Parę dni później wraz z chłopakami udałam się na mroczną wyspę, a dokładnie do świątyni światła. Podjęłam decyzję o oddaniu mocy chłopakom, znów stanę się zielonym ninja.
- Czuję, że sama dłużej nie dam rady bo dopóki mam te energię nigdy nie dadzą spokoju - powiedziałam stojąc w środku pod dzwonem.
- Więc od tej pory nie pozwolimy by coś nas rozdzieliło - powiedział Zane.
- Ma rację - odparł Jay.
- Święte słowa - dodał Cole.
- Zaczynajmy - powiedział Kai. Rzuciłam kulą mocy do środka dzwonu, a ten po chwili oddał ninja swoje moce żywiołów, teraz mogli ich używać tak jak ja.
- A więc moce żywiołów znów są w każdym z nas - powiedział Zane, chłopaki zaczęli bawić się swoją mocą, cieszę się z tej decyzji, może wreszcie nikt nie będzie chciał mnie zabić. Po powrocie do Ninjago City każdy z nas udał się w różne tereny w poszukiwaniu Pythora lub ninjadroidów.
-,, Na toksycznych bagnach nie ma ninjadroidów" - powiedziałam dzwoniąc do bazy gdzie był mój tata, Wu, Pixal oraz Nya.
-,, Flora skoro już tam jesteś możesz przeszukać zamarznięta pustkowia?" - zapytał sensei Wu.
-,, Może nie potrafię już przesuwać gór, ale do zwiadu się nadaję, do usłyszenia" - odpowiedziałam i ruszyłam na zamarznięte pustkowia gdzie również nie było ani śladu ninjadroidów czy durnego anakondowca. Po chwili dostałam informację o pilnym zebraniu w budynku Borg Indrastic gdzie mieliśmy tymczasową bazę, brakowało tylko mistrza ognia.
- Mroczny Władca powrócił i schwytał Kai'a - powiedział Zane, że co?
- Mroczny Władca? - zapytał zdziwiony Cole na równi z Nyą i Jay'em.
- Wiemy, że operacja Arkturus odbędzie się dzisiaj, ale musimy dowiedzieć się więcej by uratować Kaia, myślcie, myślcie - zaczął Wu informując nas czego się dowiedzieli - Odpowiedź na pewno mamy tuż przed nosem - dodał.
- Nas przeciwnik najbardziej na świecie chce zostać złotym władcą więc może na tym polega jego plan - powiedziałam.
- Dobrze Floro - odparł Wu - Ale do jakich wniosków nas to prowadzi? I czym jest operacja Arkturus? - zapytał.
- Przeanalizowałam wskazówki w mojej bazie danych by zobaczyć co je łączy, ale niczego tu nie znalazłam - powiedziała Pixal.
- Przecież twoja baza danych może być nie kompletna - odpowiedział Zane.
- Zapisano we mnie całą długą historię krainy Ninjago - odparła asystentka Borga.
- Na pewno nie całą - odparł mistrz lodu - Pamiętacie gdy Garmadon i my cofnęliśmy się w czasie? - zapytał, ninja pokiwali głową, jakoś nie pamiętam tego wydarzenia.
- Tak było? - zapytałam zdziwiona.
- Ty tego nie pamiętasz - odparł Zane spoglądając na mnie - Bo teraźniejszość, którą znasz została już zmieniona przez nasze działania - dodał.
- Ale ja pamiętam ponieważ to przeżyłem - zaczął tata - Użyliście złotych broni żeby znów pokrzyżować mi plany, ale kiedy się złączyły to wystrzeliły prosto w.. - dodał.
- W kosmos - zakończył za niego Wu.
- Odkąd Flora wyzbyła się swojej mocy Mroczny Władca szuka jedynej rzeczy, która może zmienić go w złotego władcę czyli złotych broni - powiedziała Nya.
- Szybko - zaczął Garmadon - Gdzie wężonowie obserwują gwiazdy? - zapytał, Zane usiadł przy laptopie i zaczął szukać.
- W starożytnym mieście Oro Boros - odpowiedział android.
- Musimy natychmiast tam ruszyć - powiedział tata.
