Pocałował ją w polik - połóżmy się. - powiedział i poszli do łóżka. Przykrył ją, zapalił nocną lampkę i zgasił główne światło. Położył się i przytulił ją.
Zasneli wtuleni w siebie.
Gdy samolot doleciał do Wakandy, na przyjaciół czekała Shuri i dwie służące. Wysiedli i przywitali się.
-co ze Stevem i Nath? - spytał odrazu zmartwiony Wilson.
- wszystko z nimi w porządku. Są w swoim pokoju, ale zobaczycie się z nimi jutro - uspokoiła go Shuri. - mój brat pewnie nie powiedział Wam o co chodzi?
- poinformował nas tylko, że mamy się spakować i tu przylecieć. - odpowiedziała Wanda.
- cały on. - skwitowała Shuri. - wszystko jest w porządku. Nath musi zostać tutaj przez jakieś 3 miesiące. Stev postanowił zostać przy niej, ale chciał mieć pewność, że jesteście bezpieczni. A teraz chodźcie, pokaże Wam pokoje. Niedługo będzie świtać, a na pewno chcielibyście się przespać. -powiedziała i nie czekając na odpowiedż ruszyła w stronę pokoi.
Gdy doszli na miejsce podeszła do jednych drzwi i je otworzyła, a służące podeszły do następnych dwóch pokoi i również je otworzyły.
- Wanda, to pokój dla Ciebie - powiedziała - Następny pokój jest Visiona, a ostatni pokój należy do Sama. W szafkach macie trochę ubrań. Rozgośćcie się i do zobaczenia przy śniadaniu.
Przyjaciele podziękowali Shuri i weszli do pokoji, a ona oddaliła się.
W każdym pokoju było łóżko, szafa, fotel i telewizor. Wszystkie miały też własne łazienki.
Wilson poszedł się umyć. Vision przebrał się do spania i położył w łóżku. Wanda również się przebrała. Założyła luźną ciemno-zieloną sukienkę do kostek, która podkreślała jej kasztanowe włosy. Rozejrzała się po pokoju i poczuła, że nie uśnie. Była w nowym miejscu, nie wiedziała czemu Nath musi tu zostać. Czuła się nieswojo. Postanowiła pójść do Visiona. Gdy weszła do jego pokoju, jeszcze nie zdążył zasnąć.
- hej, coś się stało? - spytał zmartwiony.
- nie, nic. Chyba nie zasnę, a nie chciałam siedzieć tam sama. Mogę posiedzieć z Tobą?- spytała.
- tak, chodź tutaj. - powiedział i usiadł na łóżku opierając się plecami o ścianę.
Zamknęła drzwi i podeszła do łóżka. Usiadła obok, a Vision przykrył ją kocem.
- coś Cię martwi? - spytał czując jej nastrój.
- w domu Nath czułam się lepiej. Mimo, że był kryjówką, to miał swój klimat. Wiem, że T"Challa stara się ugościć nas jak najlepiej, ale nie czuję się tu dobrze. Mamy osobne pokoje, jak w hotelu. - przyznała. - jeszcze ta sprawa z Nath. Dlaczego musi tu zostać? Myślisz, że coś jej się stało?
- Wanda, nie przejmuj się. Jeśli chcesz możesz tu ze mną zostać, włączymy jakiś film i będzie jak w domu. Jutro przy śniadaniu dowiemy się więcej, a teraz nie myśl o tym- dotknął ją i wpłynął na nią uspokajająco.
- dziękuję - powiedziała i wtuliła się w niego.
Nie zdążył włączyć filmu nim usnęła. Przytulił ją i też zasnął. Spali tak na siedząco, wtuleni w siebie.
Rano obudziło ich pukanie do drzwi.
- śniadanie będzie gotowe za pół godziny- oznajmił głos zza drzwi.
Wanda wstała i podeszła do lustra. Przeczesała włosy palcami i spięła je w luźnego koka.
- pójdę do swojego pokoju - stwierdziła. - dziękuje, że jesteś i mogę na Tobie polegać gdy jest mi źle.
- nie dziękuj. Jestem tu dla Ciebie. - powiedział.
Uśmiechnęła się w jego stronę i wyszła z pokoju.
CZYTASZ
W Ukryciu
Fiksi PenggemarPo wydarzeniach z Cywil War Kapitan Ameryka wraz z Wandą, Visionem, Wilsonem, Buckym i Natasha muszą ukrywać się przed S.H.I.E.L.D., swoimi przyjaciółmi i resztą świata. Jak potoczą się ich losy? Czy Kapitan pozostanie wierny swoim przekonaniom? ...
