- kochanie, musisz wstać, żeby zdążyć się wyszykować. - powiedział i odgarnał włosy z jej polika.
Nath przeciągnęła się i otworzyła oczy.
- długo spałam? - spytała.
- nie długo. Nie budził bym Cię, ale pewnie będziesz chciała wziąć prysznic. I musisz jeszcze zjeść zanim wyruszymy. - powiedział podając jej bluzkę i spodenki.
- dobrze - powiedziała wstając, założyła ciuchy i obróciła się w jego stronę - to idę pod prysznic - pocałowała go i wyszła.
Zauważył, że zapomniała wziąc ubrania na zmianę, więc wyjął z szafki czerowną bieliznę, białą elegancką bluzkę na ramiączka i szarą ołówkową spódnice. Od dawna nie widział jej ubranej w ten sposób. Postanowił zanieść jej to do łazienki.
Nie zamkneła drzwi na klucz więc wszedł do środka.
- widziałem, że zapomniałaś więc przyniosłem Ci coś na przebranie. - powiedział.
- ok, dziękuję - powiedziała spłukując się.
Wyszła mokra, a kropelki wody na jej ciele lśniły niczym diamenty. Podał jej ręcznik i obserwował ją. Wytarła się i związała włosy w kok nie susząc ich. Założyła bieliznę gdy podszedł do niej i złapał ją w pasie.
- szaleję za Tobą. - powiedział całujac jej szyję.
- poszalejemy później - powiedziała dając mu buziaka i założyła bluzkę.
- w takim razie zejdę już na dół zrobić Ci kanapki, bo inaczej zaraz się na Ciebie rzucę - powiedział i zszedł na dół.
Przygotował kilka kanapek i gdy zeszła na dół oniemiał. Założyła buty na obcasie, umalowała usta czerowną szminką i podkreśliła rzęsy. Wyglądała zjawiskowo.
Gdy usiedli do stołu, ona zaczęła jeść, a on patrzył na nią jakby mu się przyśniła.
- Panie Kapitanie, proszę się tak nie ślinić - powiedziała rozbawiona.
Wstał i nachylił się nad stołem zbliżając się do niej - jeśli ten samolot zaraz nie przyleci to wezmę Cię na tym stole. - powiedział cicho, a dreszcze przeszły po jej ciele.
Usłyszeli sygnał oznaczający, że samolot wylądował. Nath wstała i skierowała się w stronę drzwi. Pozostali przyjaciele również usłyszeli sygnał i poszli pożegnać pare.
-tu macie klucz - powiedział Stev kładąc na komodzie wisiorek. Miał go odkąd Nath poleciała z Wilsonem - mam nadzieję, że nie będzie wam potrzebny. Wrócimy jutro.
Kapitan wziął ze sobą tarczę i kombinezon. W razie gdyby po drodze coś się stało, musi byc gotowy.
Przyjaciele pożegnali się. Nath i Kapitan doszli do samolotu.
Był on jeszcze mniejszy niż poprzedni, ale prawdopodobnie szybszy. Wsiedli i wystartowali. Lecieli szybciej i na miejscu byli już po dwóch godzinach. Czekała na nich Shuri.
- cześć, w końcu jesteście. - powiedziała gdy wysiedli - chodźmy szybko do laboratorium, tam pogadamy.
Poszli za nią. Gdy doszli na miejsce Shuri kazała Nath się położyć.
- chcesz być przy badaniu? - spytała Steva.
- tak, oczywiście - powiedział i złapał Nath za rękę.
- okej, to będzie standardowe USG, bezbolesne, także żebyś mi tu nie mdlał - zażartowała i przystąpiła do badania .
Spoglądała w ekran ruszając głowicą. Nagle zatrzymała ją, spojrzała na ekran, a potem na parę.
- a więc główna wiadomość to taka, że będziecie mieli dziecko. - odwróciła ekran w ich stronę. - o tutaj ten groszek, to właśnie ono.
Stev pobladł, zerknął na Nath, później na ekran i uśmiechnął się. Ucałował ją w czoło.
- a jaka jest ta druga wiadomość? - spytała Nath - ma to związek z wynikami?
- tak, dokładnie. Bo widzicie, Ty przyjmowałaś kiedyś serum superżołnierza na wzmocnienie, zaś Kapitan przeszedł cały proces z tym serum. Dzięki temu wasze rany regenerują się szybciej. U Ciebie jest to wolniejszy proces, natomiast u Kapitana jest on bardzo rozwinięty. Czyli serum przyspiesza podział komórek, aby odbudować tkanki. I dziecko które powstało z połączenia waszych komórek naładowanych serum poprostu rozwija się szybciej. Podział komórek jest przyspieszony, przez to wszystko odbędzie się w krótszym czasie. Z badań wynika, że są to średnio dwa dni na 12 godzin czyli cztery dni rozwoju w jeden.
-jakie konsekwencje się z tym wiążą? - spytał Stev.
- Nath musi więcej jeść, więcej spać. W zasadzie wszystko musi robić poczwórnie, ze względu, że jej procesy fizjologiczne nie są tak przyspieszone jak u dziecka. Dlatego najlepiej jakby została tutaj do rozwiązania, co zgodnie z przyjętym założeniem będzie za 64 dni. Czyli trochę ponad dwa miesiące.
Byli zszokowani sytuacją. Chcieli normalnego życia, a już na początku czekało ich takie zaskoczenie.
- jeśli tak szybko się rozwija to jak będzie to wyglądało później? Po iluś latach będzie fizycznie starsze od nas? - spytała zszokowana Nath.
- ciężko to stwierdzić. Podejrzewam, że proces zatrzyma się gdy organizm osiągnie docelowe wymiary, a na pewno spowolni się gdy nie będzie wspomagany Twoją krwią, czyli po porodzie. Ciężko przewidzieć jak to będzie wyglądało ze względu na to, że wy urodziliście się zwyczajni i serum mieliście dopiero podane czyli nie było częścią waszego DNA. Natomiast dziecko będzie miało serum wpisane właśnie w DNA. Ale nie martwcie się. Porozumiem się z najlepszymi specjalistami i opanujemy sytuację. - starała się ich uspokoić.
- muszę się przewietrzyć - powiedziała Nath po czym wstała z leżanki i zemdlała.
Stev zdążył ją złapać.
- połóż ją spowrotem i ułóż jej nogi wysoko - rozkazała Shuri.
Poszła po wodę i sole cucące. Podeszła do Nath, podłożyła jej sole pod nos, a gdy się ocknęła dała jej się napić.
- jak się czujesz? - spytał Stev z troską.
- nic mi nie jest, poprostu zakręciło mi się w głowie - powiedziała.
Nie lubiła kiedy obchodzono się z nią jak z jajkiem.
- sprawdze Ci ciśnienie i zbadam krew. Możliwe, że dziecko pobiera więcej składników niż przyjmujesz i stąd te zawroty głowy - powiedziała badając jej ciśnienie - ciśnienie w normie - powiedziała i zrobiła wkłucie.
Pobrała próbkę i wsadziła ją do maszyny. - jakie objawy miałaś do tej pory? Jakieś nudności ? Kiedy pojawiły się zawroty? - spytała.
- miała nudności przedwczoraj, wczoraj nie jadła nic, a dziś kręciło jej się w głowie i miała krwotok z nosa. - powiedział Stev.
Chciał być odpowiedzialny za swoją kobietę i ich dziecko.
- widzę, że o się o nią troszczysz. Bardzo dobrze, będzie teraz potrzebowała dużo opieki. - stwierdziła Shuri.
- dlaczego zachowujecie się jakby mnie tu nie było? - oburzyła się Nath. - czy ja mam jeszcze coś do powiedzenia?
- oczywiście, że masz. Wiem, że jesteś silna, ale musisz pozwolić żebyśmy o Ciebie zadbali. Twoja ciąża jest szczególna i nie poradzisz sobie z nią sama. Na szczęście nie musisz, bo masz kochającego mężczynę. No i mnie - uśmiechnęła się Shuri sprawdzając wyniki w komputerze. - tak, masz duże niedobory witamin i żelaza. Dam Ci kroplówkę, aby je uzupełnić, ale potem musisz się porządnie najeść. Rozpiszę Ci dietę i sumplementacje. - zdecydowała i podłączyła jej kroplówkę.
Stev patrzył na Nath. Martwił się o nią, ale był bardzo szczęśliwy. Będą mieli dziecko. Ona urodzi mu dziecko. Jego dzielna kobieta. Był z niej dumny.
CZYTASZ
W Ukryciu
Hayran KurguPo wydarzeniach z Cywil War Kapitan Ameryka wraz z Wandą, Visionem, Wilsonem, Buckym i Natasha muszą ukrywać się przed S.H.I.E.L.D., swoimi przyjaciółmi i resztą świata. Jak potoczą się ich losy? Czy Kapitan pozostanie wierny swoim przekonaniom? ...
