Zadanie dziewiąte

58 11 4
                                        

- Nieszczególnie dziwi mnie fakt, że nie chcesz się do tego przyznać. Obawiasz się tego, jak zareaguję. Boisz się zamknięcia w izolatce. Może nawet uważasz, iż niesubordynacja narazi twoje życie. Nie są to nieuzasadnione lęki. Na twoim miejscu pewnie zachowałabym się podobnie. Zwłaszcza, że jesteś bardzo młody, zdezorientowany, niepewny swojego położenia. Ja chciałam tylko dać ci znać, że nie wierzę w żadne twoje słowo mówiące o zaufaniu w stosunku do tych ludzi. Nie da się stuprocentowo poddać czyjejś opinii po tym, jak straciło się pamięć, jak zamknięto cię w ciasnym pomieszczeniu, po tym, jak przeprowadzano na tobie przeróżne badania. Nawet gdybyś był najgłupszym człowiekiem na tym globie, wątpliwości nie dałyby ci spokoju.- odchyliła się na krześle, przyglądając Kimowi z uśmiechem. Hong za wszelką cenę powstrzymywał jakiekolwiek odruchy mogące potwierdzić lub zaprzeczyć wysnutym przez nią tezom. Jakie miałby podstawy, by się przed nią otworzyć? Musiałaby mu coś dać. Udowodnić mu, że jest godna szczerości. To się jej nie opłacało. Nie miał niczego do zaoferowania w zamian i nie zamierzał szukać sojuszników w tym miejscu. Kimkolwiek by nie była, on miał wszelkie podstawy sądzić, że stoi po stronie wroga. Danie śniadania oraz rozwinięty monolog nie wystarczały do wzbudzenia jego sympatii.

- Tylko dla tego zapewnienia mnie tu pani zabrała? Jeśli chcecie prawdy, to równie dobrze możecie podłączyć mnie do wykrywacza kłamstw. Macie tu wszystko, więc pewnie  i takie urządzenie znajdziecie. Ja nie jestem od tego, żeby komukolwiek coś potwierdzać lub czemuś zaprzeczać.- stwierdził, wzruszając ramionami. Reina wciąż pogodnie patrzyła na młodszego, tak jakby te odpowiedzi ją stuprocentowo zadowalały, choć nie zawierały żadnej merytorycznej treści. Chłopak był jej zachowaniem zdezorientowany, więc jedyne czego pragnął to jak najszybciej ukrócić ten temat, a może nawet wrócić do swojej niewielkiej izby. Pod względem dyskusji, zdecydowanie łatwiej było mu odczytać intencje oraz nastawienie Hanbina. Mężczyzna nie dbał o opinię Kima i było to tak oczywiste, że bez względu na wciskane historyjki wcale nie zadawał aż tak wiele trudu w przekonywanie młodszego do swoich racji. Może to była jakaś metoda, bowiem ciągłym nagabywaniem jeszcze bardziej zraziłby Joonga. Niemniej Hongjoong natychmiast rozpoznawał (przynajmniej tak mu się wydawało), że czyta z zielonookiego, jak z otwartej księgi.

- Nie. To był wątek, który poruszyłam, bo poczułam, że to konieczne. Niemniej, jako twój opiekun, jestem tutaj aby dotrzymać ci towarzystwa. Jeśli jest coś, co chciałbyś wiedzieć lub jakaś kwestia, która cię interesuje, nie krępuj się o tym mówić.- czekała na każdy najmniejszy błąd chłopaka. W tej sytuacji, mógł zapytać o wszystko. Jeśli rzeczywiście byłaby po jego stronie, byłby w stanie poznać swoją przeszłość, podjąć konkretne kroki w celu jej odzyskania. Powstrzymywał go przed tym strach. Wołał działać ostrożnie. Planował czegoś się dowiedzieć, ale nie natarczywie, nie bezpośrednio.

- Gdzie jest Hanbin? Wiem, że wezwały go pilne obowiązki, lecz wydaje mi się, iż musiał wyruszyć gdzieś dalej, skoro potrzebne było ustanowienie zastępstwa.- zagaił, niepewny, czy ta w ogóle będzie miała takie informacje. Niewykluczone, że była tylko jakimś szeregowym pracownikiem, który o sprawie Kima wiedział z plotek oraz wiadomości krążącymi między mieszkańcami Aster. Kanclerz mógł też specjalnie nie zawiadamiać jej o szczegółach, by ta nie wyjawiła ich Hongowi. Ten nie wiedział, dlaczego był ważnym pionkiem w tej grze, lecz z jakiegoś powodu nie miał co do tego żadnych wątpliwości.

- Wyrzuciliby mnie stąd na pustynię, gdybym ci wszystko wyjawiła. Ty nie jesteś wobec mnie otwarty, więc i ja, gwoli własnego bezpieczeństwa, pominę pewne szczegóły. Zgodzę się z tym, że Hanbin został wysłany w pewne miejsce. Czy jest to aż tak daleka podróż? Nie wiem. Często tam bywamy ostatnimi czasy. Mają tam miejsce pewne zdarzenia, które są istotne dla tutejszych władz. Co więcej, teraz wybuchło tam niemałe zamieszanie, a on, jako prawa ręka Kanclerza, ma za zadanie je stłumić. Myślę, że to dostateczne objaśnienie tej sprawy.- odparła klucząc między słowami i omijając użycie jakiegokolwiek nazwiska czy też słowa, które mogłoby zbyt wiele zdradzić.

ASTER | SeongjoongOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz