Rozdział 74 - "O Krok Od Przepaści"

525 37 5
                                        

   Pierwsze zadanie za nami, dni płynęły powoli, a wszyscy uczniowie dosłownie żyli całym tym cyrkiem. Budziłam się i do ostatniej sekundy pragnęłam zostać w moim kochanym łóżku - na próżno jednak marzyć. Ubierałam się w zwykle ubrania, czesałam się tak, jak każdego innego dnia, aby wpaść w wir uczniów.
-Słyszałam, że i w tym roku odbędzie się TO wydarzenie! - zawołała podekscytowana Narcyza.
-Tak sądzisz? Nie mogę się doczekać!
-O czym mówicie? - zapytałam blado, bo jedzenie z trudem przechodziło mi przez gardło od kilku ostatnich dni.
-Oczywiście o balu!
-Między pierwszym, a drugim zadaniem zawsze organizowany jest bal. Ma on na celu zbliżyć do siebie reprezentantów. To wielka uroczystość, która według pogłosek przechodzi do historii!
Zacisnęłam usta. Na myśl o balu ciągle miałam przed oczami mój moment przebudzenia, na samym środku bankietu.

Krótko pożegnałam grupkę dziewcząt i wyszłam z sali. Według tego, co mówiły siostry Black bal ma odbyć się już za dwa tygodnie. Niepokojąco prędko. Musiałam czym prędzej potwierdzić tą informację.

-James! - pomachałam do chłopaka. Byliśmy na jednym z otwartych na powietrze korytarzy, za których kolumnami rozciągał się dziedziniec.
-Oh, Nancy... - odetchnął. - Wiem, o co zaraz spytasz.
Odprowadzeni ciekawskimi spojrzeniami uczniów nieopodal usiedliśmy na murku. Siedziałam ze skrzyżowanymi nogami, a on z jedną nogą luźno opuszczoną.
-Według dziewczyn z mojego domu Bal Bożonarodzeniowy odbędzie się za kilka tygodni - powiedziałam na jednym tchu. - Idealna okazja, aby się czegoś dowiedzieć.
-Jak również idealna okazja, aby przycisnąć do muru naszych przyjaciół - dodał. - Pijani na pewno puszczą farbę.
-Na Merlina, ty normalny jesteś? - szturchnęłam go w ramię, zaciskając brwi surowo. - Miałam na myśli, że będzie tam wiele ważnych osób, może pojawi się Brøueg de Villiers. Będę mogła podsłyszeć coś o nim i o Morganie.
-Jeśli już o tym mowa... Syriusz, Remus i Lily znowu się gdzieś wymknęli.

Zacisnęłam pięści. W naszej sytuacji nie można nikomu ufać. Nawet naszym najbliższym. Okłamują nas na każdym kroku, czasami mam wrażenie, że ten spisek sięga dużo głębiej. To uczucie jest przytłaczające. Regulus był moim przyjacielem od pierwszego dnia szkoły, jednak mimo to teraz z niewiadomego powodu ukrywa coś i knuje.

-Plan A to podpatrzenie jak będą się zachowywać w dzień balu. Plan B to zmuszenie ich do gadania - skwitowałam, szepcząc konspiracyjnie. - Mamy mnóstwo czasu, aby zebrać odpowiednie informacje.
-Tak, masz rację - zgodził się. - Ich ciągłe kłamstwa są doprawdy uciążliwe.
Nastała cisza, przerwana głośnym biciem zegara. Dochodziła już godzina obiadowa. Westchnęłam i spojrzałam na moją torbę - roiło się w niej od książek różnej maści. Na samej górze była akurat książka o eliksirach. Wiatr odgiął w przeciwną stronę klapę torby, dzięki czemu lepiej ją zobaczyłam.
Zmarszczyłam brwi i wyciągnęłam ją niepewnie. Widziałam tą książkę już mnóstwo razy. Dlaczego teraz tak mnje zdziwiła?

Otóż dlatego, że się świeciła.

-Rzuciłaś na nią zaklęcie?- spytał cicho James.
-Nie. - pokręciłam głową. - A ty?
-Też nie - mruknął. Powolnym, płynnym ruchem otworzył książkę. Dostrzegłam, że tylko jedna strona emanuje blaskiem. Przewertowałam na nią.
-Jeśli to jakiś głupi żart, to ja...
-Zamknij się i spójrz!

Na ów stronie był jakiś eliksir. Wywar Prawdy, używany na przesłuchaniach. Niezwykle trudny do przyrządzenia, jednak nad wyraz skuteczny. Za jego sprawą upity nim mówi prawdę i tylko prawdę. Cały tekst na jego temat był podświetlony. Po chwili blask zniknął.

-Wywar Prawdy, powiadasz - oświadczyłam na głos, a Potter oderwał wzrok od tekstu. - A może opcją C będzie...
-Podanie im eliksiru prawdy za pomocą perswazji? Brzmi jak plan B.
-Więc będzie to plan B łamany przez plan C. Wszystko mi jedno... - powiedziałam, przyglądając się składnikom oraz przepisowi. - Diabelnie trudny.
-Myślisz, że uda Ci się go przyrządzić?
-Tak, ale tylko czysto teoretycznie. Przecież to są niebywałe trudne do zdobycia składniki, te rośliny...

RESPECT |   james potterOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz