27. Odwrócić los

443 33 1
                                        

Gdy T"Challa wyszedł Shuri zapytała- jak mogę Ci pomóc? Chcesz zmienić wygląd po wywiadzie Senatora? - spytała.

-tak, ale to nie wszystko. Opowiedz mi proszę o kolebce życia. O jej możliwościach. - zaczeła Nath.

- jeżeli chodzi o zmianę wizerunku to nie zmienisz w niej wyglądu twarzy. Chyba, że byśmy Ci ją wycieli i zrobili zupełnie nową- powiedziała Shuri i były to dokładnie te słowa, które Nath chciała usłyszeć.

- a gdyby tak było to co z funkcjonalnością organów? Czy czułabym zapach nowym nosem, albo widziała nowymi oczami? - spytała zmierzając do szczerej rozmowy z Shuri.

- Cóż, wasz kolega jest od podstaw stworzony w takiej kolebce. Mimo, że zadziałał też kamień umysłu, to myślę, że to kwestia odpowiednich parametrów. Ale chyba nie chcesz, aż tak się zmieniać, żebym musiała Ci coś odcinać? - spytała zaniepokojona.

- nie, to już się stało - powiedziała.

- co się stało? - zapytała jeszcze bardziej zaintrygowana.

- w dzieciństwie miałam przeprowadzony zabieg - zapauzowała. Ilekroć o tym wspominała czuła znów ten ból - którym miał mnie wzmocnić poprzez odebranie mi słabości. A raczej nie dopuszczenie, aby jakaś słabość powstała. - powiedziała Nath patrząc w ziemię.

Shuri domyśliła się do czego zmierza.

- przykro mi. Rozumiem, że teraz chcesz mieć słabość? - spytała. Nie wiedziała, że Nath kogoś ma.

- chce mieć wybór - odpowiedziała.

-czy ten zabieg to sterylizacja? - spytała najdelikatniej jak potrafiła.

Nath tylko kiwnęła głową, czując wstyd palący jej ciało od środka.

-pomogę Ci, ale to będzie trwało i może zostać po tym blizna. W kolebce może to potrwać około godziny, ale musisz brać hormony dopóki nowe jajniki nie zaczną działać prawidłowo. - powiedziała prowadząc Nath do kolebki.

Nath przytuliła ją mocno z wdzięczności - dziękuję - powiedziała i poleciały jej łzy szczęscia.

Wszystko się ułożyło. Była dla niej nadzieja.

-hej,hej, jeszcze nic nie zrobiłam -poklepała ją przyjaźnie po plecach-połóż się. Zabieg może być niekomfortowy. Najpierw natnę brzuch w tym miejscu, żeby ramiona miały dostęp i mogły budować tkanki. Dobrze by było robić to bez znieczulenia, bo płynące we krwi mogłoby źle wpłynąć na nowe tkanki.
-tlumaczyła jej.

- wytrzymam - powiedziała i położyła się w wyznaczonym miejscu.

Shuri nacięła jej brzuch, ale Nath nie skarżyła się. Tak bardzo jej na tym zależało, że była gotowa zapłacić każdą cenę. Po godzinie było już po wszystkim. Na brzuchu widoczny był tylko delikatny ślad po nacięciu, ze względu na to, że nowe tkanki nie zdążyły się połączyć ze starymi więc zostawiły mały ślad spojenia.

- powiesz mi z kim chciałabyś mieć te słabości? - zapytała Shuri wyciągając Ultrasonograf.

- jestem ze Stevem. Z nim chciałabym mieć wybór - powiedziała.

- tak myślałam - uśmiechnęła się Shuri. Spojrzała na ekran i pokazała go Nath mówiąc - gratuluję, będzie Pani mogła mieć słabości. - zaśmiały się obie ze szczęscia - pod warunkiem brania tego - podała jej fiolkę tabletek. - to są hormony zbudowane na bazie twojego DNA, przygotowałam je w trakcie Twojego zabiegu. Musisz je przyjmować konsekwentnie o tej samej godzinie, aby pobudzić jajniki do działania. Nie ważne co by się działo. Musisz przyjmowac je, aż do momentu gdy dostaniesz okres. Mogą wystąpić wachania nastroju, spadek lub wzrost libido, zauważalny wzrost lub brak apetytu. To w zasadzie takie najważniejsze skutki uboczne. A teraz idź spać. Sen działa wspomagająco na proces adaptacji.- powiedziała Shuri i odprowadziła Nath do pokoju.

-a co z - nie wiedziała jak to ująć.

Rozmawiała z nastolatką. Dziewczyna była prawdopodobnie mądrzejsza od Einsteina, ale miała około 15 lat.

-spokojnie, to też działa stymulująco i jest wskazane - odpowiedziała Shuri - a teraz idź już spać i się nie martw.

- dziękuję Ci jeszcze raz - powiedziała i poszła do pokoju. Położyła się na łóżku i zasnęła ze spokojem, wiedząc, że teraz wszystko się ułoży.

W UkryciuOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz