Choć cię nie dotykam, płyniesz w moich żyłach
Tysiąc mil ode mnie, a zarazem w środku
Jak energia życia, co przyszłość zabiła
Jesteś cieniem słońca i goryczą słodką
Obiecujesz niebo, lecz przynosisz piekło
Niczym miech kowalski twój widok mnie parzy
Lecz w tym świecie z lodu to jedyne ciepło
O jakim wciąż mogę chociażby pomarzyć
Zabrałeś mi wszystko, co było mi drogie
Wziąłeś mnie w niewolę i ciałem, i duszą
Żeby się odzyskać, muszę przejść przez ogień
Twych obietnic słodkich, co do złego kuszą
Chociaż mnie wyniszczasz, jesteś moim życiem
Nie mogę bez ciebie wziąć jednego wdechu
Zamiast śpiewu w gardle mam żałosne wycie
Płacz już dawno zmazał wspomnienie uśmiechu
Zapisałeś swoje imię każdą blizną
Na mym sercu po twych oczu igieł wkłuciach
Jesteś heroiną, najgorszą trucizną
Lecz żyć bym nie mogła bez tego uczucia
CZYTASZ
Śnieżyny
PuisiW trzewiach ziemi przebudzona, zobaczyłam złoty kwiat Usłyszałam pieśń syrenią, wyszłam w doskonały świat Gniazda ptaków rozkwilonych, kępy zzieleniałych drzew A nad nimi niósł się nocny, z gwiazd pędzony, srebrny śpiew - "Przebudzenie" I śmiejcie s...
