Ethan przeglądał tytuły albumów, ustawionych w równym rzędzie na szafce w jego pokoju. Ostrożnie wysunął jeden z nich, opatrzony złotym napisem „HOGWART". Trzymając pod pachą bezcenny zbiór zdjęć, wyszedł ze swojego azylu, by wrócić do sypialni Lady Crown. Zgodnie z ustaleniami, poczynionymi między Phoenixami, a Samaelem, rankiem 16 grudnia podjęto pierwszą i na szczęście ostatnią próbę wybudzenia Vallerin. Płomiennowłosa, ku radości zebranej wokół jej łóżka rodziny oraz oddanych skrzatów, w końcu po tylu dniach nieustannego niepokoju, otworzyła oczy. Ich radość trwała jednak ledwie pół minuty...Erin, siadając zgrabnie na krawędzi łóżka, uśmiechnęła się do nich niepewnie i swymi pierwszymi słowami rozbiła ich szczęście. „Gdzie ja jestem?". To przerażające w swej prostocie zdanie, zmroziło wszystkich. Lady Vallerin Crown w wyniku pobytu w obrębie miejsca, zwanego Granicą, utraciła swoje wspomnienia. Cóż. Nie do końca utraciła je bezpowrotnie. Wszystko co przeżyła przez te wszystkie wieki, zlało się w niejasną, chaotyczną masę postrzępionych fragmentów, których nie potrafiła ze sobą odpowiednio połączyć ani poukładać. Arien i Damon bez namysłu rzucili się ku siostrze, by korzystając z pełni swych umiejętności, zlokalizować ewentualne źródło problemu i postarać się pomóc płomiennowłosej. Dzięki opracowanej przez nich strategii, Lady zaczęła wydajnej odzyskiwać pamięć - bezustannie stymulowaną opowieściami. Lordowie, upatrując w tym najbezpieczniejszego dla kobiety rozwiązania, cierpliwie snuli zawiłe historie o dawno minionych dniach, dając tym samym siostrze stabilny punkt odniesienia, wokół którego mogła odbudowywać cienie przeszłości wraz ze szczegółami, które tylko ona znała. Metoda okazała się zdumiewająco skuteczna - Erin najszybciej odzyskiwała wspomnienia najodleglejsze, prawdopodobnie dlatego, że najdłużej tkwiły w jej świadomości i były w niej mocno zakorzenione. Przez dwie doby udało im się usystematyzować i uzupełnić wszystkie luki w wydarzeniach, mających miejsce wcześniej, niż 30 lat temu. Błękitnooka z godnym podziwu uporem, starała się przypomnieć sobie wszystko, za nieocenionego przewodnika mając Stena. Stary skrzat towarzyszył swej Pani niemalże we wszystkim co robiła, doskonale orientując się w niuansach jej przeżyć oraz powodach podejmowania decyzji. Staruszek cieszył się, mogąc być dla swej ukochanej Lady wsparciem w sprawie, poważniejszej niż jakakolwiek inna do tej pory. Codziennie siadał obok łóżka pani domu i przy filiżance kawy godzinami snuł opowieści o wszystkim, co razem przeszli. Niemalże zalał się łzami, gdy Vallerin po raz pierwszy płynnie i bez zawahania wymieniła po imieniu pracujące w posiadłości skrzaty, podając przy tym, od ilu lat znajdowały się w rezydencji, ich główne obowiązki oraz prywatne drobnostki, sprawiające im przyjemność. Ethan i Dragan również wspomagali jak mogli błękitnookiego anioła, rozumiejąc, że nieuchronnie zbliżają się do największego i jednocześnie najbardziej naglącego problemu. Hogwart. Lady ciężko było przypomnieć sobie cokolwiek z pobytu w szkole, pomimo opowieści Luthera o jej przygodach w tych murach i gronie szkolnych przyjaciół, wyczekujących jej powrotu. Nie potrafiła zrozumieć, co tak właściwie tam robiła, a żaden z nich nie był w stanie dokładnie odpowiedzieć na to pytanie. Bez tak fundamentalnego elementu, nijak nie mogli ruszyć dalej w taki sposób, by nie obciążać tym nadmiernie skołowanej kobiety. Od czasu wybudzenia się Erin minęło cztery dni. Dziś po raz pierwszy Ethan został z nią zupełnie sam, ponieważ Dragan w końcu musiał wrócić do Hogwartu, żeby przypilnować przyciągającego kłopoty pana Pottera. Niechętnie powierzył płomiennowłosą bratu i zobowiązał się przysłać pomoc, lecz co miał przez to na myśli, Merlin jeden raczył wiedzieć. Starszy Luther zapukał delikatnie w hebanowe drzwi, oczekując na zaproszenie. Słysząc przyzwolenie, uchylił ostrożnie ciężkie podwoje i wszedł do pokoju. Vallerin siedziała na szerokim, marmurowym parapecie, wsparta o ciemnozielone poduszki. Spojrzała na kuzyna, z szerokim uśmiechem wskazując mu wygodny fotel, ustawiony pod oknem.
CZYTASZ
Córa rodu Phoenix.
FanficLady Vallerin Crown, córa rodu Phoenix - kobieta, której miłość do czarodzieja już raz złamała życie, po raz kolejny daje się wciągnąć w świat magii. Na prośbę swego przyjaciela, Albusa Dumbledore'a, wraca do Hogwartu, żeby mieć tam na oku młodego...
