•NAUCZMY SIĘ RAZEM KOCHAĆ•
Wiecznie oschły, zamknięty w sobie artysta i zraniona kobieta.
•wulgaryzmy
•wiadomości niezgodne z rzeczywistością
•drastyczne opisy
•akcja dzieje się w czasie nieokreślonym
•początek pisany bardzo dawno=cringe
Obudziłam się z dobrym humorem. Wczoraj pogodziłam się z Yoongim i powiedział mi, że niedługo wszytko mi wytłumaczy.
Wstałam i udałam się do łazienki. Umyłam włosy i wyruszyłam je. Później umyłam zęby i zrobiłam makijaż. Ubrałam to :
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Dziś także nie było zbyt ciepło, co mi odpowiadało.
Poszłam do kuchni. Był w niej tylko Jin. Zastanawiałam się gdzie Suga, skoro nie było go w łóżku kiedy się obudziłam. - Cześć.- przywitał mnie. - Hej...Macie dziś wolne, prawda?- zapytałam. - Tak, skąd wiesz?- spojrzał na mnie lekko zdziwiony, po czym wrócił do krojenia warzyw. - Chłopaki jeszcze śpią...- zaśmiałam się. - No tak...- zawturował mi. - Wiesz może gdzie Yoongi?- zadałam kolejne pytanie. - Wychodził gdzieś, więc poprosiłem go, aby zrobił przy okazji zakupy. Tyle wiem...- powiedział nie patrząc na mnie. - Okej. Może pomogę?- zaproponowałam. - Nie trzeba. Leć ich budzić.- odparł. - Zawsze to robię...- mruknęłam. - Bo dobrze ci to wychodzi.- zaśmiał sie.- No leć, leć...- popchnął mnie w stronę schodów. Zaczęłam chodzić po pokojach i budzić chłopaków. Kiedy wszyscy już byli na nogach udaliśmy się na dół. Śniadanie było już gotowe. W kuchni zastałam także Yoongiego. - Gdzie byłeś?- zapytałam dając mu buziaka w policzek. - W wytwórni.- przyciągnął mnie do siebie i pocałował namiętnie. - Ejjjjj - usłyszeliśmy jęki reszty. Szybko oderwaliśmy się od siebie i usiedliśmy do stołu lekko zawstydzeni.
Po śniadaniu udałam się z Sugą do kawiarni. Mieliśmy tam odbyć jakąś ważną rozmowę.
Siedzieliśmy już przy stoliku popijając kawy i zajadając się przepysznym ciastem. Wreszcie zaczęłam. - No więc...Co chciałeś mi powiedzieć? O czym porozmawiać?- zapytałam uśmiechając się. Natomiast Yoongi wyglądał na spiętego. - Chciałem porozmawiać o twojej rodzinie.- zaczął. - O-okej...?- przerwałam. - Słuchaj. Wiem, że to dla ciebie trudny temat. Wiem, że nie ja powinienem Ci to mówić tylko twoja matka, ale poprosiła mnie o to. Teraz powiem to, a ty mi nie przerywaj okej?- powiedział stanowczo. Ręce zaczęły mi się trząść i cała byłam zestresowana. O co mogło chodzić? - D-dobrze...Mów.- odparłam drżącym głosem. - Więc, niedawno spotkałem się z twoją matką. Poprosiła mnie o to, abym Ci coś przekazał. Nie mam pojęcia dlaczego ona nie chce powiedzieć Ci tego osobiście, ale błagała mnie wręcz, więc się zgodziłem...- miałam już coś powiedzieć, ale zaczął mówić dalej.- Twoja matka ma raka. Podobno nie zostało jej dużo czasu. Mówiła też, że zrozumiała swoje zachowanie i chce umrzeć z myślą, że jej wybaczyłaś. Dlatego przyjechali...- powiedział na jednym wydechu. Zamarłam. - J-ja...Co?...Ale jak?...Ja..Ja muszę się przewietrzyć.- powiedziałam, po czym wstałam. Było mi strasznie słabo. Zachwiałam się, a kiedy już moje ciało miało spotkać się z podłogą poczułam jak ktoś mnie łapie. Później tylko ciemność...
---------------------------------------------------------- Pov. Suga Wreszcie to z siebie wyrzuciłem. Liliana jakby zamarła. Nagle się otrząsnęła. Powiedziała, że chce się przewietrzyć. Kiedy wstała zachwiała się lekko i nagle zaczęła lecieć w dół. Złapałem ją w ostatniej chwili. Poprosiłem jakąś kelnerkę o wodę. Zacząłem ją ocucać. Po kilku minutach otworzyła leniwie oczy. Uśmiechnąłem się do niej i pocałowałem ją.
----------------------------------------------------------- Pov. Lila Otworzyłam oczy. Zobaczyłam Suge. Uśmiechnął się do mnie, po czym zaczął nasze usta. Po chwili oderwaliśmy się od siebie. - Dobrze się czujesz?- zapytał z troską. - Tak, jest okej. Chyba już tak mam, że często mdleję.- zaśmiałm się. Chłopak pomógł mi wstać.- Chodźmy już do domu...- powiedziałam. - Usiądź na chwilę. Idę zapłacić.- odparł i ruszył do lady. Ja zrobiłam to co kazał.
- Dasz radę iść?- zapytał nagle. - Tak. Spokojnie.- odpowiedziałam i pogłaskałam go po policzku. - Pogadamy jak wrócimy do domu. Na razie o tym nie myśl. Nie chce żebyś mi znowu zemdlała...- zaśmiał się. - Okej - odparłam i ruszyliśmy.
Siedziałam z Yoongim w naszym pokoju. Mieliśmy pogadać i pomyśleć co dalej. - Może pogadamy jutro?- zaczął. - Nie. Muszę teraz wymyślić co robić.- odpowiedziałam. - Więc, co chcesz zrobić?- zapytał. - Wiesz...Nadal mam do niej urazę, ale cieszę się, że zrozumiała swój błąd. Powinnam chyba z nią pogadać...- mruknąłem. - Powinnaś...- odezwał się. - Zadzwonię do niej... - Nie dziś...Dziś odpoczywasz.- powiedział stanowczo. - A ty razem ze mną.- zaśmiałam się. Chłopak przyciągnął mnie do siebie i pocałował. Oddałam pocałunek. Suga pogłębił go i zaczął wsuwać rękę pod moją koszulkę. Po chwili ocknęłam się. - Suga...- jęknęłam. Nie zareagował. Złapałam jego rękę i odsunęłam się.- Przykro mi, ale na razie musi wystarczyć Ci to co działo się przedwczoraj...- powiedziałam, a chłopak uśmiechnął sie na wspomnienie przyjemnie spędzonego wieczoru.
Reszta dnia i wieczoru zleciała nam na oglądaniu filmów, jedzeniu i rozmowach. Mimo wszystko nie mogłam zapomnieć tych słów ,,Twoja matka ma raka" .
❥︎Heja~
Co u was? Ja właśnie wracam z wakacji i se piszę XD
Niestety będzie u mnie rodzina przez jakiś tydzień więc nie obiecuję, że rozdziały będą się pojawiać częściej ;( Tak, czy tak postaram się pisać dużo♡︎
Koniecznie zajrzyjcie także do nowej książki o Yoonlice. Tam też niedługo pojawi się nowy rozdział!
Dziękuję wszystkim, którzy to czytająi zostawiają coś po sobie✔︎