Czerwone żarówki, połyskują twe piercingi
Twoje usta błyszczą się czerwienią mojej szminki
Pierwsze pocałunki przy dudniących rock głośnikach
Patrzę w twoje oczy i ten świat zaczyna znikać
Łyk za łykiem schodzi drink za drinkiem, sztuczne kwiaty
W oczach rozmazują się grafitti i plakaty
W kilka ruchów spadną z nas koszulki, buty, spodnie
Jesteś prosto z piekła, a ja lubię igrać z ogniem
Przed nami horyzont jest zasnuty czarnym dymem
Śmierć w zegarach tyka Teheranem, Gazą, Krymem
Na ten wieczór złóżmy nasze miecze, karabiny
Może o przyszłości choć na moment zapomnimy
Nie ma dokąd pędzić, zatrzymajmy się na chwilę
Jutro mogę umrzeć, jeszcze jeden drink wychylę
Tylko to się liczy, że dziś skończę w twych ramionach
Na tę noc ostatnią, zanim świat w eksplozjach skona
CZYTASZ
Śnieżyny
PoetryW trzewiach ziemi przebudzona, zobaczyłam złoty kwiat Usłyszałam pieśń syrenią, wyszłam w doskonały świat Gniazda ptaków rozkwilonych, kępy zzieleniałych drzew A nad nimi niósł się nocny, z gwiazd pędzony, srebrny śpiew - "Przebudzenie" I śmiejcie s...
