57. Królewna i szpieg

317 25 0
                                        

Był zadowolony, że udało mu się załatwić to wszystko. Jeśli tylko Nath się zgodzi ślub również wezmą przed porodem.

Wszedł do pokoju. Nath jeszcze spała więc postanowił sprawdzić skrzynkę.
Czekała na niego wiadomość od Sharon.

" hej Stev,
Nathalie ma dziś spotkanie z Dianą Hudson. Jej ojciec zlecił, żebym im towarzyszyła i przypilnowała ich bezpieczeństwa. Nie wiem czy to ma jakieś znaczenie dla naszej misji, ale prosiłeś, żebym informowała Cię na bieżąco.
Mam nadzieję, że mile spędziłeś dzień i choć przez chwilę pomyślałeś o mnie.
Całuje, Sharon. "

I znów miał mieszane uczucia. Z jednej strony cieszył go fakt, że Nathalie i Diana utrzymują kontakt. Oznaczałoby to, że wpadli na dobry trop. Jednak nastawienie Sharon do niego bardzo go martwiło. Mógł być zły tylko na siebie. Wodził ją za nos, żeby zbierać informacje.

Wykorzystywał ją. Jednak informacje o spotkaniu mogłyby bardzo im pomóc, więc nie może odpuścić teraz. Zebrał się w sobie i zaczął pisać odpowiedź.

" droga Sharon,
Dziękuję Ci za informację. Wpadliśmy na trop Diany Hudson. Fakt, że utrzymują kontakt oznacza, że się nie myliliśmy. Obserwuj je bacznie i zdaj mi relację zaraz po spotkaniu.
Dzień spędziłem na treningach "

Zawachał się. Musiał użyć sformułowań które utrzymają jej zainteresowanie, ale nie będą odebrane przez nią jako obietnica.

"Myślałem, że przy najbliższej okazji moglibyśmy potrenować razem."

Nie wiedział jak zakończyć list. Stawiała go w sytuacji bez wyjścia.

"Ściskam, Stev"

Nie, to nie jest odpowiedź jakiej od niego oczekuje. Wykasował to. Wiedział czego ona chce więc dopisał.

"Całuje, Stev."

Szybko wysłał wiadomość i usunął ślady ze skrzynki. Pisał do niej takie rzeczy podczas gdy kilka kroków od niego spała Nath. Jak on jej spojrzy w oczy?

Do drzwi zapukała krawcowa. Przez tą sytuację Stev zupełnie zapomniał o dzisiejszym przyjęciu. Wstał, odłożył laptopa i podszedł do drzwi. Odebrał od niej dwa pudełka.

- dziękuję - powiedział i zamknął drzwi.

Otworzył większe pudełko, znalazł w nim garnitur. Położył go na łóżku i poszedł wziąć szybki prysznic.

Gdy wrócił do pokoju założył go i postanowił obudzić Nath.

- hej śpiąca królewno, czas wstać - powiedział i niczym książe z bajki zbudził ją pocałunkiem.

Gdy dotknął jej ust swoimi zarzuciła mu ramiona na szyję. Gdy poczuła pod palcami kołnież od koszuli otworzyła oczy i spojrzała na niego.

W UkryciuOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz