Zbuduję ołtarz z wiatru i ognia
Tak nieuchwytny, jak samo bóstwo
Którego chwała, chciwość i zbrodnia
Będą nań czczone ofiarą tłustą
Krew będzie tryskać i trzaskać płomień
Wino poleje się strumieniami
Staniemy w kręgu, złączymy dłonie
I zaśpiewamy dwoma głosami:
Przebacz nam, Panie, kochaj nas, Panie
Nie spal nas za te grzechy młodości
Usłysz, o, usłysz nasze błaganie
Nie karz serc za szukanie miłości
Nie karz ciał za szukanie spełnienia
Nie karz dusz za szukanie wspólnoty
To Ty nam dałeś takie marzenia
Takie słabości, takie ciągoty!
Nie każ przepraszać, szukać pokuty
Za to, że życie tętni nam w żyłach
Bo tętnić będzie, będzie dopóty,
Dopóki nas nie skryje mogiła
CZYTASZ
Śnieżyny
PoetryW trzewiach ziemi przebudzona, zobaczyłam złoty kwiat Usłyszałam pieśń syrenią, wyszłam w doskonały świat Gniazda ptaków rozkwilonych, kępy zzieleniałych drzew A nad nimi niósł się nocny, z gwiazd pędzony, srebrny śpiew - "Przebudzenie" I śmiejcie s...
