Robot

24 2 0
                                        

Lecimy w kosmos! - mówię z ambony
Teraz najlepszy ludzkości czas
Mamy rakiety, AI i drony
Póki nie skończą się ropa i gaz

Mamy internet, który wyzwala
Nas z oków czasu, przestrzeni, ciał
Jedno kliknięcie miłość obala
Fora i gierki, medialny szał

Mamy lekarstwa na te choroby
Co kiedyś cięły ludzi jak sierp
Windy dla wózków, ruchome schody
Zrównane płace i wszystko fair

Schodzę z ambony, widownia klaszcze
Za oknem szary się snuje smog
Pędzą w tunelu otwartą paszczę
Tiry i jeepy przez wczesny zmrok

Kasuję bilet, jadę tramwajem
Wracam do klitki dwa na dwa
Nawet nie własnej, lecz na wynajem
Co już do końca życia trwa

Wyraz nadziei zmywam z mej twarzy
Watą i mleczkiem eco style
Stek z mikrofali w usta mnie parzy
A w wiadomościach Epstein Files

Przełączam kanały na pilocie
Rakiety lecą na Iran, Krym
W smoleńskim grzebią znów samolocie
I znów nad jakimś lasem dym

Zasypiam pośród świateł ekranów
I znów się budzę tak bez sił
Robot złożony z kości, organów
Człowieka, który kiedyś żył

To już koniec opublikowanych części.

⏰ Ostatnio Aktualizowane: Aug 09 ⏰

Dodaj to dzieło do Biblioteki, aby dostawać powiadomienia o nowych częściach!

ŚnieżynyOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz