Słońce (drabble)

35 2 4
                                        

Słońce, niby rękę promień po mnie wyciągnij, a pobiegnę ku tobie powietrznym szlakiem - jak baletnica, stając na czubkach palców, pomknę po chmurach. Z moich włosów, tańczących na wietrze pachnącym ziemią i życiem, wysypią się kolorowe kwiaty i ozdobią wiosenne wzgórza i doliny, bezkresne pola zieleni śmigające w dole, a nad nimi diamentowe roje motyli.

Mój śmiech zaszeleści w koronach drzew strumieniem liści i wiewiórek skaczących po gałązkach. Mój oddech zastygnie mchem na pniach i konarach, a moje serce zadudni burzą i deszczem. Wyciągnij tylko promień, daj zaowocować kwiatom mojej miłości, a zrodzę ci eony śpiewu ptaków i złocistych plonów szczęścia.

ŚnieżynyOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz