https://www.facebook.com/groups/853820898097422/ oto kochani link do grupy, jeśli ktoś nie może znaleźć czy coś Miłej lekturki
Dedyk dla AksialDaveKrvl mojego czytelnika, który jedzie dziś do szpitala :/
Obudziłam się z wielkim bólem pleców. Bolały mnie tak bardzo, że aż myślałam, iż zaraz mi odpadną. W pewnym momencie zorientowałam się, że leżę na plecach. Wcale się nie dziwię, że tak bolą. Jack nadal spał. Jednak w tym momencie mnie to nie interesowało. Pragnęłam tylko by ból ustał. Obróciłam się powoli na brzuch tak by nie podrażnić jeszcze bardziej skóry. Gdy już leżałam na brzuchu odetchnęłam z ulgą. Oczywiście moje plecy oraz nogi były nadal podrażnione i bolące, chociaż już nie w takim stopniu jak kilka chwil temu.
-Bolą plecy?- nagle zapytał Jack ni stąd ni zowąd.
-Myślałam, że śpisz- zdziwiłam się.
-Nie spałem. Drzymałem.
-Czyli cię nie obudziłam?- zapytałam z nadzieją.
-Nie- uśmiechnął się- Odpowiesz mi na pytanie?
-Jakie?- nie wiedziałam o co chodzi.
-Bolą cię?- wskazał na moje plecy.
-Yhh.. Taak.. Baardzoo..- wyjęczałam narzekająco.
-Chcesz krem?- zapytał.
-A pomoże?- zapytałam entuzjastycznie.
-Myślę, że tak- uśmiechnął się do mnie.
-To dawaj- stwierdziłam i zaczęłam już powoli wstawać.
-Hej, hej, hej, a ty gdzie się wybierasz? Leżysz tu tak jak leżałaś.
-Ale..- zaczęłam.
-Bez dyskusji.
-Dobrze mamo- pokazałam mu język.
Kiedy ja leżałam na kanapie, Jack w tym czasie zniknął gdzieś na górę by po chwili wrócić z jakąś tubką, w której był jakiś niebieski, żelowy płyn z jakimiś kolorowymi drobinkami.
-Ohh.. Dziękuję.. Kocham cię- powiedziałam w żarcie i wyciągnęłam rękę w kierunku buteleczki, którą trzyma.
-Haha ja ciebie też, księżniczko- powiedział to szczerze? Niee.. To nie możliwe, żeby on mnie kochał tak na poważnie, przecież cały czas dogryzamy sobie nawzajem..- Zabierz tą rączkę i leż spokojnie- wyrwał mnie z zamyśleń.
-Alee cooo?!- nie skumałam o co mu chodzi.
-Posmaruję cię. Chcesz się wyginać by posmarować całe plecy?- uniósł brwi w geście oczekiwania na pytanie.
-Noo.. W sumie.. To nie.
- No właśnie.
-Yhh.. Nie wiem co bym bez ciebie zrobiła..
-Nie trafiłabyś palcem do dupy, księżniczko- posłał mi buziaka w powietrzu.
-Nie prawdaa!- byłam oburzona.
-Prawda, prawda. Nie zaprzeczaj- puścił mi oczko.
-Hahah debil..
-Ejj..
-Co ejj? Hy, hy, hy?- wygłupiałam się.
-Bawimy się w gangstera?
-Ja się nie bawię- pokazałam mu język- Ja nim jestem- wyszczerzyłam się.
-Hahah udowodnij- rzucił mi wyzwanie.
-Jak?- zapytałam ciekawa.
-A no nie wiem, nie wiem- pokazał mi język- To już twoja w tym głowa.
-Dobra, dobra. To ty mi posmaruj w końcu te plecy a ja pomyślę.
-Woo ty umiesz myśleć?- drażnił się.
-Noo w przeciwieństwie do ciebie tak.
-Dobra, dobra- uniósł ręce w geście poddania.
-Noo smaruj, że już!- zirytowałam się.
-Dobrze, mamo- zaśmiał się po czym stanął koło mnie. Otworzył tubkę i wycisnął trochę jej zawartości na moje ciało przez co wciągnęłam gwałtownie powietrze. Krem był bardzo zimny. Dopiero gdy Jack zaczął rozsmarowywać żel na moich plecach wypuściłam powietrze. Razem z powietrzem z moich ust wydobył się jęk.
-Księżniczko, jeszcze nic ci nie zrobiłem, a ty już jęczysz.
-Nie zrobiłeś i nie myśl, że zrobisz- powiedziałam cały czas czując przyjemność jaką mi daje chłodząc i masując moje ciało.
-Pewnego dnia sama będziesz mnie o to błagać- zacząć sunąć dłońmi w dół.
-Ohh Jack, nie będę ci niszczyć marzeń- powiedziałam dogryźliwie broniąc się.
-Moje marzenia są o wiele ciekawsze, a ty jesteś w roli głównej- smarował moje uda, a ja myślałam, że zaraz się rozpłynąć.
-Mhm..- wymruczałam nie kontrolując tego, a on się zaśmiał.
-Ojj moja droga jeszcze dużo rzeczy musisz się nauczyć.
-Zamknij się- warknęłam kiedy kończył już smarować mi łydki.
-Księżniczko- wymruczał kończąc mnie smarować.
-Nie mów tak do mnie.
-Dlaczego?
-Bo nią nie jestem.
-Dla mnie jesteś- w tym momencie poczułam jego usta na moim karku. Pod wpływem jego dotyku ust się rozpłynęłam. Ten gest był taki słodki a zarazem uspokajający dzięki, któremu zapomniałam o całym bólu. Składał pocałunki coraz wyżej i wyżej, aż w końcu musiał mnie unieść i posadzić na sobie okrakiem. Od razu zaczął całować moją szyję. Jego ścieżka pocałunków szła w górę, a ja z każdą sekundą pragnęłam więcej. Z szyi przeniósł się na moją szczękę, a ze szczęki na moje wargi...
*****
Misiaczki kontynuacja będzie w dalszym rozdziale Kocham was
CZYTASZ
Dupek
Подростковая литератураOna jest szaloną, nieufną oraz czasem bywa sukowatą dziewczyną. Zmusiło ją do tego życie. Jej przeszłość nie jest posłana różami. To co się kiedyś wydarzyło jest jej brzemieniem. Nie mówi o tym nikomu. Nie okazuje słabości by znów nie stało się to c...
