- Oczywiście nasi bohaterowie nadal mają wielu zwolenników, ale dużo osób czekało na jakieś potknięcie. Nadia Chamack stara się wplątać w tę sytuację Wronę i liczy na to, że ta wystąpi jako świadek. - oświadczyła Alya
Poczułam ogromną potrzebę spotkania się z duetem. Po raz pierwszy sprawa była tak poważna, a ja nie miałam możliwości skontaktowania się z nimi.
Nie rozumiałam tej bezsensownej mowy nienawiści. Przecież zawsze może się przytrafić jakiś wypadek. Dlaczego za każdym razem obwinia się tych, którzy ratują sytuację?
Każdy kolejny dzwonek był dla mnie wybawieniem, bo nie potrafiłam się skupić na żadnym innym temacie. Na przerwach Alya tworzyła krótkie filmiki na bloga, w których głośno krytykowała bezmyślność i wyjątkowo ostre komentarze na temat całej afery.
*~*
Wracając do domu, kopałam w każdy napotkany kamień, posyłając go coraz dalej. Moja kwami próbowała nawiązać ze mną jakąkolwiek rozmowę, ale skutecznie zniechęcałam ją irytującymi komentarzami. W pewnym momencie gwałtownie przystanęłam i zaczęłam głośno mówić do Nani.
- Chcą z nas zrobić ludzi na posyłki. Nie jesteśmy jakimiś praktykantami, jesteśmy jednymi z niewielu osób, które posiadają tę moc i skutecznie pomagamy! To przewyższa możliwości policji czy służb specjalnych, bo nie są w stanie tego zrozumieć i temu zaradzić. Chcą chronić ludzi przed nami, rozumiesz?
- Harriet, nie możesz wykłócać się w ten sposób z mediami! Wykorzystają twoje słowa przeciwko waszej trójce albo będą próbowali poznać waszą tożsamość innymi sposobami. Czasami przestraszeni ludzie potrafią być gorsi od zakumowanych - poradziła, ze spokojem reagując na moją złość.
W domu zjadłam przygotowany obiad, popijając go zimną wodą. Włączyłam telewizor, tylko częściowo skupiając się na nadawanych na żywo wiadomościach. Mój bierny wypoczynek nie mógł trwać długo, gdyż tknięta przeczuciem zgarnęłam mniejsze jabłko do kieszeni, unosząc jednocześnie jeden kącik ust do góry.
- Nani, rozłóż skrzydła! - odparłam z entuzjazmem
- To raczej nie jest dobry pomysł... - zdążyła powiedzieć kwami, zanim zniknęła w bransoletce.
Przemiana dokonała się nadzwyczaj prędko, więc poczucie spokoju i lekkości jedynie musnęło moje ciało. Kostium był dla mnie drugą skórą. Pomijając fakt, że pojawiał się i znikał dzięki magii, czułam się w nim świetnie. Był idealnie dopasowany - mogłam się naprawdę swobodnie poruszać, przez co stawałam się nieco zwinniejsza.
Zgrabnie przemknęłam przez mniej ruchliwe części miasta, obserwując i analizując otoczenie. Wykorzystałam kij do określenia lokalizacji pozostałej dwójki paryskich bohaterów, po czym truchtem pognałam w danym kierunku. Na miejscu zastałam interesujący widok - Biedronka wyraźnie gestykulowała, Kot jej pomagał, a ludzie oblegali ich ze wszystkich stron, nie z podziwem, lecz z agresją. Z przyjemnością posiedziałabym sobie na dachu i poprzyglądałabym się zajściu, gdyby nie dziwna emocja gdzieś z tyłu głowy. Miałam poczucie obowiązku wobec Paryżan, a dodatkowo jeden dług wdzięczności do spłacenia.
Sfrunęłam z wysokości, gładko lądując w środku zamieszania.
- Proszę o spokój! - krzyknęłam, a gdy to nie podziałało, zdecydowałam się na inne słowa - ZAMKNĄĆ SIĘ!
Wszyscy zgromadzeni natychmiast zamilkli, choć nie użyłam mocy. Naprawdę nie wiedziałam, że posiadam tak donośny głos.
- Czy ktoś raczy wyjaśnić mi, o co chodzi? - odparłam w stronę tłumu
- Wrono, proszę o opinię, czy Paryż jest bezpieczny? - odezwała się nieznana mi kobieta, podstawiając mi do ust mikrofon.
- Wiele służb zapobiega i zwalcza zwykłe zagrożenia. Za to my... - przerwałam, bo obok twarzy przeleciał mi jakiś przedmiot. - Hej! Minimum szacunku!
Na moim ramieniu pojawiła się czyjaś dłoń, po czym zostałam odciągnięta od ludzi przez Czarnego Kota. Nie potrafiłam spojrzeć mu w oczy, bo ostatnim razem poświęcił się za mnie i nadal miałam w głowie ten zasnuty mgłą wzrok.
- Pojawienie się tutaj było złym pomysłem. - mruknął do siebie
______________________
Hej! Tak, długo mnie nie było, ale teraz postaram się pisać w miarę regularnie ;)
Co ciekawego dostaliście na mikołajki?
Jak myślicie, co dalej z paryskim trio bohaterów?
Do następnego! ♥
Udanej soboty!
CZYTASZ
Wrona [Miraculum]
FanfictionCo, jeśli istnieją inne miracula? Nastoletnia Harriet Crowded tylko wygląda niepozornie. Inteligencja w połączeniu z zagadkowym charakterem tworzą niezwykłą całość. Jej pojawienie się nieźle namiesza w dwóch światach - zwyczajnych paryskich nastol...
![Wrona [Miraculum]](https://img.wattpad.com/cover/79806126-64-k705375.jpg)