Obudziłam się przed nim, więc wzięłam szybki prysznic, owinęłam drobne ciało ręcznikiem, po czym usiadłam na krześle w kuchni.
Nie wiedziałam gdzie trzyma moje ciuchy, a nie lubię grzebać innym w szafach. Musiałam przeżyć bez nich dopóki nie wsta...
Zaczął obsypywać moją szyję pocałunkami. Czyli już wstał.
Przygryzł delikatnie skórę, po czym pocałował czule.
Lubi zrobić czasem coś ostrzej i dobitniej. Zazwyczaj od razu po tym zaczyna się obchodzić ze mną jak z jajkiem, ale jego zachowanie a jakiś sposób jest słodkie.
Wymruczał powitania i poszedł robić nam śniadanie.
Odwróciłam się. Nawet się nie ubrał.
Trudno. Kocham patrzeć jak gotuje.
Po kilkunastu minutach podsunął mi pod nos talerz z jajecznicą i pokrojonym pomidorem. Równocześnie wzięliśmy się za jedzenie.
- Mogłabyś zdjąć ten ręcznik. Ja niczego nie mam. - skomentował.
- To ty coś włóż.
- Hola hola, najpierw zjedzmy.
- Nie miej ze wszystkim skojarzeń! Ubranie! Bokserki, dresy, cokolwiek!
- Śnisz. - puścił mi oczko, a ja zrzuciłam na ziemię jedyny materiał, który okrywał moje ciało.
- Zamknij buzię, bo ci mucha wleci.
Zaczęłam się śmiać, ale jedyne czym mnie obdarzył to wzrok którym mówił: 'Przestań albo cię przelece na tym stole'.
CZYTASZ
Białaczka
RomanceZrzuciłam na ziemię jedyny materiał, który okrywał moje ciało. - Zamknij buzię, bo ci mucha wleci.