- Skąd wiesz, że będą tam ninjadroidy? - zapytał sensei Wu swojego brata.
- Wierzę - odpowiedział tata. Jakąś godzinę później znajdowaliśmy się już w opuszczonym mieście Oro Boros, lecz nigdzie nie widzieliśmy wroga ani jego sługusów.
- Nie rozumiem, gdzie oni są? - zapytał Cole.
- Ojciec mówił, że tu będą - odpowiedziałam.
- I chyba się mylił - odparł Jay - Nie powinniśmy byli go słuchać - dodał, nagle ziemia pod naszymi stopami zaczęła się trząść.
- Wyczuwam, że nie masz racji - powiedział Zane.
- Musimy uciec - powiedział Cole, zaczęliśmy biec lecz podłoga pod nami zaczęła się otwierać, a my po chwili zjechaliśmy do podziemia. Wylądowaliśmy przed ogromną rakietą o nazwie Arkturus.
- Arkturus? - zapytał zdziwiony Jay.
- To Kai - powiedziałam, chłopak znajdował się przywiązany pod silnikiem rakiety, jeśli ją odpalą Kai się sfajczy - Musimy go ratować - dodałam.
- Nie - odparł Zane - Potrzebujemy klucza aby zatrzymać odliczanie. Jeśli władca zdobędzie złotą broń stanie się zbyt potężny - dodał. Ruszyliśmy biegiem po schodach do pomieszczenia gdzie znajdował się klucz.
- Brać ich! - usłyszeliśmy głos Pythora, ninjadroidy zaczęły w nas strzelać. Roboty rozwaliły część schodów przez co chłopaki spadli na dół, ja utrzymałam się i ruszyłam do pomieszczenia.
- Zatrzymaj odliczanie! - krzyknął Kai spoglądając na mnie. Weszłam do pomieszczenia i miałam już zabrać klucz nagle Borg pod skrzydłem Mrocznego Władcy odrzucił mnie na koniec pomieszczenia, trochę bolało. Borg swoimi techno-nogami złapał mnie i podduszając ruszył ze mną na schody, jak spadnę to raczej już nie wstanę.
- Chodźcie tutaj, musicie mi pomóc - powiedziałam do chłopaków, Borg nadal mnie podduszał.
- Oh maleńka Flora, sama nie da rady - powiedział Pythor podchodząc do nas - Trzeba było nie pozbywać się mocy - dodał i włączył odpalanie rakiety, nie dobrze. Borg puścił mnie, a ja zaczęłam spadać, na szczęście przed uderzeniem w podłogę uchronili mnie ninja. Ninjadroidy zaczęły wbiegać do środka rakiety.
- Muszę wrócić na samą górę - powiedziałam.
- Najwyższa pora się wynosić - odparł Cole.
- No, ale co ze złotą bronią? - zapytałam.
- Mamy poważniejszy problem bo za chwilę zmiażdży nas ten statek kosmiczny - odpowiedział Jay.
- Musimy zrobić wszystko co w naszej mocy, aby uniemożliwić im dotarcie do broni - powiedziałam i otworzyłam schowek w rakiecie.
- Oszalałaś? - zapytał mistrz ziemi - Kosmos to nie miejsce dla ninja - dodał, weszłam do środka.
- Zgadzam się z Cole'm bo nawet mnie to przerasta - odparł Jay, Kai i Zane dołączyli do mnie.
- Musimy spróbować - odpowiedziałam - Powiedzieliście, że nic więcej już nigdy nas nie rozdzieli. Ja nie odpuszczę, pójdziecie ze mną czy nie? - zapytałam, chłopaki po chwili namysłu również do nas dołączyli. Po chwili rakieta poleciała w kosmos, a my razem z nią. Niech Pierwszy Mistrz Spinjitzu ma nas w swojej opiece...
CZYTASZ
Czas Pokaże/ Ninjago
AksiMoje życie zmieniło się diametralnie odkąd dowiedziałam się, że to ja muszę pokonać Lorda Garmadona, czyli mojego ojca, aby zapanował wreszcie spokój. Cześć, nazywam się Flora Garmadona a oto moja historia...
