Tymczasem Stev doszedł do pokoju Sama, ale nie zastał go. Postanowił więc wejść i poczekać na miejscu. Dziś miała przyjść wiadomość od Sharon odnośnie Sashy. Chciał być w tym temacie na bieżąco. Podszedł do laptopa i otworzył go z ciekawości czy są już może jakieś nowe informacje. Widniała tam nie odczytana wiadomość od Sharon z rana. Otworzył ją chociaż miał się od tego odciąć.
" dziękuje za komplementy i już wyobrażam sobie ten dotyk. Twoje silne ręce obejmujące mnie tak jak podczas naszego pocałunku. Nie wiem czy będę w stanie skupić się na sprawie. A jeśli o tym mowa, to mamy spotkać się z Sashą o 16-tej. Wieczorem powinnam mieć już dla Ciebie raport. Trzymaj kciuki.
Coraz bardziej zakochana, S. "
Szybko zamknął laptopa i zaczął żałować, że wogóle go dotknął. Wyszedł szybko z pokoju nie czekając nawet na Sama. Poszedł się przejść. Wyszukał salę treningową i odrazu zaczął wyrzucać z siebie złe emocje.
~~~
T"Challa czuł się dziwnie. Co prawda Natasha była piękną kobietą i nie było chyba mężczyzny który by tego nie zauważył, ale jego podniecenie jej osobą było nie na miejscu. Nie zdażały mu się takie zachowania, zawsze potrafił się opanować, a teraz czuł się jak odurzony. Postanowił, że musi to skonsultować z Shuri. Wszedł do jej laboratorium. Zastał ją na miejscu jakby nie wychodziła stamtąd na krok.
- hej, co robisz? - spytał widząc, że coś ją pochłoneło - nie było Cie na śniadaniu, ani na obiedzie.
- hej, testuje rodzaje promieniowania - odpowiedziała zdawkowo nie odrywając wzroku od monitora.
- w takim razie muszę Ci na chwile przerwać - powiedział kładąc jej rękę na ramieniu.
- no dobrze, tylko szybko. Promieniowanie, które testuje chce wykorzystać przy porodzie, aby uśpić właściwości serum - powiedziała uświadamiając brata o powadze tego co robi.
- dobrze, to zajmie chwile - powiedział, a Shuri odwróciła się w jego kierunku.
- mów. - pospieszała go.
- czuje dziwną ekscytacje, pobudzenie. Jakbym był czymś odurzony. Wiem, że brzmi to śmiesznie, ale czuje, że coś jest nie tak. Możesz mnie przebadać? - spytał z poważną miną.
Shuri parsknęła śmiechem - chodzi o jakąś dziewczynę? Może się zakochałeś? - zasugerowała.
- nie. Prosze bądź poważna. Musisz mnie zbadać, tylko tyle - powiedział.
- dobrze, daj rękę - powiedziała idąc po przyrząd.
Zrobiła szybkie wkłucie i zaczeła odczytywać wyniki.
- Cukier w normie, białe i czerwone krwinki też, ale masz podwyższony poziom hormonów. - powiedziała unosząc brew - albo się zakochałeś, albo najadłeś się afrodyzjaków, bo stężenie jest podobne.
- nie żartuj, to poważne. Nic nie łykałem, a gdy byłem w pobliżu Natashy miałem ochotę złapać ją w ramiona - wyznał - chyba widzisz, że to nie miłość.
- Natashy? Teraz i ja mam nadzieję, że to nie zakochanie, bo były by z tego wielkie kłopoty - powiedziała z kamienną miną - w takim razie po koleji. Co jadłeś i piłeś?
CZYTASZ
W Ukryciu
FanfictionPo wydarzeniach z Cywil War Kapitan Ameryka wraz z Wandą, Visionem, Wilsonem, Buckym i Natasha muszą ukrywać się przed S.H.I.E.L.D., swoimi przyjaciółmi i resztą świata. Jak potoczą się ich losy? Czy Kapitan pozostanie wierny swoim przekonaniom? ...
