52. Ty jesteś jedyna

383 23 3
                                        

Nath zaczęła się przeciągać. Obudziła ją rozmowa Steva z T"Challa, ale udawała sen chcąc dowiedzieć się o czym rozmawiają. Nie było to w porządku, ale ciężko jej było zmienić przyzwyczajenia.

- hej, zaraz będzie obiad, jeśli chcesz się umyć to musisz już wstać. - powiedział Stev.

- mmm. Tak już wstaje - powiedziała zaspanym głosem. - długo spałam?

- krótko - podszedł do szafy i wybrał bordową suknię ze srebrną wstawką przy szyji. - założysz ją?

- dobrze - powiedziała wstając, i biorąc od niego sukienkę. - idę pod prysznic.

-idziemy- powiedział łapiąc ręcznik.

Chciał wymazać z głowy myśl o Sharon.

- a co z zegarkiem? - spytała pokazując rękę.

- zadzwoń do Shuri i powiedz, że zdejmujesz go na chwilę. Na pewno dostanie wiadomość, że urządzenie nie wykrywa pulsu i pewnie już nie żyjesz - zaśmiał się.

- ona poprostu chce dla mnie dobrze - powiedziała udając obrażoną.

- wiem i doceniam, ale masz też mnie. Ja o Ciebie zadbam.- powiedział patrząc na nią z uczuciem.

- wiem i doceniam- zaśmiała się i włączyła połączenie z Shuri.

- coś się stało? - spytała odrazu.

- nie, zdejmuję na chwilę zegarek. Także jak urządzenie wyśle Ci sygnał, że nie mam pulsu to się nie martw. Pa. - powiedziała i skończyła rozmowę, aby nie stała się krępująca.

Stev uśmiechnął się zadziornie i otworzył drzwi od łazienki - Panie przodem - zaśmiał się.

Nath weszła do łazienki, a Stev zaraz za nią. Nie ubrała się od czasu zbliżenia ze Stevem, więc mogła odrazu wejść pod prysznic. Gdy stała już w kabinie i puściła wodę Stev rozebrał się szybko i dołączył do niej. Namydlał ją i masował. Po chwili poczuł, że musi ją mieć. Oparł ją o ścianę i posiadł. Przejechał ręką pomiędzy jej piersiami i złapał ją za szyję. Woda lała się na podłogę zagłuszając odgłosy podniecenia.

Gdy doszedł obrócił ją przodem do siebie i powiedział - kocham Cie. - chciał upewnić ją, że jest dla niego jedyna.

- wiem, też Cię kocham - powiedziała całujac go czule.

Spłukali z siebie resztki piany i wyszli spod prysznica. Wytarli się i Nath założyła zegarek. Ubrali się i wyszli z pokoju w stronę jadalni. Gdy doszli na miejsce wszyscy już na nich czekali.
Usiedli. Na miejscu Nath czekała już fiolka tabletek. Uśmiechnęła się i zaczeła je łykać. Do jadalni weszła służba i postawiła przed każdym z przyjaciół talerz zupy. Był to krem z zielonych warzyw z krewetkami.

T"Challa wstał i przemówił - od dziś wszyscy będziemy jedli zdrowo. Jadłospis został stworzony i wprowadzony przez moją kochaną siostrę Shuri. Wnoszę zatem toast na jej cześć - powiedział i wszyscy wznieśli toast. Nath jako jedyna wznosiła go sokiem. - jedzmy - powiedział i usiadł.

Jedzenie mimo, że było zdrowe okazało sie niezwykle smaczne.
Gdy zjedli zupę, na stołach postawiono steki z warzywami na parze. Przyjaciele kierowali w kierunku Shuri słowa uznania.

- jak spędziliście czas? - spytał T"Challa. - Sam?

- trenowałem - odpowiedział. - nie lubie siedzieć bezczynnie.

- i jakie wrażenia odniosłeś?- spytał zaciekawiony.

- pozytywne. Chociaż chętnie bym też polatał. Nie miałem jeszcze okazji wypróbować prezentu od Ciebie. - przyznał.

- zobaczę co da się zrobić - odpowiedział - Wanda, a Ty jak spędziłaś czas?

- odwiedziliśmy z Visionem bibliotekę - odpowiedziała.

- czy coś przypadło Wam do gustu? - spytał.

- szukaliśmy książek związanych z medytacją i poznawaniem umysłu - przyznała Wanda - znaleźliśmy kilka pozycji, postaramy się wykorzystać je w celu doskonalenia swoich umiejętności.

- w takim razie zapraszam Was po obiedzie do mnie. Mam w prywatnej biblioteczce kilka tomów, które mogłyby Was zaciekawić. - stwierdził - a Wam jak minął czas?

- odpoczywaliśmy w pokoju. - powiedział Stev.

- rozumiem. Jestem bardzo zadowolony z tego, że mogę Was wszystkich gościć, a fakt, że nie brak Wam niczego jest dla mnie jak słowa uznania. Aby umilić Wam pobyt chciałbym zorganizować przyjęcie na Waszą cześć i zaprosić na nie wodzów innych plemion. Do wszystkich gości mam pełne zaufanie. Czy mielibyście coś przeciwko? - zaproponował.

-będziemy zaszczyceni - odpowiedział Kapitan jako dowódca grupy.

- a zatem opuszczam Was, aby powiadomić gości. Do zobaczenia na przyjęciu. - powiedział i wyszedł po czym wrócił - Wanda i Vision. Gdy skończycie, służba zaprowadzi Was do mojej biblioteki, abyście coś wybrali. - tym razem wyszedł już ostatecznie.

W UkryciuOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz