39

1.1K 49 57
                                        

{Rozdział zawiera treści nie przeznaczone dla osób niepełnoletnich. Czytasz na własną odpowiedzialność}
✴✴✴



SangSo przejrzała się w lustrze. Wyglądała naprawdę zjawiskowo. Bordowa sukienka idealnie podkreślała krągłości dziewczyny, a czarne szpilki optycznie wydłużały jej szczupłe nogi. Blondynka podkręciła lekko końcówki swoich długich, blond włosów.

Z szafy wyciągnęła swój ulubiony czarny żakiet, który następnie założyła na swoje odsłonięte ręce.

Z kosmetyczki wyciągnęła błyszczyk, który jednocześnie sprawił, że cały makijaż SangSo nie był zbyt mocny.

Dziewczyna wzięła torebkę z krzesła, spakowała do niej telefon, słuchawki, błyszczyk oraz swój ulubiony perfum.

- Znowu masz zamiar do niego iść? - zapytał zirytowany brunet, kiedy tylko ujrzał elegancko ubraną Lee.

- Tak. Chyba mam prawo wyjść z domu i dobrze się bawić.

- A jak ja chciałem gdziekolwiek z tobą wyjść, cały czas mówiłaś, że nie masz czasu. A teraz będziesz chodzić z nim, gdzie tylko on będzie chciał?!

- Dobra, stop. Nie mam zamiaru się z tobą kłócić - powiedziała i od razu wyszła z domu.

SangSo była nawet szczęśliwa, że chłopak w ogóle nie miał zamiaru jej zatrzymywać. Bardzo chciała spędzić ten wieczór z chłopakiem, gdyż poprzednim razem JungKook pokrzyżował im plany.

TaeHyung, jak na czas, podjechał pod dom, wyszedł z samochodu i od razu odtworzył drzwi od strony pasażera, tak aby SangSo mogła wejść do środka.

- Zapiąć panią pasem?

- Nie trzeba, jestem już duża i sama umiem się zapiąć.

- Nalegam - powiedział, na co SangSo zaśmiała się i pozwoliła chłopakowi ją zapiąć.

- Ładne masz cycki.

- Tae! - krzyknęła zawstydzona i od razu zakryła górną część swojej sukienki.

W momencie, kiedy tylko chłopak wykonał czynność, zamknął drzwi, usiadł na miejscu kierowcy i od razu ruszyli z podjazdu.

SangSo lubiła wracać do przytulnego apartamentu czarnowłosego. Czuła się tam bezpiecznie i beztrosko.

Kiedy tylko weszli do środka, SangSo ujrzała goniące się szpice po całym mieszkaniu Kim'a.

Dostrzegła, jak YeonTan skacze na małego węgielka, kładzie się na niej i liże po głowie, aby następnie wstać i wrócić do zabawy.

- Co tu robi BomBon? - zapytała SangSo, jednocześnie zdejmując swoją ciepłą kurtkę.

- Powiedziałem babci o jej szczenięcej miłości z YeonTan'em. Od razu mi powiedziała, żebym wziął psinę, aby ta spędziła więcej czasu z Tan'em - powiedział i powiesił swoją, oraz dziewczyny, kurtkę na wieszaku.

TaeHyung położył swą masywną dłoń na biodrze dziewczyny i zaprowadził ją w głąb salonu. Oboje od razu usiedli na dość dużej sofie.

- Dlaczego nie odpisywałaś na wszystkie moje wiadomości? Nie chciałaś mnie widzieć? - zapytał chłopak kładąc swoją dłoń na jej zimne kolano.

SangSo momentalnie spanikowała. Nie chciała powiedzieć Kim'owi, że to wszystko wina JungKook'a, wolała zostawić to dla siebie. Podejrzewała, że gdy Koreańczyk dowie się, że JungKook nie zezwolił na ich randkę, wścieknie się.

STEPBROTHEROpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz