły by tak szybko. Przecież dopiero wczoraj spała ze Stevem, a takie rzeczy występują po kilku dniach. Przypomniała sobie o prezencie od Shuri i dla pewności postanowiła sprawdzić. Weszła do pokoju po paczkę. Widziała, że Stev wpatruję się w laptopa i nawet nie zauważył, że wstała. Postanowiła skorzystać z tego aby uniknąć zbędnych pytań i wymknęła się znów do łazienki. Zamknęła drzwi i rozpakowała prezent. Wyglądał jak zwykły smartfon. Zdziwiła się i włączyła go.

"Hej Nath, widzę, że zdecydowałaś się skorzystać z mojej pomocy. Cieszę się. Przyłóż urządzenie górą do nadgarstka. Samo zlokalizuje żyłę i pobierze próbkę."- czytała słysząc w myślach głos Shuri.

Zrobiła zgodnie z wskazaniami. Poczuła lekkie ukłucie, a ekran zmienił kolor.

" moje gratulację, wychodzi na to, że jesteś w 4 dobie ciąży. Urządzenie wyliczy zaraz terminy w których musisz się u mnie pojawić. "

- czwartej dobie? Przecież to niemożliwe - powiedziała pod nosem Nath. - na pewno jest zepsute, ale czy może mieć racje co do ciąży?

Wyszła z łazienki skołowana. Nie wiedziała czy rozmawiać o tym ze Stevem. Nie chciała żeby zrobił sobie zbędną nadzieję. Weszła więc do pokoju i podeszła do niego, żeby sprawdzić co go tak pochłonęło. Zauważył jej obecność dopiero gdy stanęła za nim i zajrzała mu przez ramię do laptopa.

- co robisz? - spytała zaciekawiona.

Wczoraj rozmawiali o tym, że odpuszczą dotychczasowe życie, a dziś zauważyła, że sprawdzał członków komisji.

- musimy porozmawiać. Najlepiej jak zaczniemy od tego - powiedział wręczając jej list od T"Challi, licząc, że zrozumie dlaczego się tym zajmuje.

W UkryciuOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz