Nath zaczęła się przeciągać. Obudziła ją rozmowa Steva z T"Challa, ale udawała sen chcąc dowiedzieć się o czym rozmawiają. Nie było to w porządku, ale ciężko jej było zmienić przyzwyczajenia.
- hej, zaraz będzie obiad, jeśli chcesz się umyć to musisz już wstać. - powiedział Stev.
- mmm. Tak już wstaje - powiedziała zaspanym głosem. - długo spałam?
- krótko - podszedł do szafy i wybrał bordową suknię ze srebrną wstawką przy szyji. - założysz ją?
- dobrze - powiedziała wstając, i biorąc od niego sukienkę. - idę pod prysznic.
-idziemy- powiedział łapiąc ręcznik.
Chciał wymazać z głowy myśl o Sharon.
- a co z zegarkiem? - spytała pokazując rękę.
- zadzwoń do Shuri i powiedz, że zdejmujesz go na chwilę. Na pewno dostanie wiadomość, że urządzenie nie wykrywa pulsu i pewnie już nie żyjesz - zaśmiał się.
- ona poprostu chce dla mnie dobrze - powiedziała udając obrażoną.
- wiem i doceniam, ale masz też mnie. Ja o Ciebie zadbam.- powiedział patrząc na nią z uczuciem.
- wiem i doceniam- zaśmiała się i włączyła połączenie z Shuri.
- coś się stało? - spytała odrazu.
- nie, zdejmuję na chwilę zegarek. Także jak urządzenie wyśle Ci sygnał, że nie mam pulsu to się nie martw. Pa. - powiedziała i skończyła rozmowę, aby nie stała się krępująca.
Stev uśmiechnął się zadziornie i otworzył drzwi od łazienki - Panie przodem - zaśmiał się.
Nath weszła do łazienki, a Stev zaraz za nią. Nie ubrała się od czasu zbliżenia ze Stevem, więc mogła odrazu wejść pod prysznic. Gdy stała już w kabinie i puściła wodę Stev rozebrał się szybko i dołączył do niej. Namydlał ją i masował. Po chwili poczuł, że musi ją mieć. Oparł ją o ścianę i posiadł. Przejechał ręką pomiędzy jej piersiami i złapał ją za szyję. Woda lała się na podłogę zagłuszając odgłosy podniecenia.
Gdy doszedł obrócił ją przodem do siebie i powiedział - kocham Cie. - chciał upewnić ją, że jest dla niego jedyna.
- wiem, też Cię kocham - powiedziała całujac go czule.
Spłukali z siebie resztki piany i wyszli spod prysznica. Wytarli się i Nath założyła zegarek. Ubrali się i wyszli z pokoju w stronę jadalni. Gdy doszli na miejsce wszyscy już na nich czekali.
Usiedli. Na miejscu Nath czekała już fiolka tabletek. Uśmiechnęła się i zaczeła je łykać. Do jadalni weszła służba i postawiła przed każdym z przyjaciół talerz zupy. Był to krem z zielonych warzyw z krewetkami.
T"Challa wstał i przemówił - od dziś wszyscy będziemy jedli zdrowo. Jadłospis został stworzony i wprowadzony przez moją kochaną siostrę Shuri. Wnoszę zatem toast na jej cześć - powiedział i wszyscy wznieśli toast. Nath jako jedyna wznosiła go sokiem. - jedzmy - powiedział i usiadł.
Jedzenie mimo, że było zdrowe okazało sie niezwykle smaczne.
Gdy zjedli zupę, na stołach postawiono steki z warzywami na parze. Przyjaciele kierowali w kierunku Shuri słowa uznania.
- jak spędziliście czas? - spytał T"Challa. - Sam?
- trenowałem - odpowiedział. - nie lubie siedzieć bezczynnie.
- i jakie wrażenia odniosłeś?- spytał zaciekawiony.
- pozytywne. Chociaż chętnie bym też polatał. Nie miałem jeszcze okazji wypróbować prezentu od Ciebie. - przyznał.
- zobaczę co da się zrobić - odpowiedział - Wanda, a Ty jak spędziłaś czas?
- odwiedziliśmy z Visionem bibliotekę - odpowiedziała.
- czy coś przypadło Wam do gustu? - spytał.
- szukaliśmy książek związanych z medytacją i poznawaniem umysłu - przyznała Wanda - znaleźliśmy kilka pozycji, postaramy się wykorzystać je w celu doskonalenia swoich umiejętności.
- w takim razie zapraszam Was po obiedzie do mnie. Mam w prywatnej biblioteczce kilka tomów, które mogłyby Was zaciekawić. - stwierdził - a Wam jak minął czas?
- odpoczywaliśmy w pokoju. - powiedział Stev.
- rozumiem. Jestem bardzo zadowolony z tego, że mogę Was wszystkich gościć, a fakt, że nie brak Wam niczego jest dla mnie jak słowa uznania. Aby umilić Wam pobyt chciałbym zorganizować przyjęcie na Waszą cześć i zaprosić na nie wodzów innych plemion. Do wszystkich gości mam pełne zaufanie. Czy mielibyście coś przeciwko? - zaproponował.
-będziemy zaszczyceni - odpowiedział Kapitan jako dowódca grupy.
- a zatem opuszczam Was, aby powiadomić gości. Do zobaczenia na przyjęciu. - powiedział i wyszedł po czym wrócił - Wanda i Vision. Gdy skończycie, służba zaprowadzi Was do mojej biblioteki, abyście coś wybrali. - tym razem wyszedł już ostatecznie.
CZYTASZ
W Ukryciu
FanfictionPo wydarzeniach z Cywil War Kapitan Ameryka wraz z Wandą, Visionem, Wilsonem, Buckym i Natasha muszą ukrywać się przed S.H.I.E.L.D., swoimi przyjaciółmi i resztą świata. Jak potoczą się ich losy? Czy Kapitan pozostanie wierny swoim przekonaniom? ...
