<ZAKOŃCZONE>
🏅1 - #jeon (09.06.2025)
♡ ♡ ♡
"Jesteśmy bardzo źli, nie uważasz? Twój tata nie będzie zadowolony, jeśli to wyjdzie na jaw, prawda dziewczynko? A pomimo tego dalej chcesz w to brnąć. I o to właśnie chodziło.... "
♤ ♤ ♤
• Treść nie...
SangSo wraz z JungKook'iem wspólnie czekali aż kobieta wyjdzie z przymierzali z kolejną sukienką ślubną.
Oboje siedzieli po obu końcach sofy i nie zamienili ani jednego słowa, oprócz "cześć".
Brunet zaczął powoli się niecierpliwić, zaś SangSo sprawdzała aktualności na portalach społecznościowych.
- Ile można czekać? - zapytał sam siebie, po czym odchylił głowę do tyłu.
Koreanka spojrzała się na niego, nic nie mówiąc.
Wreszcie po dziesięciu minutach czekania, MinPark wyszła z przymierzali w towarzystwie ekspedientki.
Kobieta miała na sobie jedną z najpiękniejszych sukien ślubnych w całym butiku. Wyglądała zniewalająco.
Iście czysta biel sukienki ozdabiały zdobienia z śnieżobiałych kwiatów zaaplikowanych na górnej części oraz rękawkach.
Tiul był prosty i gładki, lecz na MinPark wyglądała o wiele razy lepiej niż na wieszaku.
- I jak? - powiedziała zachwycona i zakręciła się wokół własnej osi.
- Jest przepiękna.
- Za duży dekolt, poprzednia była lepsza - rzekł zirytowany i włożył sobie do ust gumę do żucia.
- MinPark nie idzie na kameralne przyjęcie czy coś, żeby nie pokazywać swoich atutów.
- Ja tylko nie chcę, żeby ktokolwiek wieszał swój wzrok na piersiach mojej mamy. Czy to aż tak trudno zrozumieć?
- Kookie, chodź raz zaakceptuj mój wybór, dobrze? - zapytała i skrzyżowała ręce na piersiach.
Zawstydzony JungKook przytaknął głową, po czym odwrócił swój wzrok w stronę szyb.
- Jak się pani czuje w tej sukience?
- Jest naprawdę bardzo wygodna i zwiewna.
- Nie będzie pani za zimno?
- Nie, ślub będzie na sali, więc wszystkim będzie dostatecznie ciepło - powiedziała z uśmiechem.
- Pragnie pani przymierzyć kolejną sukienkę, czy jest to pani ostateczna decyzja?
- Zdecydowanie to ta - rzekła zadowolona z szerokim uśmiechem na twarzy.
Po zakupie wymarzonej sukienki, cała trójka wyszła z butiku i od razu skierowali się do samochodu.
Kobieta momentalnie zasiadła za kierownicą, zaś w momencie, kiedy SangSo chciała do niej dołączyć, brunet chwycił ją za nadgarstek.
Dziewczyna odruchowo odwróciła głowę w jego stronę.
- Gdzie twój ojciec? - zapytał zdenerwowany, na co So jedynie westchnęła i wzruszyła ramionami.
- Fajnie wiedzieć - dodał i usiadł z przodu na miejscu pasażera. Uśmiechnął się zwycięsko, kiedy dziewczyna próbowała wejść do auta.
- Czeka cię przejażdżka z tyłu.
- JungKook, nie drażnij SangSo i ustąp jej miejsca.
- Niech już siedzi - powiedziała zirytowana i usiadła za brunetem.
- Pojedziecie jeszcze ze mną wybrać katering? - zapytała i odpaliła silnik.
Wzrok blondynki momentalnie powędrował na tylny profil Jeon'a.
- SeokHo nie może?
- Kochanie, dobrze wiesz, że SeokHo ma również całą firmę na głowie.
- Ale to nie nasz ślub, żebyśmy jeździli z tobą wszędzie, mamo. Jeżeli on zdecydował się na taki poważny krok w życiu, to powinien ci pomagać! Jeszcze mi powiedz, że garnitur będziesz dla niego wybierać - krzyknął zdenerwowany i od razu wyszedł z samochodu.
- JungKook-
Otworzył tylne drzwi i złapał SangSo za nadgarstek, i momentalnie odszedł w innym kierunku, zostawiając MinPark zupełnie samą.
- Mógłbyś czasem opanować swoją złość!
- Trzymasz jego stronę?
- Nie trzymam niczyjej strony, ale naprawdę czasami mógłbyś się pohamować - powiedziała dziewczyna, na co JungKook przelotnie się na nią spojrzał i przyspieszył tępa.
Brunet nie chciał tego ślubu.
On nawet próbował zrobić cokolwiek, żeby jego matka nie poślubiła SeokHo.
Fakt, chciał aby była szczęśliwa, ale nie wyobrażał jej sobie u boku innego mężczyzny. Zawsze to on był jej wsparciem, jej oczkiem w głowie, a teraz inny mężczyzna ma na zawsze zająć jego miejsce?
Z jeden strony nie czuł się dobrze z faktem, że zostawił rodzicielkę samą, mógłby jej pomóc, ale to właśnie SeokHo powinien wraz z nią załatwiać sprawy dotyczące nadchodzącego wspaniałego dnia.
- Gdzie idziemy?
- Do twojego domu - powiedział obojętnie, nawet na moment nie zwalniając kroku.
- Chyba sobie żartujesz.
- Wyglądam ci na kogoś kto żartuje? - zapytał, po czym obrócił się w jej stronę.
- Tak - rzekła i uniosła brwi do góry.
- To spróbuj się nie zaśmiać.
- To było bez sensu.
- Podobnie jak ty - powiedział i zaśmiał się.
SangSo spojrzała na niego, po czym opuściła głowę.
- No dobra, sory. Nie miałem tego na myśli - rzekł po długo trwajacej niezręcznej ciszy, lecz dziewczyna nie odpowiedziała mu.
- Nie obrażaj się - dodał, na co dziewczyna wyrwała się z jego uścisku i nabrała szybszego kroku.
- SangSo, kochanie, no nie obrażaj się - zaśmiał się brunet, po czym pobiegł do niej i objął ją w pasie mocno przyciągając do swojego ciała.
- Skarbeczku - wyszeptał do jej ucha, na co blondynka jedynie próbowała odsunąć się od niego.
- Puść mnie i nie mów tak do mnie nigdy więcej.
- Nie mogę tego zagwarantować, kochanie.
SangSo spojrzała się na niego, na co brunet uniósł lewą brew do góry i uśmiechnął się do niej szeroko.
- Mógłbyś mnie puścić? - zapytała, na co chłopak pokiwał przecząco głową i pocałował ją w szyję.
### {Jakby ktoś się zastanawiał jak wygląda sukienka, dodam zdjęcie poniżej. Lecz można użyć również i własnej wyobraźni 😉
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.