Justin spędził u mnie cały tydzień. Czuł się już lepiej po 3 dniach i chciał już iść do domu ale uparłam się, żeby został i porządnie się wyleczył.
- Co robisz?- zapytał kiedy wszedł do kuchni a ja wyciągałam jajka z lodówki
- Będę robić ciasto- wzruszyłam ramionami
- A mogę Ci pomóc?- zapytał oplatając mnie ramionami i całując w szyję
- A umiesz?- zaśmiałam się serdecznie
- Nauczysz mnie- powiedział pewny siebie
*
- Justin przestań!- śmiałam się i z moich oczu lały się łzy
- Przecież sama zaczęłaś!- śmiał się razem ze mną nie przestając sypać mnie mąką
- Nieprawda!
- Nie? A kto pierwszy sypnął mi na twarz?- uciekłam przed nim
- Ja wzięłam mąkę na rękę a nie wysypałam Ci całej miski na głowę!- śmiałam się dalej ale do głowy przyszedł mi pewien plan
- I tak ty zaczęłaś- powiedziałam goniąc mnie
- Dobra kochanie masz rację, ja zaczęłam- podniosłam ręce w geście obronnym podchodząc tyłem do blatu kuchennego - Chodź tutaj, stęskniłam się- zrobiłam niewinną minkę. Justin chwilę myślał nad tym czy aby na pewno jest już "bezpiecznie" i podszedł do mnie. Pocałował mnie w usta a ja dyskretnie sięgnęłam ręką po to co było mi potrzebne - A masz! Teraz jesteśmy kwita!- łzy lały mi się z oczu pod wpływem śmiechu i kiedy widziałam Justina z rozbitym jajkiem na środku czoła
- O nie..., tak się bawić na pewno nie będziemy- powiedziałnj w momencie złapał mnie w pasie i przerzucił sobie moje ciało na jego bark
- Puszczaj mnie Justin! Mieliśmy robić ciasto- śmiałam się
- Trudno kochanie ze mną się nie zaczyna- powiedział kierując nas na kanape w salonie, która była połączona z kuchnią
- Justin proszę Cię już dość- wycierałam łzy z twarzy - Justin nie wąż się nawet... Nie Justin, nie!- krzyczałam kiedy Justin zaczął jeździć po mojej twarzy swoim czołem na którym robiłam mu jajko.
- No teraz jesteśmy kwita- widziałam w jego oczach łzy spowodowane również nadmiarem śmiechu. - Ale chcę buzi- wystawił usta
- Zapomnij- powiedziałam próbując go od siebie zepchnąć ale był zbyt silny
- Nie puszczę dopóki nie dostanę buzi- uśmiechnął się łobuzersko. Westchnęłam i pocałowałam go w usta. Justin od razu odnalazł drogę do mojej buzi swoim językiem badając moje podniebienie na co jęknęłam w jego usta co go uszczęśliwiło.
- Dobra, koniec tego. Idziemy piec i sprzątać- powiedziałam wykorzystując okazje kiedy musieliśmy się od siebie oderwać aby zaczerpnąć powietrza. Justin westchnął ciężko ale wstał z kanapy pomagając mi wstać
*
- Dobre nam to wyszło- powiedział kiedy siedzieliśmy przed tv i oglądaliśmy jakiś film
- No dobrzy z nas kucharze- powiedziałam przybijając z nim piątke
- Ale to sprzątanie było męczące- powiedział a ja momentalnie uśmiechnęłam się szeroko kiedy przypomniałam sobie nasze wygłupy
- Gdybyś nie wywalił mi miski z mąką na głowę nie byłoby tyle sporzątania a poza tym to roznieśliśmy tą mąkę na jeszcze na salon
- Ej ale teraz przynajmniej jest już postrzątane a poza tym to delektujemy się naszym zakalcem- powiedział na co wybuchnęłam śmiechem
- To nie jest zakalec!
- Cokolwiek, ale zrobiliśmy je razem- pocałował mnie w skroń i odłożył nasze talerzyku na stół. Przełączyłam kanał na jakiś muzyczny szukając czegoś fajnego. Zostawiłam na jakieś stacji z klimatyczną muzyką a Justin wstał poszedł odnieść nasze talerzyku do zmywarki. Kiedy wrócił zauważyłam kątem oka wystawioną rękę w moją stronę - Zatańczysz?- zapytał uśmiechając się do mnie. Odwzajemniłam uśmiech i chwyciłam jego dłoń
- Wiesz, nigdy nie tańczyłam wolnego w bluzie dresowej- powiedziałam patrząc w oczy Justina zarzucając mu ręce na szyję
- To dobrze, cieszę się, że mogę być pierwszy- obkręcił mnie i znów przyciągnął do siebie. Czułam się niesamowicie kiedy tańczyłam z Justinem Nieważne że nie tańczyliśmy w sukience i eleganckiej koszuli nie na jakimś weselu tylko w domu w salonie przy domowym kinie. To czyniło nas wyjątkowymi.
- Kocham Cię Justin- powiedziałam kładąc głowę na jego klatce piersiowej a ręce oplotłam wokół niego
- Ja Ciebie też Jannet, bardzo- pocałował mnie w głowę i również oplótł mnie ramionami. Poruszaliśmy się w rytm muzyki skupiając się tylko na tym, że byliśmy tylko my j mogliśmy się cieszyć sobą
![](https://img.wattpad.com/cover/176535736-288-k369706.jpg)
CZYTASZ
D.E.T.R.O.I.T Love
Fiksi PenggemarJeżeli ona wybiera tą drogę to ja wybiorę zawsze tą którą ona podąży.