Słońce, niby rękę promień po mnie wyciągnij, a pobiegnę ku tobie powietrznym szlakiem - jak baletnica, stając na czubkach palców, pomknę po chmurach. Z moich włosów, tańczących na wietrze pachnącym ziemią i życiem, wysypią się kolorowe kwiaty i ozdobią wiosenne wzgórza i doliny, bezkresne pola zieleni śmigające w dole, a nad nimi diamentowe roje motyli.
Mój śmiech zaszeleści w koronach drzew strumieniem liści i wiewiórek skaczących po gałązkach. Mój oddech zastygnie mchem na pniach i konarach, a moje serce zadudni burzą i deszczem. Wyciągnij tylko promień, daj zaowocować kwiatom mojej miłości, a zrodzę ci eony śpiewu ptaków i złocistych plonów szczęścia.
CZYTASZ
Śnieżyny
PoetryW trzewiach ziemi przebudzona, zobaczyłam złoty kwiat Usłyszałam pieśń syrenią, wyszłam w doskonały świat Gniazda ptaków rozkwilonych, kępy zzieleniałych drzew A nad nimi niósł się nocny, z gwiazd pędzony, srebrny śpiew - "Przebudzenie" I śmiejcie s...
