49

958 47 16
                                        

Zdenerwowany mężczyzna chodził w kółko po pokoju. Głos w telefonie dość bardzo go irytował, lecz był on jedyną informacją o stanie położenia bruneta i blondynki.

Był również odpowiedzialny za sprawienie, aby Koreanka nigdy nie chciała opuścić domu samotnie, jak i z kimś.

- Jak to ci się nie udało? Miało ci się udać, do cholery!

- Nie martw się, szefie. Następnym raz-

- Nie będzie następnego razu, Kang. Zawiodłeś mnie.

- Ale wyciągnie mnie szef z więzienia, racja?

- Pocałuj mnie w dupe - powiedział, w dalszym ciągu zdenerwowany, po czym od razu rozłączył się z fioletowłosym.

Koreańczyk zmienił nagle swój wyraz twarzy, kiedy do jego gabinetu weszła narzeczona.

Kobieta podeszła do mężczyzny, a następnie objęła go od tyłu i przytuliła się do jego pleców.

- Ciekawe, kiedy wreszcie wrócą.

- Napewno niedługo.

Wrócą znacznie szybciej niż pojechali..


Następnego dnia JungKook poinformował SooBin'a, że musi natychmiast wracać do Seulu. Kuzyn oczywiście zaakceptował fakt, że dom będzie stał pusty do jego powrotu. Nie pytał nawet bruneta o powód, ponieważ stwierdził, iż to jego prywatna sprawa.

Spakował ich rzeczy, które kupił będąc w Busan i zapakował wszystko do samochodu.

Następnie poszedł po SangSo.

- Chodź - powiedział, wyciągając dłoń w stronę dziewczyny. Ta jedynie spojrzała się na niego i zaczęła powoli płakać.

Chłopak nie wiedział dokładnie co musi teraz odczuwać blondynka, lecz domyślał się przez jaki ból będzie przechodzić.

JungKook pocałował Lee w czoło, wziął ją na ręce w stylu panny młodej i skierował się do auta. Posadził ją na miejscu pasażera, a następnie sam zasiadł za kierownicą.

- Gdzie jedziemy?

- Wracamy do Seulu.

- Nie możemy jechać gdzie indziej, tylko do tego wariatkowa? - zapytała patrząc w szybę.

JungKook tylko westchnął.

- Z wielką chęcią też bym tam nie wracał, ale wiesz, że oni mają tam te całe wielkie przygotowania do tego jebanego ślubu i my musimy tam być.

- Z jednej katastrofy wjeżdżamy w drugą.

- Wszystko będzie dobrze dobrze, przecież zawsze będę obok ciebie.

- Nic już nie będzie dobrze. Jak mamy ruszać, to ruszajmy, bo nie chcę już tu dłużej być - powiedziała, nawet na moment nie odrywając wzroku od szyby.

Nagle dziewczyna poczuła jak JungKook dotyka jej kolana.
Wzdrygnęła na ten czyn i od razu próbowała ją zabrać, jednak chłopak nie chciał tego zrobić.

- Weź tą rękę.

- Przytulać się chcesz, ale żebym nawet na moment dotknął twoje kolano, to w ogóle mi nie pozwalasz.

- Nie chcę żebyś mnie dotykał, dobra? W dalszym ciągu boję się, że to się powtórzy.

- Trzeba było dokładniej sprawdzić czy wszystko byłoby zamknięte, tak to pewnie zaliczyłbym cię jeszcze z parę razy.

STEPBROTHEROpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz