Pov. Suga
Po tym jak wróciliśmy z Lilą do domu, udaliśmy się z chłopakami, aby pogadać o sytuacji dziewczyny. Mieli mi także powiedzieć, czy udało im się znaleźć logiczny powód jej zachowania.
Siedzieliśmy w zaufanej kawiarni i w ciszy czekaliśmy na nasze zamówienia.
Wreszcie odezwał się Namjoon.
- Yoongi, podejrzewamy, że Lila znów się tnie.- popatrzyłem na niego zdziwiony jego nagłym wyznanie, po czym przeanalizowałem to co powiedział.
- To jest możliwe...- zacząłem.- Te długie rękawy, słaby i wymuszony uśmiech.
- Pewnie ta sytuacja z Ryu ją przerosła...- wyznał Jimin.
- Pamiętacie jak mówiła, że cięcie się było dla niej ulgą, odcięciem się od tego co ją przytłacza...- powiedział Jungkook.
- Tak i, że ból fizyczny sprawia, że nie czuje tak bólu psychicznego.- dodał JHope.
- Ona sobie z tym nie radzi...- mruknął Jin.
- Musimy jej pomóc, a przede wszystkim sprawić, aby Ryu zniknęła z jej życia na zawsze.- powiedział RM.
- Robi się coraz gorzej. Dziś dostała SMS-a, w którym ta szmata pisała, że będzie jeszcze gorzej i nikt jej nie pomoże.- wyznałem.
- Czyli mamy dowody. Może pójdziemy z tym wreszcie na policję?- odezwał się Tae.
- No właśnie! Ile można zwlekać?- poparł go Jimin.
- Macie rację...To zaszło za daleko.- mruknąłem.
Rozmawialiśmy jeszcze chwilę, przy tym zjadając zamówione wcześniej ciasta i stwierdziliśmy, że wrócimy już do domu.
Szliśmy spokojnym krokiem. Nie zdawaliśmy sobie sprawy jakie konsekwencje przyniesie nasze wyjście i co spotkamy w domu.
Po wejściu od razu zaczęliśmy szukać Liliany. Chcieliśmy jej powiedzieć, że zgłaszamy sprawę na policję i niedługo to wszystko się skończy.
Niestety nie odpowiadała na nasze wołanie.
Został tylko pokój Jungkooka i łazienka. Udałem się w jej stronę. Drzwi były zamknięte na klucz.
Zawołałem resztę. Po chwili Jimin przybiegł z nożem i przekręcił zamek.
Wparowalem do środka. Na podłodze leżała Liliana...
Miała bandaż na ręce, który był przesiąknięty krwią. Była strasznie blada. Moje serce pękło.
Mogłem się domyślić, że pod naszą nieobecność coś sobie zrobi...
W końcu Namjoon ocknął się z szoku i pobiegł po coś do kuchni.
Po chwili wrócił ze szklanką wody i oblał nią Lile.
Momentalnie się obudziła.
-----------------------------------------------------------
Pov. Lila
Poczułam coś mokrego. Otworzyłam oczy i zobaczyłam całe BTS.
Ich twarze przedstawiały smutek, troskę i zawód.
Wtedy przypomniałam sobie wszystko i zrozumiałam, że już o wszystkim wiedzą.
Przy pomocy Sugi wstałam, ale nie na długo. Gdyby nie mój chłopak leżałabym na ziemi. Moje nogi były jak z waty, a ja nie miałam na nic siły.
Yoongi wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni. Położył mnie na łóżku.
- Zaraz pójdziesz spać, ale najpierw coś zjesz, skarbie.- pocałował mnie, a ja się w niego wtuliłam. Jego zapach i dotyk sprawiały, że czułam się bezpieczna i szczęśliwa.
Chwilę później do pomieszczenia wszedł Jin z tacą, na której była jakaś zupa.
- Zjedz wszystko.- uśmiechnął się do mnie, po czym wyszedł.
Zrobiłam to co mi kazał. Raper cały czas był przy mnie.
- Pójdę się umyć...- zaczęłam.
- Dasz radę?- zapytał z troską.
- Tak, spokojnie. Jeśli będzie mi słabo to cię zawołam.- uśmiechnęłam się, po czym ruszyłam w stronę łazienki.
Umyłam się, zmyłam dokładnie makijaż, związałam włosy w koka i się przebrałam.
Ruszyłam w stronę pokoju mojego i Sugi. Raper leżał na łóżku ze swoim notatnikiem. Kiedy położyłam się obok odłożył przedmiot na szafkę nocną i popatrzył się na mnie.
- Wiem, że jesteś dziś zmęczona, ale jutro rozmowa cię nie ominie, skarbie...- powiedział z powagą.
- Tak, wiem. Przepraszam.- odwróciłam wzrok.
- Kochanie, nie jestem zły, tylko się martwię.- przejechał dłonią po moim policzku. - Nie przeżyłbym tego gdyby coś ci się stało.- odparł że smutkiem.
- Wiem, ale nauczyłam się robić tak, aby nic mi się nie stało.- starałam się go uspokoić.
- To nie zmienia faktu, że robisz sobie krzywdę...- spojrzał mi w oczy.- To moja wina.- mruknął.
- Co ty bredzisz? - czy on właśnie obwinia się za moje błędy?
Nie zasługuje na niego...
- Gdybym poświęcał ci więcej czasu...
Gdybym wcześniej zauważył, że coś jest nie tak...
Gdybym chociaż z tobą porozmawiał...
- Skarbie, to nie jest twoja wina. To ja jestem sama sobie winna. Jesteś najwspanialszym mężczyzną na świecie. I nie możesz obwiniać się za to co robię.- zapewniłam go.
- Ale...- ciągnął.
- Nie ma, ale. To moje błędy, Yoongi.
Ale dla ciebie postaram się z tym skończyć.- uśmiechnęłam się lekko.
- Nie rób tego dla mnie...Zrób to dla nas.- objął mnie, by później złączyć nasze usta w namiętnym pocałunku.
Trwaliśmy tak dopóki nie zabrakło nam powietrza.
- Obiecujesz?- zaczął.
- Obiecuję...- odpowiedziałam, po czym wtuliłam się w chłopaka.
Leżeliśmy jeszcze chwilę w ciszy, po czym odpłynęliśmy. Byliśmy szczęśliwi, że siebie mamy.
Dzień dobry wieczór♡︎♡︎♡︎
Co tak u was? U mnie okej :3
W sumie to ostatnio nie mam problemów z pisaniem i całkiem łatwo mi to przychodzi, więc jestem zadowolona XD
Stwierdziłam, że rozdziały będą troszeczkę krótsze, ale za to będę może częściej dodawała
Do następnego➪︎
Bayo☻︎
CZYTASZ
UNKNOWN FELLING | M.YG
Fanfiction•NAUCZMY SIĘ RAZEM KOCHAĆ• Wiecznie oschły, zamknięty w sobie artysta i zraniona kobieta. •wulgaryzmy •wiadomości niezgodne z rzeczywistością •drastyczne opisy •akcja dzieje się w czasie nieokreślonym •początek pisany bardzo dawno=cringe
