***
- Może wyjdziemy na lunch? - proponuje leniwie Shawn rozciągając się na swoim fotelu, a następnie lekko odjeżdża od biurka.
- Najpierw praca, później przyjemność. - oznajmiam nieprzerwanie analizując i poprawiając teksty artykułów, które pozostawił nam Jace.
- Ale ja skończyłem. - stwierdza rozbawiony brunet na co marszczę brwi zdziwiona jego szybkim tempem pracy.
- Naprawdę? - pytam zaskoczona, ponieważ pracę zaczęliśmy około godziny temu, a ja nie jestem nawet w połowie.
- No spójrz. - poleca mi wskazując na swój monitor. - Pasjans ułożony. - dodaje, gdy spoglądam na jego ekran na którym widnieją uporządkowane talie kart. Wywracam oczami na jego głupotę i wybucham śmiechem, aby następnie wrócić do przerwanej przez chłopaka czynności.
***
- I co było dalej? - pytam niezwykle zaciekawiona historią opowiadaną przez Shawn'a w czasie lunch'u. Postanowiliśmy, że zjemy go w małej restauracji znajdującej się tuż obok firmy. Muszę przyznać, że mają tu niesamowite żarcie.
- Obudziłem się dopiero kolejnego ranka w jakimś lesie w samych gaciach. Gdyby nie leśniczy pewnie do dziś szukałbym wyjścia.
- Wytłumacz mi jak można się aż upić? - pytam rozbawiona nieustannie tłumiąc w sobie gromki śmiech. Nie wierzę, że już pierwszego dnia naszej znajomości złapaliśmy tak dobry kontakty i rozmawiamy tak luźno.
- Uwierz mi, że można. Ja i tak miałem szczęście, bo nie poniosło mnie zbyt daleko. Natomiast mój kumpel, właśnie ten który miał brać na drugi dzień ślub wylądował aż w Kanadzie.
- Żartujesz?
- Autentyczna historia. I na domiar tego był na lotnisku z wykupionym biletem do Arabii Saudyjskiej, ale brat namierzył jego telefon i nieco spóźniony w chwiejnej pozycji złożył tą przysięgę.
- Przyjemniej tyle.... O nie.- w momencie gdy chcę dodać swój komentarz do historii Shawn'a przez szklaną szybę pomieszczenia dostrzegam burzę loków pod czarnym kapturem zmierzającą w kierunku wejścia. Już po samym jego szybkim kroku wnioskuję, że jest zły, że to nie z nim jem ten głupi lunch.
- Co jest? - pyta brunet patrząc niezrozumiale na moją reakcję, a ja ciężko wzdycham, ponieważ wiem, że będę musiała się przed nim tłumaczyć, a nie znoszę tego.
- Mój chłopak tu właśnie idzie. - oznajmiam bardzo cicho, ponieważ Styles namierzył naszą dwójkę wzrokiem i już zmierzał w naszą stronę.
- Co ty tu robisz i kim on do kurwy jest? - pyta naprawdę przeraźliwym tonem z czego wnioskuję, że najprawdopodobniej źle odebrał sytuację w której znajduję się z Shawn'em.
Na słowa mojego chłopaka mój współpracownik szeroko się uśmiecha i zaciekawieniem czeka na moją odpowiedź.
- Piję kawę ze swoim nowym kolegą z pracy. - mówię spokojnie i zgodnie z prawdą.
- Kolegą? Poznaliście się zaledwie kilka godzin temu i już wychodzicie sobie do kawiarni? - wyśmiewa mnie, ale ja staram się być oazą spokoju i nie dać się mu sprowokować. Po kilku tygodniach razem już wiem, że aby zapobiec naszym kłótniom nie mogę się właśnie pozwolić mu na to. Zauważyłam, że Harry pod wpływem emocji mówi rzeczy, których nie ma na myśli i nie mogę brać wszystkiego do siebie i reagować gwałtownie.
- Co w tym dziwnego? - pytam spokojnie marszcząc w zdziwieniu brwi oraz nieustannie starając się uspokoić Harry'ego. - Dla mnie wydaje się to naturalne, że chcę poznać człowieka, z którym pracuje w jednym gabinecie.
CZYTASZ
Rebel 2 || H.S
Fanfiction" Mimo że, blog nie funkcjonuje...Rebel nadal istnieje." Sequel Rebel Rebel 2 Okładka -->@LittleCookie_ Opowiadanie nie jest przeznaczone dla osób szczególnie wrażliwych na błędy.
