Draco siedział na podłodze w Pokoju Wspólnym. Posadzkę wokół niego przysłaniały pergaminy i pootwierane podręczniki. Opierając plecy o kanapę przygryzał lekko pióro, czytając zawzięcie podręcznik do zielarstwa. Siedział już nad tym dobre czterdzieści minut, wciąż nie rozumiejąc za bardzo co czyta i gdzie powinien szukać niezbędnych informacji, co zaczynało go powoli frustrować. Wzdrygnął się słysząc dźwięk upadającego, tuż obok jego nóg, podręcznika. Kątem oka spojrzał na Teę, która leżała z nogami przerzuconymi przez oparcie kanapy, z głową opartą o jego bark. Malfoy uśmiechnął się delikatnie - nie miał pojęcia jak mogło być jej wygodnie w takiej pozycji, choć powinien się już przyzwyczaić do tego, że płomiennowłosa czasami zachowywała się jak najprawdziwszy kot, potrafiący wszędzie znaleźć komfortowe miejsce.
- Może usiądziesz jak człowiek, Dumbledore? - nie odrywał wzroku od porcelanowego policzka koleżanki.
Błękitnooka odpowiedziała mu śmiechem. Wyciągnęła dłoń i potargała starannie ułożone włosy Ślizgona. Bardziej jej się podobał z takim twórczym nieładem na głowie. Chłopak odsunął się tak, by jej głowa ześlizgnęła się z jego ramienia. Rozbawiony patrzył na ogniste włosy rozrzucone po podłodze i wpatrujące się w niego roześmiane, lazurowe tęczówki.
- Tak mi wygodnie. Jak skończyłeś z zielarstwem to weź się za transmutację. - Ślizgonka uśmiechnęła się zaczepnie.
- Mówiłaś, że nie pozwolisz mi odrabiać transmutacji. - jęknął niezadowolony z wizji sięgania po kolejne podręczniki z przedmiotu, w którym średnio się odnajdywał.
- Wiem, ale strasznie mi się nie chce za to zabierać. Jedną gorszą ocenę jakoś przeżyję. - roześmiała się, wzruszając ramionami.
Na reakcję nie musiała długo czekać. Draco z urażoną miną odwrócił się do niej plecami, przesadnie nadymając policzki. Sięgnęła po wcześniej rzucony podręcznik i uderzyła nim lekko kolegę w plecy, chcąc wciągnąć go w przyjacielską przepychankę. Arystokrata spojrzał na nią przez ramię, uśmiechając się cwaniacko. Z całą pewnością coś planował, ale cokolwiek to było, przed zemstą Malfoy'a uratowało ją pojawienie się Blaise'a. Naburmuszony Zabini ciężko oparł na kanapę, nie zwracając zbytniej uwagi na znajomych. Zaplótł ręce na piersi, bez słowa wpatrując się w ogień. Gallatea, chcąc zwrócić na siebie jego uwagę, klepnęła go lekko w ramię, ale nic to nie dało. Młody czarodziej siedział niewzruszony z coraz to bardziej ponurą, nieobecną miną. Obrażony Malfoy to było skaranie boskie, lecz wkurzony Zabini...to zdecydowanie najgorszy Zabini.
- Blaise, coś ty taki nie w humorze? - zagadnęła zdejmując nogi z oparcia i siadając obok kolegi.
- Ej stary! Nie wygłupiaj się i opowiadaj. - Draco puścił w niepamięć przepychanki z płomiennowłosą, szczerze zaniepokojony przeciągającym się milczeniem przyjaciela.
Blaise Zabini należał do ludzi, którzy zawsze się uśmiechają...bez względu na wszystkie troski i zmartwienia rzutujące na ich życie. Jego podły nastrój zwiastował kłopoty.
- Widzieliście dzisiaj Dafne? - warknął nieoczekiwanie.
- Uczy się w bibliotece z Adrianem. - wzruszyła ramionami Tea.
- A widziałaś ją wczoraj albo przedwczoraj? - ton chłopaka stawał się bardziej napastliwy.
- Siedziałyśmy razem na zajęciach. Czemu pytasz?
- Od Walentynek Dafne cały swój wolny czas spędza z Adrianem! - niemalże krzyknął Zabini, a to było do niego niepodobne.
Błękitnooka spojrzała na Draco, niemniej niż ona zaskoczonego zachowaniem przyjaciela. Mierzli się wzrokiem, by ustalić które z nich ma ciągnąć temat. Obydwoje wiedzieli, że to nieuniknione, ale żadne z nich nie chciało zadać pytania, które samo cisnęło się na usta. Tea przewróciła oczami, widząc błaganie w szarych tęczówkach. No cóż...z dwojga złego to ona wolała zapytać - w razie czego zawsze mogła zamknąć się w swoim pokoju i zaczekać aż Zabini'emu przejdzie ewentualna żądza mordu. Westchnęła cicho, obejmując ramieniem zdenerwowanego kolegę.
CZYTASZ
Córa rodu Phoenix.
FanficLady Vallerin Crown, córa rodu Phoenix - kobieta, której miłość do czarodzieja już raz złamała życie, po raz kolejny daje się wciągnąć w świat magii. Na prośbę swego przyjaciela, Albusa Dumbledore'a, wraca do Hogwartu, żeby mieć tam na oku młodego...
