•NAUCZMY SIĘ RAZEM KOCHAĆ•
Wiecznie oschły, zamknięty w sobie artysta i zraniona kobieta.
•wulgaryzmy
•wiadomości niezgodne z rzeczywistością
•drastyczne opisy
•akcja dzieje się w czasie nieokreślonym
•początek pisany bardzo dawno=cringe
Nadszedł ten dzień. Wracamy do Korei. Jestem naprawdę szczęśliwa, bo stęskniłam się za chłopakami i Matyldą, która pewnie już dawno się na mnie obraziła za to, że przeze mnie straciłyśmy kontakt. Muszę ją przeprosić kiedy wrócę... Poza tym wracam tam z myślą, że mama ma duże szanse i nie zostawiam jej na zawsze.
Mój dzisiejszy outfit wyglądał tak:
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Jeśli chodzi o makijaż to miałam nałożony tylko korektor, puder, tusz i podkreślone brwi.
- Spakowana?- zapytał Yoongi wchodząc do pokoju. - Tak...- podniosłam się z łóżka i podeszłam do chłopaka.- Chciałabym być już w Korei.- mruknęłam przytulając go. - Mamy jeszcze godzinę. Chodź się przegnać i będziemy się zbierać, bo musimy jeszcze zajechać po pamiątki.- odparł i pociągnął mnie za rękę w stronę salonu.
W pomieszczeniu, na kanapie siedzieli moi rodzice oraz Alex. Jego dziewczyna nie chciała przyjść. Nie wiem dlaczego, ale w sumie to mi na tym ani trochę nie zależało.
- Będziemy się zbierać.- powiedziałam. Wtedy wszyscy wstali i zaczęliśmy się nawzajem przytulać. - Uważajcie na siebie.- szepnęła mama kiedy mnie obejmowała. - Dobrze...- uśmiechnęłam się przez łzy.- Dzwońcie często.- dodałam łapiąc Yoongiego za rękę. Rodzice pokiwali głową. - Yoongi...- mój tata podszedł do chłopaka i poklepał go po ramieniu.- Opiekuj się nią.- powiedział. - Oczywiście.- odrzekł Suga obejmując mnie.
Później Alex pomógł nam wpakować walizki do taksówki i pojechaliśmy pod jakiś sklep z pamiątkami. Taksówkarz wykazał się wyrozumiałością i stwierdził, że na nas poczeka.
Weszliśmy do środka. - Dobra...- westchnęłam.- Weźmiemy magnesy dla wszystkich. To na pewno...- dodałam. - I Tae chciał misia...- mruknął Suga. - Jin fartuch z napisem ,,Polska".- zaśmiałam się. - A jedzenie?- zapytał chłopak. - Kupiłam wczoraj dla wszystkich jak już spałeś.- mruknęłam i wysławiam mu język.
Po 15 minutach szukania wreszcie znaleźliśmy wszystko. Wyszliśmy ze sporego sklepu zadowoleni. Wsiedliśmy do taksówki i ruszyliśmy na lotnisko.
Byliśmy na miejscu. Ludzi było mało z czego byliśmy zadowoleni.
Po wszystkich rytuałach, które trzeba odbyć na lotnisku mogliśmy wejść na pokład samolotu.
- Wracamy.- szepnęłam kładąc głowę na ramieniu mojego narzeczonego. - Wracamy...- również szepnął łapiąc moją dłoń.
Czeka nas długa podróż...
Wreszcie wylądowaliśmy. Byłam zmęczona i zaspana, ale jakoś wyszłam z samolotu i udałam się razem z Yoongim po nasze walizki. Nie mieliśmy żadnych ochroniarzy, bo byłoby wiadomo, że na lotnisku jest ktoś sławny, a ja chciałam zachować ten wyjazd w tajemnicy. Założyliśmy maseczki oraz okulary dla bezpieczeństwa i ruszyliśmy.
Wreszcie! Wysiadłam z taksówki i pomogłam Sudze wyjmować nasze walizki. Pobiegłam do drzwi i zadzwoniłam dzwonkiem. Otworzył Jungkook, na którego momentalnie się rzuciłam. - Wrócili!- krzyknął Kook, który przeze mnie ledwo mógł złapać oddech.- Lila...Dusisz.- szepnął, a ja wreszcie się ogarnęłam i puściłam chłopaka. - Przepraszam Kookiś...- uśmiechnęłam się do niego co odwzajemnił.
Po chwili doszedł do nas Suga oraz reszta chłopków. Kiedy wystarczająco wszystkich wyprzytulałam, ruszyliśmy do salonu. - Jesteście głodni? Zmęczeni? Nie przeziębiliście się?- dopytywał nas Jin. - Nie. Wszystko dobrze, mamo.- mruknął Yoongi. - Ja bym się poszła położyć.- ziewnęłm. - No to na co czekasz!- krzyknął najstarszy z zespołu.- Raz, dwa, trzy! - Idę...Idę...Papa.- westchnęłam i ruszyłam na górę. Tam wzięłam szybki prysznic, zmykam resztki makijażu, przebrałam się i położyłam w łóżku. Momentalnie zasnęłam.
Pov. Suga
Lilka poszła się położyć, a ja zacząłem rozmawiać z chłopakami. - Jak było?- zapytał Jimin. - Okej...Rodzina Lili się zmieniła. Są fajni, opiekuńczy. Nawet ten szmaciarz, jej brat był miły.- odparłem popijając herbatę zrobioną przez Jina. - Co z jej matką?- zapytał Namjoon. - Możliwe, że ją wyleczą.- odpowiedziałem zgodnie z prawdą.- Mam do was pytanie...- dodałem. - Dawaj.- rzucił JHope. - Jak myślicie? Czy Lila chciałaby wziąć ze mną ślub?- zapytałem. Chłopaki siedzieli z otwartymi buziami. - Halo?! Będę aż tak strasznym mężem?- zapytałem z ironią. - Nie, nie! Poprostu nas zaskoczyłeś. Nie za wcześnie?- zapytał SeokJin. - Nie mówię, że teraz. W bliskiej przyszłości.- mruknąłem. - Myślę, że Lila cię kocha i będzie chciała wziąć z tobą ślub w przyszłości.- uśmiechnął się Tae. - Ale musisz się liczyć z tym, że wtedy będziesz musiał ogłosić to fanom.- odparł Nam - Wiem...- westchnąłem.- Idę się położyć. Pa.
Ruszyłem na górę. W pokoju zastałem moją narzeczoną pogrążoną w głębokim śnie. Jest taka piękna, urocza... Po wzięciu prysznicu położyłem się obok niej i przytuliłem do ją do swojej klatki piersiowej. Zasnąłem myśląc o naszej wspólnej przyszłości.
Hey!➪︎ To znowu ja! Mam nadzieję, że cieszycie się z kolejnego rozdziału<3
Mam nadzieję, że się spodoba☻︎
Kocham was bardzo mocno i dziękuję, że jesteście! Uwu
Niestety nie wiem kiedy uda mi się napisać następny, ale wyczekujcieꨄ︎