Wpadłam do wielkiego budynku i od razu skierowałam się do recepcji. Siedziała tam akurat kobieta, którą rozpoznałam. Była to pielęgniarka, która mnie doglądała podczas mojego pobytu w tutaj.
- Dzień dobry - przywitałam się.
- Oo dzień dobry Cly - poznała mnie - Co mogę dla Ciebie zrobić?
- Wczoraj przywieźli chłopaka dźgniętego nożem w plecy. Gdzie on leży?
- Ah ten Twój blondyn?
- Tak, dokładnie - jego też dalej pamiętała.
- Leży na drugim pietrze w pokoju 216.
- Dziękuję pięknie.
- Zaraz tam podejdę, bo muszę dostarczyć mu jego rzeczy - uśmiecha się, a ja zauważam, że ma na blacie położony przeźroczysty worek a w nim jego telefon.
Zapewne dlatego nie odebrał, ale i tak muszę się przekonać czy jest wszystko w porządku jak na jego i tak aktualny stan i czy jest przytomny. Nawet jeśli byłby nie przytomny, a miałby już swój telefon przy sobie to przecież i tak by nie odebrał. Więc w sumie tak czy siak dalej żyję w niewiedzy.
- Jasne - mówię i lecę szukać jego pokoju.
Nie zważając na nic kieruję się na drugie piętro. Chcę tylko się dostać do jego pokoju i dowiedzieć się w jakim jest stanie.
Docieram na drugie piętro, ale zauważam, że pokoje są ponumerowane malejąco i mnie jasna cholera chce wziąć w tym samym momencie co się o tym orientuję. Wszystko jak zawsze na złość żeby mieć pod górkę.
Jestem przy pokoju 284. Na szczęście parzyste pokoje są po prawej stronie, a nieparzyste po lewej, więc zamiast przejść przez 68 pokoi na odległość muszę przejść połowę z nich.
Pokój 260. Nogi mam jak z waty.
Pokój 242. Czuję jak kompletnie mi zasycha w jamie ustnej, a nawet w gardle.
Pokój 222.
- Chyba zaraz zemdleje - mówię pod nosem ciężko wydychając powietrze.
Pokój 216. Staję przed na wpół otwartymi drzwiami.
- To tu tutaj - wciągam głęboko nosem powietrze.
Stoję tak chwilę przed jego pokojem sparaliżowana strachem.
Nie wytrzymam tego. Chyba zaraz stąd ucieknę.
CZYTASZ
Dupek
Novela JuvenilOna jest szaloną, nieufną oraz czasem bywa sukowatą dziewczyną. Zmusiło ją do tego życie. Jej przeszłość nie jest posłana różami. To co się kiedyś wydarzyło jest jej brzemieniem. Nie mówi o tym nikomu. Nie okazuje słabości by znów nie stało się to c...
