•NAUCZMY SIĘ RAZEM KOCHAĆ•
Wiecznie oschły, zamknięty w sobie artysta i zraniona kobieta.
•wulgaryzmy
•wiadomości niezgodne z rzeczywistością
•drastyczne opisy
•akcja dzieje się w czasie nieokreślonym
•początek pisany bardzo dawno=cringe
Obudziło mnie wiercenie się Yoongiego. Spojrzalam na zegarek. Była 5.43. Obruciłam się w jego stronę. - Nie możesz spać?- zapytałam. - Obudziłem cię? Przepraszam...- szepnął. - Nic się nie stało.- uśmiechnęłam się do niego. - Chodź tu do mnie...- powiedział, po czym przyciągnął mnie do siebie. - Spróbuj zasnąć.- przytuliłam się do niego. - Teraz na pewno zasnę.- mruknął i schował twarz w moje włosy. Po chwili oboje już spaliśmy.
Otworzyłam leniwie oczy. Sugi nie było był obok mnie. Zabrałam potrzebne mi rzeczy i od razu udałam się do łazienki. Opłukałam twarz wodą i odprawiłam poranną rutynę. Po zrobieniu makijażu ubrałam to :
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Znów wracamy do upałów...;-;
Udałam się do kuchni. Było tam już całe BTS. Przywitałam wszystkich i zajęłam miejsce obok mojego narzeczonego.
Po zjedzonym posiłku udałam się do mojego pokoju. Suga leżał na łóżku pisząc coś w swoim notatniku. - Dzwonię...- powiedziałam nagle. Chłopak podniósł wzrok z notatnika na mnie. - Na pewno?- zapytał. - Muszę.- mruknęłam siadając obok Yoongiego. On objął mnie ramieniem. - Będzie dobrze. Jestem tu.- uśmiechnął się do mnie co odwzajemniłam. Wzięłam do ręki telefon i wybrałam numer, którego tak bardzo unikałam.
- Halo?- usłyszałam dobrze znany mi głos. - Mamo...- powiedziałam niepewnie. - Liliana...Skarbie. Przepraszam Cię. Proszę spotkajmy się.- mówiła błagalnym głosem. Po moim policzku spłynęła łza, którą Suga natychmiast wytarł. - D-dobrze...- powiedziałam trochę pewniej. - Przyjdź do kawiarni *nazwa* o 14.00. Będę czekać.- powiedziała. - Przyjdę - odparłam. - Dziękuję, córciu.- szepnęła, po czym się rozłączyła. Dosłownie rzuciłam się na Yoongiego. On przytulił mnie mocniej do siebie. Trwaliśmy tak sporo czasu.
Nastała 13.47. Do kawiarni, w której byłam umówiona miałam jakieś 5 minut na pieszo, więc powoli szykowałam się do wyjścia. Yoongi zapewniał mnie, że będzie dobrze i powiedział żebym dzwoniła wyrazie potrzeby.
Weszłam do kawiarni. Od razu w oczy rzuciła mi się postać mojej mamy. Udałam się w jej stronę. - Mamo...- powiedziałam. - Liliana! Kochanie...- wstała i przytuliła mnie. Dziwne uczucie... - Mamo.- odsunęłam się trochę. - Tak. Przepraszam, nie powinnam. - Jest okej.- powiedziałam, po czy siadłyśmy. - Posłuchaj...Jak już wiesz nie zostało mi dużo czasu. Lekarze przewidują jakiś miesiąc, może więcej. Chciałam się z tobą spotkać dziś, bo jutro wracamy do Polski. Ale dlaczego tu przyjechaliśmy? To proste... Zrozumieliśmy swoje zachowanie. Chciałam cię poprostu przeprosić. Wiem, że moje zachowanie było niewybaczalne, ale chce umrzeć z myślą, że chociaż przeprosiłam cię za nie. - po jej policzkach zaczęły spływać łzy. - Mamo..- zaczęłam. Widać było, że mówiła to szczerze - Daj mi dokończyć, córciu.- przerwała mi.- Nie musisz mi wybaczać, bo wiem, że cierpiałaś strasznie przez nas. Chcę tylko żebyś wiedziała, że żałuje. Ojciec też.- po moich policzkach zaczęły spływać łzy. Kobieta złapała moje ręce. - Mamo ja nadal mam do was żal. Tak już będzie zawsze, ale wybaczam wam.- płakałam. Dlaczego kiedy mogę mieć normalną matkę ona musi odejść? - Dziękuję Ci! Ale mam do ciebie prośbę.- powiedziała. - Tak? - Kiedy umrę przyjedź na pogrzeb i odwiedź ojca. On to bardzo przeżywa. Alex go wspiera i mam nadzieję, że kiedyś znajdzie miłość, ale myślę, że się ucieszy kiedy cię zobaczy. On też bardzo żałuję. Jeśli chodzi o testament to odziedziczyłaś mój majątek, ale bez domów w Polsce, bo wiem, że nie chcesz tam wracać.- mówiła spokojnie. - Zrobię wszystko o co prosisz. O której wylatujecie?- zapytałam. - 13.00 - odparła. - Będę...- powiedziałam. - Nie musisz. - Chcę. - Dziękuję córciu. Muszę się już zbierać. Do jutra.- przytuliła mnie po czym wyszła. Cała zapłakana pobiegłam w stronę domu. Kiedy do niego wbiegłam, rzuciłam się na pierwszą lepszą osobę. Był nią Jimin. - Lila? Co się stało?!- powiedział zaskoczony obejmując mnie. Nic nie odpowiedziałam.- Chłopaki?!- zawołał, a oni zjawili się po chwili. - Liliana?- odezwał się Suga. - Przepraszam Jimin. Chciałam kogoś przytulić, a ty akurat przechodziłeś.- zaśmiałam się przez łzy, po czym wtuliłam się w Yoongiego. - Do usług.- uśmiechnął się. - Co się tak właściwie stało?- zapytał Namjoon. - Wszystko wam wytłumaczę.- powiedziałam. Chwilę później siedzieliśmy w salonie, a ja opowiadałam chłopakom o wszystkim. Wiedziałam, że mogę im zaufać i wyżalić się. Tacy ludzie to skarby.
Dzień Dobry Wieczór!
☻︎Jestem tak wkurwiona☻︎ Wottpad to do ciebie:
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Już tłumacze... Pisałam sobie ten rozdział i go skończyłam. Była strasznie zadowolona. Poprostu mi się podobał. Zapisałam go i wyszłam na chwilę z aplikacji. Kiedy wróciłam rozdziału nie było☹︎ Musiałam pisać drugi raz☻︎
Pamiętajcie o gwiazdkach i komentarzach! Za gwiazdki daję follow✓