Minęła jakaś godzina od kiedy ninja wskoczyli do cyklonu i udali się do Królestwa Chmur, dołączyli do mnie Bansha i Łowca Duch, Bansha z kimś się kontaktowała.
- Przeklęci ninja, muszę się jakoś dostać do Królestwa Chmur - powiedziałam.
- Cierpliwości - odparł Łowca- Narzekania i krzyki nic nie zmienią, musimy po prostu czekać - dodał.
- Nienawidzę czekać! - krzyknęłam - To poniżej mojej godności. Jeżeli ninja zdobędą miecz świątyni będą mieli straszną przewagę - dodałam.
- No proszę, ty zaczynasz się bać - powiedział Łowca.
- To przez tego nieszczęsnego dzieciaka, który bez przerwy ze mną walczy - odpowiedziałam.
- Możesz się już uspokoić, nie będziemy czekać - powiedziała Bansha podchodząc do nas.
- Co ty mówisz? Portal otworzy się dopiero za parę godzin - odpowiedział Łowca.
- Powiedzmy, że znam kogoś kto bardzo chętnie uchyli nam tzw. tylne drzwi - odpowiedziała i już po chwili przed nami pojawił się portal prowadzący do Królestwa Chmur. Weszliśmy do niego i stanęliśmy przed główną świątynią, podszedł do nas Fendłik który zawarł z nami umowę. Spokój duszy za miecz świątyni.
- Mistrzu skrybo, mistrzu skrybo - podbiegł do nas jakiś chłopiec - Ninja mają straszliwe kłopoty - dodał pokazując pergamin.
- Na to mniej więcej liczyłem - odparł mężczyzna, a przestraszony chłopiec spojrzał na nas - Nie ma co owijać w bawełnę. Zawarłem z naszymi gośćmi bardzo korzystny: mój los jest teraz w dobrych rękach, a ninja spotkali się z przeznaczeniem - dodał.
- Gdzie ty ich wysłałeś mistrzu? - zapytał wystraszony chłopiec.
- Zorganizowałem im schadzkę z Nimbusem - odpowiedział wielki skryba - Pewien jestem, że spodobają mu się nowe zabawki - dodał.
- Dobrze się spisałeś, a teraz pokaż miecz świątyni - powiedziałam i ruszyliśmy za skrybą pod jedną ze świątyń.
- Miecz znajduje się na ostatnim piętrze świątyni - powiedział. Udaliśmy się na ostatnie piętro, duchy zostały przed drzwiami, a ja weszłam do środka. Podeszłam do miecz świątyni, który był na środku pomieszczenia.
- A więc to jest miecz świątyni - powiedziałam do siebie, nagle w ostrzu miecza zobaczyłam wpadających do środka przez okno ninja, szybko się odwróciłam lecz tam ich nie było, już rozumiem. Wzięłam miecz, założyłam maskę i ustawiłam się w pozycji do walki, ninja po chwili wpadli przez okno tak jak pokazywał miecz. Ruszyli do ataku lecz ja bez problemu je omijałam i odbijałam - Spóźniliście się, teraz znam każdy wasz ruch - dodałam i zaśmiałam się.
- Jeszcze się przekonamy - powiedział Kai i ruszył do ataku lecz mocą wiatru powaliłam do, wyskoczyłam przez okno i zaczęłam skakać po dachach, ninja byli za mną
- Nie macie co walczyć, przecież i tak wygram - powiedziałam odwracającą się do nich.
- Próbować chyba nie zaszkodzi - odpowiedział Kai, dzięki mocy wiatru zaczęłam rzucać w nich dachówkami.
- Dachówki! - krzyknął mistrz ognia, ninja zaczęli je omijać.
- Pa pa ninjasy - powiedziałam i wskoczyłam na latającą łódkę, którą przewodził Łowca Dusz - Zaśpiewaj im coś na dobranoc Bansah - dodałam ściągając maskę, a Bansaha zaczęła krzyczeć, ninjasy zaczęły spadać, po chwili znaleźliśmy się już przy cyklonie - Jest oko, doskonale, zmywamy się stąd - dodałam. Parę minut później znaleźliśmy się już z powrotem w Ninjago, zjeżdżaliśmy łódką po śniegu, nagle ninja znaleźli się na koło nas na swojej łódce.
- Aha, nie spodziewałeś się - powiedział mistrz ognia.
- Nie spodziewałem się? - odparłam i mocą wiatru przesunęłam ich łódkę, tak, że się po chwili rozbiła, zaśmialiśmy się. Wreszcie mamy ich z głowy. Nagle zobaczyliśmy ninja na deskach koło naszej łodzi, Zane przeskoczył przez nią na drogą stronę.
- Dzień doberek, my się chyba znamy - powiedział.
- Oni nigdy sie nie poddają? - zapytałam już znudzona.
- Coś nie za szybki masz ten stateczek - powiedział mistrz ognia i nagle uderzył w drzewo. Łowca Dusz strzelił swoją strzałą w mistrza piorunów lecz ten się schylił.
- Ha ha ha, pudło - powiedział.
- Ja nigdy nie pudłuję - odpowiedział duch, strzała zaczęła gonić mistrza błyskawic. Chwilę później nadleciała Perła Przeznaczenia, a Nya zaczęła strzelać do nas balonami z wodą, zrobiliśmy unik przez co dostał niebieski ninja.
- Ej, patrz gdzie strzelasz - powiedział Jay. Na nasz statek wskoczył Gultar, łódka dostała ogromne obciążenie, jechaliśmy bardzo wolno.
- Ty ośle spasiony, nie widzisz jak nas spowalniasz?! - zaczęłam spoglądając na Gultara - Przecież jesteś duchem! - krzyknęłam.
- Gultar lubi puszyste palcoliski - odpowiedział duch, ninja zaczęli wracać na swój statek, został tylko czerwony ninja.
- Uwaga! - krzyknęłam spoglądając w miecz, Kai rzucił w nas areostrzem, złapał nim nasz maszt, duchy wypadły za burtę - I znowu ty? - dodałam spoglądając na chłopaka.
- A co? Coś ci się nie podoba? - zapytał i rzucił we mnie ostrzem, zrobiłam unik. Kai wszedł na pokład i zaczęliśmy walczyć.
- Los wystawia nas na próbę co? - zaczęłam - Z tą różnicą, że ja już wiem co mnie czeka - powaliłam chłopaka i zabrała mu broń - I wiem też jaki będzie twój koniec - dodałam podnoszą miecz.
- Dobijasz bezbronnego? - zapytał Kai.
- Rozsądne pytanie, zawsze! - krzyknęłam i miałam już zakończyć żywot czerwonego ninja lecz wreszcie udało mi się wydostać z pod wpływu Morro.
- Kai szybko, zabierz mu miecz - zaczęłam cały czas w środku walcząc - Pośpiesz się, ja dłużej nie wytrzymam - dodałam i poddałam mu miecz, Kai zabrał go.
- Flora? - zapytał zdziwiony, upadłabym za ziemię lecz chłopak w ostatnim momencie mnie złapał, leżałam na jego kolanach - Dasz radę, walcz z nim! Jesteś od niego silniejsza, błagam cię walcz! - krzyknął, uśmiechnęłam się do niego i zaczęłam walczyć, nie dałam niestety rady. Morro przejął nade mną ponownie władzę i odepchnął czerwonego ninja - Proszę cię, walcz nim! - dodał, próbowałam się ponownie wydostać lecz byłam za słaba, wściekły Morro rzucił się na Kai'a lecz ten zdrobił unik - Nie lubię psuć zabawy, ale siedzisz w mojej przyjaciółce więc uważaj - dodał i powalił mnie kopniakiem, spojrzałam na niego wściekła - Chyba pora spadać przyjacielu, pa pa - dodał i użył Airjitzu udając się na Perłę Przeznaczenia, ja natomiast spadłam z góry, na szczęście w porę udało mi się wytworzyć smoka i udałam się z duchami do naszej kryjówki w Strixie. Ninja mają miecz świątyni, Morro jest wściekły, ale ja szczęśliwa...

CZYTASZ
Czas Pokaże/ Ninjago
ActionMoje życie zmieniło się diametralnie odkąd dowiedziałam się, że to ja muszę pokonać Lorda Garmadona, czyli mojego ojca, aby zapanował wreszcie spokój. Cześć, nazywam się Flora Garmadona a oto moja historia...