12. Volpina cz. 4

1K 73 11
                                        


Ustaliliśmy godzinę, o której spotkaliśmy się przed kinem. Zaopatrzyliśmy się w chrupki, chipsy i popcorn pod kurtkami, co było dla Adriena dosyć niecodzienne. Oczywiście po chwili dołączył się do upychania małych puszek coli w kieszeniach spodni. Usiadłam pierwsza, obok mnie Agreste, później Marinette i Alya.

Mniej więcej w połowie filmu, lampki zaczęły mrugać, po czym zgasły. Postanowiliśmy się powoli ewakuować, lecz zostaliśmy rozdzieleni przez tłum uciekających osób. Kilka minut później natrafiłam na kilkoro złośliwie zachowujących się osób. Podeszła do mnie wysoka kobieta, ubrana w czarny, obcisły kostium. Skierowała na mnie swój ciemny bumerang, jednak nie zdążyła nic zrobić, bo zostałam zabrana przez Czarnego Kota. Po raz kolejny pojawił się w idealnym momencie. Postawił mnie na ziemię obok przymierzalni w pobliskim sklepie.

- Dziękuję. - powiedziałam.

- Nie ma za co. Zostań tutaj, a razem z Biedronką i... w każdym razie opanujemy sytuację.- odparł, salutując.

Zamknęłam się w przymierzalni, uwalniając Nani z torby.

- Nie jesteś jeszcze... - zaczęła

- Trudno. Rozłóż skrzydła! - uśmiechnęłam się do lustrzanego odbicia, w którym po chwili pojawiła się wyszczerzona twarz Wrony.

Wybiegłam ze sklepu, orientując się, że były tam kamery. Może Szczęśliwy Traf Biedronki załatwi sprawę? Machnęłam ręką, starając się biec na miejsce zdarzenia. Moi towarzysze walczyli z kobietą. Jak się nazwała? Mścicielką? Widocznie naoglądała się zbyt wielu filmów.

- Mam wrażenie, że ktoś tu uwielbia filmy akcji. - zwróciłam na siebie uwagę.

Antagonistka była wyraźnie zaciekawiona, a bohaterowie zdziwieni na mój widok.

- Pomożesz mi zdobyć miracula Biedronki i Czarnego Kota? - spytała Mścicielka

Zaśmiałam się.

- Oczywiście! Nawet więcej. - zapewniłam, spoglądając jej w oczy

- Jakiś głos w głowie mówi mi, że kłamiesz.

Houston, mamy problem.

- Och, nie słuchaj go! - poradziłam, próbując grać na zwłokę

- Oddaj mi swoje miraculum. - zażądała - I tak zaraz zmienisz stronę.

Zapomnij.

Dziewczyna rzuciła w moją stronę bumerangiem, na co byłam przygotowana. Uchyliłam się przed przedmiotem, niefortunnie upadając na bolącą nogę. Głośno krzyknęłam, w duchu przeklinając swoją głupotę. Byłam unieruchomiona. Moi towarzysze zostali po chwili trafieni. Zaczęli zachowywać się nieco dziwnie. Po ich ruchach doszłam do wniosku, że mają zamiar oddać miracula.

No tak! Odpowiedź cały czas była tuż obok mnie.

- Biedronko, Szczęśliwy Traf! Kocie, mógłbyś się w końcu ruszyć i mi pomóc? - poleciłam

- Chyba śnisz. Nie mam zamiaru cię słuchać! - blondyn tupnął nogą.

Obraził się. Idealnie.

Tymczasem brunetka kombinowała, choć teoretycznie nie powinna nad użyciem przedmiotu otrzymanego dzięki swojej mocy. Moc zakumowanej polegała na tym, że zmieniała myśli i zdanie trafionych, przez co robili to, co było przeciwne temu, jak normalnie by zareagowali. Pierwsza kropka zniknęła z mojej bransoletki, a co dziwne - nawet nie użyłam mocy. Odebrałam zdezorientowanej Mścicielce bumerang, a dzięki sznurkowi w kropki związałam jej ręce. Biedronka oczyściła akumę, mówiąc: "Dlaczego ja cię słucham?".

- Wróciłaś! - bohaterowie mocno mnie przytulili. - Jak się czujesz?

- Na razie lepiej spadaj na trzy łapy. - rzucił sucharem Kot, wskazując moją nogę.

- Martwiliśmy się - przyznała Biedronka. - Myślałam, że już po tobie. Poświęciłaś się dla nas.

- Drobiazg. - ucieszyłam się, że o tym wspomnieli.

Moje ego było łase na pochwały.

- Zaraz się przemienimy - przypomniałam Kropeczce. - Do zobaczenia!

Usłyszałam jeszcze głos czarnowłosej, skierowany do Czarnego Kota.

- Ta dziewczyna jeszcze nas zaskoczy.

______________________

Może być?

Koniec tygodnia mam mega zawalony, więc wrzucam teraz. Jest troszkę Hadrien (co ja robię ze swoim życiem xd) i kolejna akcja. Jeszcze jeden nudny rozdział i ruszamy z kolejną większą częścią, w której poznacie główną bohaterkę z nieco innej strony. Kto jest ciekawy? :P


Wrona [Miraculum]Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz