Rozdział 76 - "Niecodzienna Propozycja"

452 45 8
                                        

   Dni wydawały mi się uciekać między palcami jak piasek, ponieważ gotowałam eliksir wymuszający prawdę.

Październik się zakończył*, listopad wdarł się w serca uczniów, a nim się obejrzeliśmy rozpoczął się grudzień. Chłodna atmosfera udzieliła się mnie samej. Nagle zrobiło mi się bardzo zimno. Chodziłam w zimowym mundurku, a moje nastawienie do życia stało się bardzo... Mroźne.
-Złaź mi z drogi, kretynie! - warknęłam, a moje brwi zmarszczyły się gniewnie. Krukon uciekł w popłochu. - Matko Święta, czemu wszyscy tak mnie ostatnio irytują?
-Bo jesteś potwornie wredna?
-Bo jesteś czepialska? - zgadywał Regulus oraz Andromeda. - Ale nie widzę w tym jakiegoś większego problemu. Każdy może mieć gorszy dzień.
-Albo gorszy miesiąc - dodał brunet, a ja pacnęłam go w ramię. - Auć, to bolało.
-Jestem ostatnio trochę zmęczona, to tyle.

W sumie było w tym trochę racji. Każdy wieczór oraz przerwę obiadową spędzałam w sekretnej sali od eliksirów, dorzucając do kociołka coraz to nowsze składniki. Czasami sprawdzałam tylko, czy wszystko dobrze się gotowało i czy nie trzeba nic uratować. Raz na jakiś czas mijałam się z Jamesem, który również kształcił się jako chemik.
-Czyli jak dosypie trochę tego, to eliksir zamieni kolor na... Czerwony, a zapach będzie trochę przypominał pomarańcze?
-Tak, dokładnie! - westchnęłam z ulgą, zamykając jeden z podręczników. - Czyli jednak czegoś się nauczyłeś.
Uśmiechaliśmy się do siebie jak głupi, póki nie wpadliśmy w dziwaczną atmosferę zwaną NIEZRĘCZNOŚCIĄ i postanowiliśmy się z niej wygramolić.
-Bal już za tydzień, pora szukać sobie pary - zagadnął niewesoło. Podzieliłam jego entuzjazm. - Pewnie zgłosiła się do ciebie masa chętnych Ślizgonów?
Zgromiłam go wzrokiem. Zachichotał pod nosem.
-Zamknij się.
-Przecież tylko sobie żartuję - oświadczył z uśmiechem. Odwróciłam głowę w stronę kociołka.
-Nikt mnie nie zaprosił.

Brunet nagle przestał chichotać. Zerknęłam do podręcznika, aby wczytać się w przepis. Gryfoński szalik mignął mi przed oczami, a chłopak stanął przede mną.
-Ale jak to nikt?
-Tak to - wzruszyłam ramionami. - Czemu to cię dziwi?
-No bo wiesz, teraz jesteś sławna i w ogóle - zmieszał się i spojrzał w inną stronę. - Trochę to niecodzienne.
-Wszyscy się obawiają, że kolejne zadanie będzie dotyczyć pary reprezentanta. Podobno często tak bywa - mruknęłam. - Ale nie czuję potrzeby iść tam z kimkolwiek.
-Naprawdę...?
-Za dużo mówimy o mnie - powiedziałam. - Jak mniemam do ciebie przybiegł wianuszek dziewczyn z Gryffindoru, co?
Położył głowę na stoliku.
-No właśnie nie.
Uniosłam wysoko brwi i odwróciłam wzrok od książki.

-Ciebie też nikt nie zaprosił?

-Jestem chłopakiem, to ja powinienem kogoś zaprosić! - jęknął. - Ale nie mogę znaleźć żadnej chętnej.
-Czemu?
-Jak tylko zaczynam temat balu dziewczyny ode mnie uciekają.
Parsknęłam niekontrolowanym śmiechem, a on coś pojojczył, że jestem strasznie chamska.
-Czyli co, oboje nie mamy partnerów? - podsumowałam blado. Skinął na znak zgody. Zamknęłam na chwilę oczy, aby się skupić. - A może by tak...
-No co? - dopytał chłopak.
-Cicho, obmyślam iście szatański plan - odparłam. Myśli przelatywały mi przez głowę jak szalone.

-Może pójdziemy na ten bal... We dwójkę? Wtedy z pewnością będziemy mogli zauważyć poruszenie u naszych przyjaciół.

-Więc przechodzimy do konkretów? - mruknął Potter. Jego okulary zabłysnęły w półmroku. Zacisnęłam usta nie wiedząc, co tak właściwie przyszło mi do głowy. Przecież to czyste szaleństwo!
-Wiem, że to brzmi jak naprawdę kiepski plan, ale...
-Piszę się na to!

Podniosłam na niego wzrok, a on dźwignął się do normalnej pozycji. Wyciągnął przed siebie rękę.
-Nancy Evans, czy uczynisz mi ten zaszczyt i pójdziesz ze mną na bal?

Oh wow, to było nawet szarmanckie - pomyślałam przez chwilę, ale to zdanie nigdy nie opuściło moich ust. Uśmiechnęłam się cwaniacko.

-No ma się rozumieć!

°°°

*ja naprawdę nie pamiętam, który miesiąc u nich jest. Przepraszam wszystkich czujnych czytelników!!!

RESPECT |   james potterOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz